Prezydent w wywiadzie dla TVP Info poinformował, że w Davos rozmawiał z Donaldem Trumpem m.in. o efektach lipcowej wizyty prezydenta USA w Polsce, np. kontraktu ws. dostawy gazu. "Mówiliśmy o tym, że jakby ta nasza rozmowa warszawska już przyniosła efekt w postaci tego, że zawarliśmy - Polska i Stany Zjednoczone - dobry kontrakt na dostawę tego surowca" - powiedział Andrzej Duda.

Jak dodał, według prezydentów to stanowi "bardzo dobrą prognozę na przyszłość". "Pokazuje, że jest nadzieja na zacieśnianie wzajemnych relacji" - podkreślił.

Prezydent przypomniał, że "dużą częścią" rozmowy z prezydentem Trumpem podczas jego wizyty w Polsce w lipcu ub.r. była "kwestia kontraktów gazowych, czyli dostarczania amerykańskiego LNG gazu skroplonego do gazoportu w Świnouśjciu". Jak zauważył, "w międzyczasie" został zawarty średnioterminowy kontrakt na dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych. "Wtedy tę kwestię pan prezydent bardzo podnosił, że chciałby, żeby Polska kupowała gaz od Stanów Zjednoczonych" - mówił.

PGNiG ogłosiło w listopadzie, że spółka podpisała z brytyjską firmą Centrica średnioterminowy kontrakt na dostawy LNG z terminala Sabine Pass w Luizjanie. Kontrakt dotyczy lat 2018-2022 i zakłada dziewięć transportów gazu w tym czasie.

Prezydent podczas wizyty w Davos rozmawiał również m.in. z prezesem Google'a Sundarem Pichai.

"Powiedział, że mamy bardzo zdolną kadrę, z czego oni są niezwykle zadowoleni i powiedział, że mają zamiar poszerzyć swoją działalność"

- zaznaczył Andrzej Duda.

Według prezydenta prezes Google'a "dał do zrozumienia, że być może otworzyliby drugie swoje przedstawicielstwo". "A generalnie powiedział mi, że będą chcieli, żeby do Polski wrócili ci informatycy i inni specjaliści, którzy są przez nich zatrudnieni, a którzy zostali wysłani do innych krajów, do innych placówek Google'a" - dodał Andrzej Duda.