IPN szuka byłych SS-manów służących w niemieckich obozach. Po zidentyfikowaniu będą wnioski o wydanie ich Polsce

/ Wikimedia Commons

  

Po ustaleniu miejsc pobytu b. SS-manów z niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady prokuratorzy IPN będą wnioskować o ich wydanie Polsce - zapowiedział szef pionu śledczego IPN prok. Andrzej Pozorski. Poszukiwania ok. 1,6 tys. SS-manów prowadzone są w Niemczech i Austrii oraz kilku innych krajach Europy.

W Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu od maja ub.r. działa specjalny zespół, który wytypował grupę ok. 1,6 tys. spośród ok. 23 tys. funkcjonariuszy SS działających na terenie niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady w czasie II wojny św. Prok. Pozorski przedstawił szczegóły dotyczące pracy zespołu, a także wyjaśnił procedurę ścigania osób podejrzewanych o popełnienie zbrodni - jak zaznaczył - nieulegających przedawnieniu.

Prokuratorzy IPN od dawna prowadzą wiele śledztw dotyczących zbrodni popełnionych na terenie niemieckich obozów koncentracyjnych. Ich celem jest - poza ustaleniem przebiegu i wszelkich okoliczności zbrodni - pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców. Dlatego też powołaliśmy zespół, którego celem jest odnalezienie ostatnich byłych SS-manów, których nigdy nie spotkała kara za zbrodnie popełnione na Polakach w okresie wojny

- powiedział prok. Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, a także zastępca Prokuratora Generalnego.

Zespół, w skład którego weszli prokurator, archiwista i kilku historyków, ma za zadanie m.in. ustalić dane SS-manów, którzy służyli w obozach koncentracyjnych i zagłady, umiejscowionych na terenie okupowanej Polski oraz III Rzeszy Niemieckiej, gdzie masowo więziono i mordowano Polaków. Posłużono się następującymi kryteriami: 1) data urodzenia dająca podstawę do przypuszczenia, że osoby te żyją (chodzi o lata 20., co oznacza, że może dotyczyć to osób ok. 90. roku życia); 2) brak danych o ich skazaniu za popełnione zbrodnie, co wykluczałoby możliwość ścigania tych osób; 3) zgromadzone dane osobowe, w tym informacje o miejscu zamieszkania przed wstąpieniem do SS, miejscu ówczesnej pracy, jak też o miejscu zamieszkania i pracy w okresie powojennym.

Powstanie zespołu, który na podstawie tych kryteriów ustalił grupę poszukiwanych SS-manów, ma usprawnić nasze dotychczasowe działania. Mamy nadzieję, że przyniesie to efekt

- podkreślił prok. Pozorski.

(Fot. Żydzi przywiezieni do Auschwitz. W tle widać kominy krematoriów II i III.)

Proszę też pamiętać, że poszukiwani przez nas funkcjonariusze SS działali w ramach systemu, w którym każdy z nich przyczyniał się do śmierci ofiar. To nie jest tak, że za zbrodnie w obozach koncentracyjnych i zagłady są odpowiedzialni jedynie ci esesmani, którzy gazowali ludzi cyklonem B. Nie, bo ktoś te ofiary zatrzymywał, przewoził czy pilnował z wież strażniczych; wreszcie ktoś wykonywał pracę biurową i administracyjną służącą machinie zbrodni

- powiedział  szef pionu śledczego IPN.

Imiona i nazwiska poszukiwanych funkcjonariuszy SS już zostały przesłane do Oddziałowych Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, które prowadzą śledztwa w tej kategorii spraw.

Prokuratorzy IPN konfrontują te dane jeszcze z zebranym do tej pory materiałem dowodowym, a następnie podejmują działania, by ustalić ewentualne miejsce pobytu tych osób lub, jeżeli one zmarły, to ustalić, kiedy to nastąpiło. Dotychczas nasi prokuratorzy skierowali do Biura Międzynarodowej Współpracy Komendy Głównej Policji łącznie 392 wnioski. Kolejny krok to wszczęcie poszukiwań za pośrednictwem sieci Interpolu

- wskazał szef pionu śledczego IPN.

Wysłane wnioski dotyczą głównie osób mogących mieszkać w Niemczech i w Austrii, ale również - w pojedynczych przypadkach - w Chorwacji, Serbii, Rumunii, Słowenii, Holandii, Francji, a także na Węgrzech i na Ukrainie.

Z chwilą objęcia stanowiska dyrektora w Głównej Komisji Ścigania uznałem, że tak naprawdę to jest już ostatni moment, kiedy są realne szanse pociągnięcia do odpowiedzialności byłych funkcjonariuszy niemieckich

- zaznaczył prok. Pozorski.

Przykładem postępowania w sytuacji, gdy uda się ustalić miejsce pobytu funkcjonariusza III Rzeszy Niemieckiej odpowiedzialnego za zbrodnie dokonane na Polakach - jak tłumaczył  prokurator - jest wniosek o ekstradycję skierowany przez IPN w ub.r. do USA. Dotyczy on obywatela tego kraju - Michaela K., podejrzanego o to, że jako dowódca kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony w 1944 r. wydał rozkaz, na mocy którego zamordowano mieszkańców kilku wsi na Lubelszczyźnie. We wniosku podkreślono, że 98-letni Michael K. "jest podejrzany o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną".

Ten przykład pokazuje, że wciąż żyją osoby, które popełniły zbrodnie, za które powinny ponieść odpowiedzialność karną

- dodał szef pionu śledczego.

Od początku swojej działalności, czyli od 2000 r., Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zakończyła trzy postępowania dotyczące byłych niemieckich obozów koncentracyjnych, w których ofiarami byli polscy obywatele.

Było to m.in. umorzone pod koniec października 2017 r. śledztwo ws. zbrodniczych eksperymentów medycznych na więźniach w KL Stutthof. Było to m.in. celowe oziębianie, przeprowadzanie zbędnych zabiegów chirurgicznych, także zabiegów sterylizacji. Więźniów celowo zarażano różnymi rodzajami chorób zakaźnych typu flegmona, tyfus czy płonica po to, by uzyskiwać wyniki badań leczenia tych chorób po zastosowaniu odpowiednich szczepionek.

Do tej pory IPN wniósł dwa akty oskarżenia w sprawie zbrodni nazistowskich, z których jeden zakończył się prawomocnym wyrokiem. W 2001 r. sąd w Koninie skazał Henryka M. na 8 lat więzienia za udział w zbrodni ludobójstwa w hitlerowskim obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. W drugim przypadku nie udało się odczytać aktu oskarżenia, ponieważ oskarżony o udział w zabójstwie członków i współpracowników oddziału Armii Krajowej Piotr W. zmarł.

Każdego roku Oddziałowe Komisje Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN prowadzą średnio od 300 do 450 śledztw w sprawach zbrodni nazistowskich; więcej śledztw IPN jest związanych ze zbrodniami komunistycznymi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Pandemia koronawirusa... ciosem zadanym globalizacji. Teraz widać plusy państw narodowych

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Publicyści zastanawiają się na łamach francuskiej prasy nad zmianami w zbiorowej mentalności, spowodowanymi ich zdaniem panującą obecnie pandemią koronawirusa. Oceniają, że stała się ona ciosem zadanym ideologii globalizacji.

Niebezpieczeństwo przywraca charakter narodowy – napisał w dodatku publicystycznym „Vox” dziennika „Le Figaro” kanadyjski filozof Mathieu Bock-Cote. Przeciwstawia się on „przekonaniu zglobalizowanych elit”, jakoby „ludzkość weszła w proces nieodwracalnego zjednoczenia”.

Według tego rozumowania odpowiedź na globalną klęskę, jaką jest koronawirus, może być tylko globalna, a jednoczenie się ludzi wokół ich państw narodowych to „godne potępienia zamknięcie się w sobie” – pisze filozof. Tłumaczy, że jest to „wizja odcieleśnionej ludzkości”, zakładająca, że „by rozwiązać wszelkie problemy, wystarczy, by wymienne między sobą kraje podporządkowały się wszechświatowym ekspertom”.

[polecam:https://niezalezna.pl/321244-von-der-leyen-chwali-polske-za-solidarnosc-europa-wrocila-pisze-odpowiedzial-jej-premier-morawiecki]

Jego zdaniem – podzielanym przez wielu publicystów, socjologów i ekonomistów – obecny kryzys nie jest wyłącznie sanitarny, ale kwestionuje cały system globalizacji.

Filozof przyznaje, że „międzynarodowa współpraca naukowa jest niewątpliwie bardzo pożyteczna, ale błędem byłoby myślenie, że te same rozwiązania dobre będą dla wszystkich narodów i że nie warto zatrzymywać się nad specyfiką każdego z nich”.

Globalizacja nie zacięła się z powodu złośliwości nacjonalistów, ale z powodu niemożliwej do zredukowania różnorodności rodzaju ludzkiego, a próby zamknięcia go w jednej wspólnocie politycznej muszą doprowadzić do chaosu

– pisze Bock-Cote.

Zamykając ludzi w globalnej klatce, okalecza się ich. Lekceważenie ich pobudek, ich pradawnych odruchów i ich zbiorowej psychologii prowadzić musi do złego rządzenia. Można próbować odbudowy wieży Babel, ale zawsze skończy się to jej rozpadnięciem w gruzy

 – ostrzega filozof.

[polecam:https://niezalezna.pl/321210-spadek-dobowej-liczby-zgonow-w-hiszpanii-ogolny-wzrost-do-12-418-ofiar]

Według specjalizującej się w socjologii sztuki prof. Nathalie Heinich w niedzielno-poniedziałkowym numerze dziennika „Le Monde” niemal jednomyślna zgoda Francuzów na zamknięcie, mające spowolnić epidemię w ich kraju, „ukazuje, jakim złudzeniem była wiara we wszechmoc jednostki, i na pierwszy plan wysuwa pojęcie interesu ogółu”.

Jej zdaniem Francuzi znoszą obecną sytuację, gdyż wykorzystywana w niej argumentacja zwraca się do „naszego poczucia odpowiedzialności”. „Wymaga się od nas, jakże słusznie, byśmy zachowywali się jak dorośli, to znaczy jak istoty świadome tego, że nasze postępowanie może korzystnie lub szkodliwie oddziaływać na naszych bliźnich” – pisze socjolożka.

Dzięki kryzysowi (wywołanym przez pandemię) koronawirusa wielu naszych rodaków zrozumiało, że żaden z nich nie jest alfą i omegą swego życia, że ponad jednostkowym interesem jest coś o wiele cenniejszego, coś, co nazywa się interesem ogółu albo wspólnym dobrem

 – wywodzi Heinich.

„Zamknięcie zmusza nas do relatywizacji własnych pragnień i do nastawienia się na przyszłość. To dokładnie to, czego uczy się dzieci, by ułatwić im wejście w dorosłość, to znaczy w cywilizację” – tłumaczy.

Obecny kryzys prowadzi do „kresu iluzji o wszechmocy indywidualnej, do końca ułudy, jakoby swoboda jednostki była ostatecznym celem. (…) Zamknięci w domach możemy sobie wreszcie zdać sprawę z tego, że istnieje bezwzględna konieczność, by ponad liberalizm ekonomiczny (prawicowy) i liberalizm libertyński (lewicowy) cenić republikański koncept obywatelstwa, w którym wspólne dobro większą ma wagę niż suma swobód indywidualnych. Wspólne dobro, które łączy nas nie tylko z naszymi bliskimi, ale ze wszystkimi współobywatelami, a nawet ze wszystkimi mieszkańcami naszego nieszczęsnego globu” – podsumowuje Heinich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts