„Polska nie chce nieść uchodźcom pomocy na pokaz” – mówi minister Kempa

/ FLICKR/ NOBORDER NETWORK/ CC BY 2.0

  

"Przemawia za nami racjonalność wydatkowania, a nade wszystko objęcie pomocą większej liczby ludzi bez konieczności przemieszczania. Nie chcemy nieść uchodźcom pomocy na pokaz" – zapewniła w rozmowie z sobotnim "Naszym Dziennikiem" minister ds. pomocy humanitarnej, Beata Kempa.

Beata Kempa zapytana, czy liczy na współpracę ws. uchodźców między różnymi podmiotami, odparła: "nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej".

Najważniejszą kwestią jest współpraca między ministrami. W tym zakresie podpisałam prośbę do pana premiera Mateusza Morawieckiego o utworzenie zespołu międzyresortowego ds. pomocy humanitarnej i uchodźców – podkreśliła.

Minister dodała, jest już po "bardzo owocnej rozmowie" z szefem MSZ prof. Jackiem Czaputowiczem. Dopytywana, czy rozmowa dotyczyła korytarzy humanitarnych, minister powiedziała:

Będziemy mieli ambicje na wskazywanie członkom UE alternatywnych przykładów i dobrych praktyk. Szczególnie idzie o alternatywy do rozwiązania przymusowej relokacji uchodźców - mianowicie udzielanie pomocy na miejscu.

Zdaniem minister "remedium na niejasną koncepcję korytarzy" jest to, co nazywa "odwróconym korytarzem humanitarnym, czyli pomoc niesiona ofiarom konfliktów na miejscu, w rejonach konfliktów i krajach ościennych, gdzie przebywają uchodźcy".

Tam już są obecne polskie organizacje humanitarne - świeckie i kościelne – wskazała.

Przemawia za nami racjonalność wydatkowania, a nade wszystko objęcie pomocą większej liczby ludzi bez konieczności przemieszczania. Nie chcemy nieść pomocy na pokaz, by móc chwalić się liczbą uchodźców, których przyjęliśmy. Jestem przeciwna takiej PR-owej pomocy – podkreśliła minister.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Setki milionów złotych od Polski na pomoc dla Bliskiego Wschodu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niszczyciel rakietowy USA płynie do Odessy

zdjęcie ilustracyjne / Alan J. Baribeau Wikipedia.org

  

Do Odessy na południu Ukrainy zmierza amerykański niszczyciel rakietowy USS Donald Cook, który wpłynął dziś na Morze Czarne i jest kolejną jednostką NATO w tym regionie po zaostrzeniu się rosyjsko-ukraińskiego konfliktu o żeglugę w Cieśninie Kerczeńskiej.

Sztab marynarki wojennej Ukrainy potwierdził, że USS Donald Cook zawinie do Odessy 25 lutego. Po informacji, że Amerykanie wpłynęli na Morze Czarne, rosyjska agencja TASS przekazała, że do ich obserwacji Rosja wysłała mały okręt rakietowy Oriechowo-Zujewo i okręt zwiadowczy Iwan Churs.

USS Donald Cook uzbrojony jest m.in. w pociski manewrujące Tomahawk. Dowództwo amerykańskiej marynarki wojennej oświadczyło, że niszczyciel uczestniczy „w operacji na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa i stabilizacji w regionie oraz wzmocnienia gotowości bojowej i potencjału marynarki wojennej wraz z sojusznikami z NATO i partnerami w regionie”.

Według Kijowa Rosjanie starają się przejąć kontrolę nad Morzem Azowskim i zablokować pracę ukraińskich portów w Mariupolu i Berdiańsku. Zgodnie z umowami dwustronnymi Morze Azowskie i Cieśnina Kerczeńska to wewnętrzne terytoria obu państw, które mają na nim swobodę żeglugi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl