Dziś odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem w warszawskiej siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej. Spotkanie trwało około 50 minut i zakończyło dwudniową wizytę amerykańskiego polityka w Polsce. 

Jak poinformował podczas konferencji prasowej po spotkaniu Jarosław Kaczyński, rozmawiano „właściwie o wszystkich ważnych sprawach polsko-amerykańskich”. – To była dobra, pożyteczna rozmowa – podsumował.

Amerykanie sami zwrócili się o to spotkanie, to była ich prośba. To pokazuje, że wiedzą, z kim warto i trzeba się w Polsce spotykać i rozmawiać, doskonale zdają sobie sprawę z roli Jarosława Kaczyńskiego w polskim życiu publicznym. Wiedzą, że jest kapitanem zwycięskiej drużyny. Myślę, że to spotkanie było bardzo znaczące – Rex Tillerson oprócz spotkań z prezydentem, premierem oraz ministrem spraw zagranicznych, spotkał się z głównym rozgrywającym 
– powiedział portalowi Niezalezna.pl Ryszard Czarnecki, komentując spotkanie.

Sama wizyta Tillersona była znacząca, ponieważ Polska była jedynym krajem „nowej” Unii Europejskiej, który odwiedził. Warto też zwrócić uwagę, że wizyta sekretarza stanu USA oraz spotkanie Duda-Trump w Davos wydarzyły się w tym samym momencie, kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych odwołał swoja wizytę w Wielkiej Brytanii. Uważam, że w tym kontekście spotkanie Tillersona z prezesem Prawa i Sprawiedliwości było podkreśleniem, że obecnie – po Brexicie – Polska jest dla USA sojusznikiem numer jeden w Unii Europejskiej. Także dlatego, że jesteśmy liderem państw, które nie mają antyamerykańskiej obsesji, jak niektóre kraje Europy Zachodniej – mam tu na myśli grupę tworzącą Trójmorze 
– dodał wiceszef Parlamentu Europejskiego.