Arcybiskup Tadeusz Wojda, pełniący funkcję metropolity białostockiego od czerwca 2017 roku, odwiedził po raz pierwszy Zakład Karny w Białymstoku w ramach wizyty duszpasterskiej. Jak mówił, była to jego druga wizyta w takim miejscu, wcześniej, jako kapłan, odwiedził więzienie 30 lat temu w Londynie.

Duchowny powiedział, że osadzonym trzeba pokazywać, że „oni nie są wyrzutkami społecznymi”.

To są ludzie, jak każdy z nas i to są ludzie, którzy powinni na nowo zafunkcjonować w społeczeństwie. I dlatego trzeba tą nadzieję budować, żeby tę refleksją w sobie wzbudzali i starali się zrozumieć swój błąd i aby w przyszłości unikać tego typu błędów 
– mówił.

Metropolita zapoznał się z funkcjonowaniem jednostki oraz spotkał się z pracownikami Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku. Obejrzał plac spacerowy przeznaczony dla więźniów, salę wychowawczo-administracyjną, więzienną kaplicę oraz jedną z więziennych cel.

Więźniów pytał, czy uczestniczą we mszach św., czy się spowiadają, czy rozmawiają z kapelanem więziennym oraz kiedy będą opuszczać to miejsce. Każdemu z osadzonych wręczył obrazek z postacią patrona Białegostoku – bł. ks. Michała Sopoćki.

Podczas spotkania w świetlicy metropolita otrzymał od więźniów ręcznie wykonany z chleba krzyż. Dziękując powiedział, że każdy człowiek obdarzony jest największą godnością z racji swego pochodzenia.

Arcybiskup mówił, że „sprawy więźniów mocno leżały na sercu” papieżom. Przypomniał, że więźniów odwiedzał Paweł VI, Jan Paweł II, Benedykt XVI oraz Franciszek. Metropolita zachęcił osadzonych do rozmów z kapelanami więziennymi, katolickim i prawosławnym, którzy byli obecni na spotkaniu.