Frankowicze proszą prezydenta o spotkanie

/ Michael Faes freeimages.com

  

Skupiające frankowiczów stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu wysłało dziś list do prezydenta Andrzeja Dudy, prosząc o spotkanie dotyczące m.in. postępowania niektórych sądów. Zdaniem ZBB, część z nich zezwala na stosowanie niekonstytucyjnych przepisów.

W liście podpisanym przez prezesa stowarzyszenia, Arkadiusza Szcześniaka napisano, że prezydent złożył deklarację rozwiązania problemu tzw. kredytów walutowych. 

Niestety do dnia dzisiejszego żaden projekt ustawy nie został przeprocedowany przez Parlament. Także zobowiązanie rozwiązania tego problemu w ciągu roku przyjęte przez Prezesa Narodowego Banku Polskiego nie doczekało się wdrożenia żadnych rozwiązań systemowych

 - czytamy w liście.

Wskazano, że „do dnia dzisiejszego” liczba umów tzw. kredytów walutowych zmalała o 200 tys. Według SBB, oznacza to, iż tyle właśnie rodzin polskich poniosło stratę wskutek stosowania przez banki nieuczciwych zapisów.

Niestety, w liczbie tej znalazło się również tysiące rodzin pozbawionych nieruchomości i dorobku życia, uwikłanych także w niespłacalny dług. Zarówno Komisja Nadzoru Finansowego, jak i Narodowy Bank Polski nie znają liczby przeprowadzonych licytacji, sprzedaży wierzytelności i eksmisji na bruk. Każdy kolejny miesiąc, rok opóźnienia przynosi kolejne licytacje i eksmisje

- napisano.

Zaznaczono, że stowarzyszenie, działające społecznie, nie ma możliwości powstrzymania procederu bezprawnego pozbawiania obywateli polskich ich majątku. Możliwościami takimi - podkreślono - dysponują natomiast organy państwa, takie jak Parlament, czy Prezydent.

Do stowarzyszenia SBB należy ponad 10 tys. osób.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

W olsztyńskim teatrze premiera "Wroga publicznego"

/ https://teatr.olsztyn.pl/

  

Spektakl "Wróg publiczny" według Istvána Tasnádiego, będący opowieścią o tym, jak bohater stał się antybohaterem, przygotowują aktorzy Teatru. im Jaracza w Olsztynie. Premiera spektaklu, który wyreżyserował Zbigniew Brzoza, odbędzie się w sobotę.

Dyrektor Teatru im. Jaracza w Olsztynie Zbigniew Brzoza powiedział, że realizacja sztuki jest ciekawa zarówno z powodu kontekstu politycznego, który zmusza do refleksji nad kryzysem wartości w Europie, ale jeszcze bardziej z powodu samego tekstu.

Tytułowym wrogiem staje się Michael Kohlhaas, hodowca i handlarz koni. Historia zaczyna się od pozornie błahej sprawy. Handlarz zostaje niesłusznie obciążony dodatkowym podatkiem. Mężczyzna nie zgadza się na bezprawną egzekucję należności i domaga się sprawiedliwości. Oczekując przestrzegania prawa, coraz bardziej angażuje się w konflikt z władzami.

"Tekst został genialnie przetłumaczony przez Jolantę Jarmołowicz i Jerzego Czecha. To arcydzieło translatorskie. Ten tekst ma w sobie coś z kabaretu ludowego i w pewnym sensie udało nam się wypracować przedstawienie, które korzysta z pewnego rodzaju uproszczeń, znaków, z wielu środków wyrazu i to ze sobą współgra, opowiada dość ciemną historię"

- powiedział Brzoza.

Jak wskazał, "to opowieść o antybohaterze, który zaczyna jako bohater, jako sprawiedliwy, a skończy jako osoba, która wyrzekła się w trakcie walki swoich wartości, przejmując pragmatyzm w działaniu, a potem dała się sprzedać, jak byśmy to dziś nazwali, establishmentowi i na koniec została nikim".

W zależności od tego, kto opowiada tę opowieść i gdzie kładzie akcent, to historia albo o buntowniku ludowym, albo o "pełnokrwistym populiście", albo o kimś, kto wykorzystał swoje możliwości i został dworakiem

- ocenił reżyser.

Jak napisał we wprowadzeniu do sztuki autor songów Jerzy Czech, pierwowzorem głównego bohatera jest autentyczna postać. Nazywał się nieco inaczej – Hans Kohlhase, i mieszkał na terenie dzisiejszego Berlina. Kiedy jechał na targ w Lipsku, saski junkier zajął mu bezprawnie parę koni. Dwa lata upominał się handlarz o sprawiedliwość, aż w końcu ze zbrojnymi kompanami zaczął szukać jej na własną rękę. Musiał mieć spore poparcie wśród ludu, skoro grasował w Saksonii i Brandenburgii przez 6 lat, póki w roku 1540 nie został schwytany i stracony - wyjaśnił Jerzy Czech.

Widzowie historię Kohlhaasa poznają ze szczególnego punktu widzenia: skazanych na rzeź dwóch wspaniałych koni handlarza. Scenariusz daje możliwość wykorzystania bardzo ciekawych rozwiązań scenicznych i stwarza okazję do wykreowania wyjątkowo fascynujących ról - podają twórcy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts