Forum Zmieniamy Polski Przemysł o rozwoju naszej gospodarki

  

25 stycznia 2017 r. odbyła się jedna z najważniejszych cyklicznych debat o stanie, przemianach i perspektywach rozwoju polskiej gospodarki - Forum Zmieniamy Polski Przemysł. XVIII już edycję tego wydarzenia, organizowanego od lat przez redakcję Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł oraz portalu WNP.PL patronatem objęły: portal niezalezna.pl i tygodnik „Gazeta Polska”. Tematami paneli dyskusyjnych były "Polskie realia IV rewolucji przemysłowej" i "Przemysł obronny. Biznes, technologie i bezpieczeństwo".

Dwa panele dyskusyjne moderowane przez redaktorów wydawnictwa wnp.pl dały ciekawy materiał do przemyśleń oraz pokazały jak Czwarta Rewolucja Przemysłowa jest postrzegana przez przedstawicieli przemysłu oraz administracji państwowej w Polsce. Panel dotyczący przemysłu obronnego jest w tym kontekście o tyle ciekawy, że zwraca uwagę na bardzo istotną gałąź przemysłu, która zwykle jest nośnikiem nowych technologii i innowacji a przy tym jest liderem wdrażania nowych idei w zakresie tworzenia produktów i wdrażania systemów zarządzania.

Nowe technologie materializują się w koncepcji nowego modelu przemysłu, znanym pod nazwą Przemysł 4.0, który stanowi siłę napędową IV Rewolucji Przemysłowej. Klaus Schwab, światowy autorytet w obszarze 4-tej rewolucji przemysłowej pisze:

„Z ogromu wyzwań, z jakimi musi się dziś zmierzyć świat, bodaj najbardziej przytłaczające jest to, jak przeprowadzić czwartą rewolucję przemysłową. (…) Nowe technologie i rozwiązania łączą świat fizyczny, cyfrowy i biologiczny w sposób, który całkowicie przeobrazi ludzkość. Do jakiego stopnia będzie to transformacja pozytywna, zależeć będzie od tego, jak będziemy sobie radzić z niebezpieczeństwami i możliwościami, które podczas tej przemiany napotkamy”.

Jaką drogą podąży Polska?

Polskie realia IV rewolucji przemysłowej

Przemysław Zakrzewski, dyrektor Polskiego Centrum Rozwoju Oprogramowania ABB, zwrócił uwagę nadmierna rolę przypisuje się cyfryzacji jako takiej. Jego zdaniem podkreślić należy nowy aspekt integracji, jakim jest sztuczna inteligencja (AI). Nada ona nowy wymiar cyfryzacji, odbarczając programistów od dotychczasowych zadań i przeistaczając ich w zarządców względem działań AI. Andrzej Soldaty, twórca Inicjatywy dla Polskiego Przemysłu 4.0, zwrócił uwagę na systemowy zakres zmiany, jaką jest Przemysł 4.0, obejmujący architekturę systemu, system wytwarzania oraz modele biznesowe. Wspomniał o procedowanym obecnie projekcie ustawy autorstwa Ministerstwa Rozwoju, dotyczącym Fundacji Polskiego Przemysłu Przyszłości zwracając uwagę, że problemem MSP to jest nie tylko technologia. Jacek Ziarno, redaktor naczelny Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł, odnosząc się do roli państwa w zarządzaniu zmianą jaką jest Przemysł 4.0, dość żartobliwie zacytował Ronalda Reagana, wg którego najgroźniejszy komunikat dla biznesu brzmi „Dzień dobry. Jestem przedstawicielem państwa. Przyszedłem Wam pomóc”. Stwierdził także, że polski model wprowadzania Przemysłu 4.0 stara się iść drogą, wyznaczoną przez Niemcy. Tomasz Haiduk, członek zarządu, dyrektor branż przemysłowych Siemens Sp. z o.o., wypowiadając się co do szans MSP w IV rewolucji Przemysłowej stwierdził, że taką szansą stanowi cyfryzacja. Dodatkowo przedstawił opinię, iż firmy te swoje własne pomysły tworzyć powinny na bazie doświadczeń wielkich korporacji, wykorzystując przy tym otwarty system operacyjny IoT, autorstwa firmy Siemens.

Zbigniew Palenica, wiceprezes Solaris Bus & Coach SA zwrócił uwagę na to, jak zaczynając od niewielkiej firmy rodzinnej można dojść do poziomu znaczącego konkurenta na rynku międzynarodowym w obszarze produkcji samochodowej. Wskazał on, że Czwarta Rewolucja Przemysłowa jest dla niego istotna i daje możliwości rozwoju firmy, jakkolwiek każdy początek to pomysł i ciężka praca. W dyskusji bezpośredniej z dyrektorem Tomaszem Haidukiem okazało się, jak istotnymi są zagadnienia związane z modelem sprzedaży Product as a Service (PaaS), obejmującym także oprogramowanie. Tomasz Haiduk postawił tezę, że ważniejsze dla przedsiębiorców staje się dziś dostęp do technologii w miejsce praw własności do nich. Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN ORLEN SA pokazał jak istotne jest łączenie zdobyczy trzeciej i czwartej rewolucji przemysłowej. Wskazał na fakt, że nie do końca zautomatyzowane rafinerie jeszcze tylko przez pewien czas będą mogły konkurować z całkowicie automatycznymi. Wiąże się to nie tylko ze zmniejszeniem zatrudnienia, ale także ze zwiększeniem bezpieczeństwa produkcji. Stefan Życzkowski, prezes Astor, przedstawił wizję fabryk nie tylko zautomatyzowanych, ale także inteligentnych. Zwrócił uwagę na fakt, że rewolucja przemysłowa to nie tylko zmiana jakościowa urządzeń. To także konieczna zmiana mentalna człowieka, który w realiach czwartej rewolucji przemysłowej uczy się funkcjonować. To zmiana zawodowa. Prof. Maciej Chorowski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zwrócił uwagę na fakt, że Trzecia Rewolucja Przemysłowa nie została w Polsce zakończona. Pojawia się więc pytanie, czy można przeskoczyć niektóre etapy rozwoju i osiągnąć szybciej sukces. 

Podsumowując, panel był wydarzeniem, poruszającym tematykę niezwykle ważną dla przyszłości gospodarki a także dla całego społeczeństwa. Jednakowoż uczestnicy panelu nie określili w istocie, czym w istocie jest bądź czym powinien być Przemysł 4.0, a tym bardziej jego polski odpowiednik. Nie odnieśli się też w znaczącym stopniu do treści projektu ustawy Fundacja Polski Przemysł Przyszłości, niezwykle ważnej dla polskiego modelu reindustrializacji na najbliższe lata. Nie wskazali też w sposób wystarczający metody ani kryteriów sukcesu dla MSP w bieżących zmianach, a w szczególności potrzeby nowego modelu biznesowego dla grupujących się firm, tkwiącego w samoorganizacji łańcuchów wartości dodanej, nakierowywanych na konkurencyjne globalnie produkty. Odnosząc się do niemieckiego modelu Przemysłu 4.0, propagowanego także w Polsce, nie podnieśli wątku, że w gospodarce niemieckiej istnieją już rozwinięte, znakomicie funkcjonujące łańcuchy wartości dodanej, w przeciwieństwie do Polski a tym samym, bezpośrednie przenoszenie modelu niemieckiego na nasz grunt zasadniczo nie powinno mieć miejsca.

Podczas debaty utożsamiano niejednokrotnie zagadnienia Czwartej Rewolucji Przemysłowej z automatyzacją linii produkcyjnych. To znaczący błąd pojęciowy. Automatyzacja linii produkcyjnych to zadanie klasyczne Trzeciej, nie Czwartej Rewolucji! Rewolucja czwarta odnosi się w swojej istocie do Internetu rzeczy, obejmując tym samym przede wszystkim globalną komunikację, co pozwala na wprowadzanie jej osiągnięć także do zakładów bez automatyzacji lub z automatyzacją częściową. Zwrócił na to pośrednio uwagę prezes firmy Solaris który pokazał, że automatyzacja niektórych procesów nie musi mieć głębszego sensu a najważniejsze dla firmy jest osiągnięcie przewagi konkurencyjnej. Przewagę tę niewątpliwie daje komunikacja – zarówno wewnątrz zakładu, jak i wychodząca na zewnątrz.

Przemysł obronny. Biznes, technologie i bezpieczeństwo

Planowany wzrost wydatków Państwa na obronność oraz rozwój przemysłu obronnego w Polsce w perspektywie najbliższych lat był tematem wiodącym dyskusji panelu Obronnego na Konferencji Zmieniamy Polski Przemysł zorganizowanej z okazji 20 wydawnictwa Nowy Przemysł wnp.pl.

Panel dyskusyjny był dobrze reprezentowany przez firmy związane z przemysłem obronnym. Firmy będące w rękach polskiego narodowego kapitału reprezentował Prezes HSW z grupy PGZ Bernard Cichocki. Firmę, która jeszcze niedawna była rozpoznawana jako firma całkowicie prywatna z wyłącznym polskim narodowym kapitałem a dziś posiada znaczny udział kapitału Skarbu Państwa WB Electronics SA reprezentował jej prezes Piotr Wojciechowski. Leonardo Helicopters to zbrojeniowa firma o kapitale zagranicznym silnie działająca na rynku Polskim jako firma OEM. W jej imieniu wypowiadał się prezes Krzysztof Krystowski. Głos Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa reprezentował jej ekspert Dr Radosław Cieślak zaś ze strony Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Przemysłu Obronnego i Lotniczego w dyskusji brał udział ekspert pan Filip Seredyński.

Rozmowa na temat planowanego budżetu wydawanego na obronność kraju odbyła się bez udziału przedstawiciel wojska nad czym bolejemy, bo to przecież wojsko jest głównym beneficjentem i dysponentem budżetu. Jak na początku dyskusji zauważył przedstawiciel RG SWS większość z wydatków będzie spożytkowane na utrzymanie żołnierzy i ich sprawności bojowej. Przy planowaniu wydatków trzeba uwzględnić stale rosnące koszty utrzymania armii.

Ciężko jest też powiedzieć, ile pieniędzy należy wydawać na obronność. Każda kwota mogłaby być z sukcesem zagospodarowana. Co się wydarzy w sytuacji „wyższej konieczności” kiedy budżet obronny będzie całym budżetem Państwa. Czy firmy są przygotowane organizacyjnie na zwiększenie mocy produkcyjnych? To pytanie wydało się być zaskoczeniem dla przedstawicieli przemysłu obronnego. Widać było, że w swoich scenariuszach zarządczych nie brali pod uwagę tej sytuacji.
 
Jak więc powinna być wydawana część budżetu obronnego przeznaczona na dozbrojenie? Niewątpliwie zgodnie ze strategią zrównoważonego rozwoju autorstwa premiera Morawieckiego czyli tak aby uniknąć pułapki braku równowagi:

„Krajowy kapitał jest podstawą stabilności wszystkich gospodarek rozwiniętych i dynamiczny wzrost jego roli stanowi podstawowy priorytet państwa”.

Przetargi dla wojska powinny uwzględniać w znaczący sposób rolę kapitału krajowego po stronie producenta zamawianych rozwiązań. Wszyscy zauważyli w dyskusji, że biurokracja związana z przetargami to z jednej strony problem a z drugiej konieczność. Na jaskrawym przykładzie śmigłowców Caracal wskazywano jednakże na bardzo znaczące błędy w procedowaniu niektórych przetargów.

Prezes Leonardo Helicopters ze Świdnika podkreślił przypadki urzędniczego niezrozumienia tematu przy przygotowaniu specyfikacji. Stwierdził, że przygotowane w Polsce specyfikacje nie odpowiadają najważniejszym możliwościom i obejmują niepotrzebnie rozbudowane własności całej macierzy produktów. Są więc trudne lub niemożliwe do zrealizowania a jeśli już są realizowane, to poprzez najgorszy możliwy kompromis. Jak zauważył w podanym przez siebie przykładzie, nie ma możliwości
połączenia w jednym zamówieniu cech śmigłowca transportowego i szturmowego wraz z lekkim śmigłowcem rozpoznania.

Pojawiło się pytanie, czy powinniśmy sprzedawać produkt czy rozwiązanie. Czy do wstępnej specyfikacji nie powinien być definiowany problem, który ma być rozwiązany a nie sprzęt, który ten problem ma rozwiązać. Odpowiedź na problem powinna przyjść z działów rozwoju producenta.

Jak się do tego ma projekt utworzenia nowej agencji, która miałaby koordynować zakupy dla armii? Dobrze, jeśli agencja nie będzie tylko kolejną biurokratyczną instytucją.

Jak zawsze w takich dyskusjach odwołano się do przykładu przetargów, organizowanych w państwach zachodnich. Jak powiedział jeden z dyskutantów, do przetargu zagranicznego trzeba było wypełnić 2000 stron arkuszy kalkulacyjnych. Dane z tych arkuszy były analizowane faktycznie. Co więc jest potrzebne Polskim agencjom i firmom przemysłu obronnego? Odpowiedź podsuwa idea Czwartej Rewolucji Przemysłowej, a więc idea globalnej komunikacji, zarządzania wiedzą i zarządzania dokumentacją. Nowoczesne skomputeryzowane systemy ERP i PDM niewątpliwie zmniejszają poziom i czas działań biurokratycznych. Pozwalają na komunikację z odbiorcą i na uściślenie jego potrzeb przy przetargach. Zgoda więc na idee organizacyjne o których mówił pan Filip Seredyński. Ważne jest, żeby za ideami organizacyjnymi stal też „skok technologiczny” dotyczący przetwarzania informacji i
komunikacji.

Prowadząca Pani Redaktor, mając okazję rozmowy z dużą grupą dyskutantów nie omieszkała użyć słowa tak często używanego dzisiaj - czy firmy przemysłu obronnego w Polsce są innowacyjne?

Kiedy w oczywisty sposób prezes Bernard Cichocki zaczął chwalić innowacyjność Huty Stalowa Wola, pojawiło się pytanie, czy istnieją firmy które nie są innowacyjne.

Jak z kolei mierzyć innowacyjność? Szafowanie tym określeniem staje się chorobą współczesnego świata.

Innowacyjność to przecież tylko jedno z narzędzi do osiągnięcia „przewagi konkurencyjnej”. Obok produktywności i poprawy procesu jest narzędziem znanym i stosowanym przez wszystkie firmy. O paranoi innowacyjności wspomniał jeden z dyskutantów opowiadając o firmie, gdzie każdy z pracowników miał zaproponować 3 innowacyjne procesy miesięcznie.

Innowacyjność to podstawowa cecha przemysłu obronnego. Jest to zwykle innowacyjność o bardzo wysokim standardzie. Dlatego warto inwestować w Polski Łańcuch Wartości Dodanej związany z przemysłem obronnym, bo on zwróci się nie tylko w tym przemyśle, ale wypłynie do innych gałęzi przemysłu. W Polsce musimy unikać sytuacji, w której tyko montujemy produkty z komponentów. Nie jest prawdą, że offset do montowni to będą tysiące miejsc pracy, stwierdził Krzysztof Krystowski.

Nie jest też prawdą, że transfer technologii licencyjnych nie jest obarczony wadami. Trzeba pamiętać, że produkty realizowane na licencji są dodatkowo obarczone kosztem licencji który jest ukryty w cenie. Produkt taki ciężko jest więc sprzedać za granicę, ponieważ często jest droższy od oryginału. Dodatkowo umowa licencyjna zawiera klauzule zabezpieczające producenta pierwowzoru licencyjnego mówiące o tym na jakie rynki produktu nie wolno sprzedawać. O tych zagadnieniach wspominał
Bernard Cichocki prezes PGZ HSW.

Jaka jest więc recepta na Polski Przemysł Zbrojeniowy?

Po pierwsze konsekwencja w realizacji Planu Modernizacji Technicznej 2017-2022. Ta konsekwencja powinna uwzględniać unikanie pułapki braku równowagi, a więc powinna preferować przemysł ulokowany w Polsce a w tym szczególnie preferować przemysł obronny oparty o polski łańcuch wartości dodanej. Firmy przemysłu obronnego które dziś są zebrane w Polskiej Grupie Zbrojeniowej to często firmy z wieloletnimi zaniedbaniami. Warto więc wziąć sobie do serca Wnioski o których mówi Strategiczny Przegląd Obronny. Nie możemy dalej działać bez długofalowej wizji i przy braku podejścia biznesowego w podmiotach państwowych przemysłu obronnego.

Warto też już zacząć wdrażać ideę Czwartej Rewolucji Przemysłowej do całego przemysłu obronnego. Ta idea nie wymaga masowej automatyzacji, ale wymaga globalne sprawnej sieciowej komunikacji. Być może warto wyprzedzić świat i wystartować z ideami rewolucyjnymi takimi, jak choćby dostarczanie Produktu jako Serwisu (PaaS).

Podsumowując trzeba też dodać, że nie musimy się wstydzić naszej myśli technicznej i naszych inżynierów. Najlepszym przykładem jest WB Elektronix który z sukcesem podbija rynki międzynarodowe. Niewielkie pieniądze jakimi dziś dysponujemy na uzbrojenie wymaga od nas konsekwencji i dobrego gospodarowania.

Na koniec podsumowania tej jakże interesującej dyskusji trzeba zwrócić uwagę na jeden istotny aspekt. Organizatorzy forum jako hasło wiodące odnieśli się do przyszłości sięgającej 2040 roku. Żaden z uczestników panelu nie zwrócił na ten fakt uwagi włączając w to Panią Redaktor która moderowała rozmowę i nie odniósł się do tej odległej, ale jakże bliskiej perspektywy. 22 lata to czas jaki wystarczy, żeby przy sprawnym zarządzaniu zbudować silny przemysł oparty na polskim łańcuchu wartości dodanej. Oczywiście wymaga to wdrożenia osiągnięć światowych w zakresie zarządzania firmami i rozwoju lokalnych działów rozwoju bazujących na własnych osiągnięciach wspieranych wiedzą pozyskiwaną od kooperantów. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że wiele państw mniejszych od Polska działając w warunkach gospodarki rynkowej w podobnym czasie osiągnęły w dziedzinie przemysłu obronnego sukces. Jako niekwestionowanego lidera można wymienić Izrael. Jeśli jednak nawet chcemy się odciąć od szczególnych uwarunkowań, w których działa to państwo to doskonałym modelem do naśladowania może być Korea. Państwo o podobnym potencjale ludnościowym i powierzchniowym dostarcza dziś wysokiej klasy uzbrojenie i pracuje nad myśliwcami najnowszych generacji. Pozostaje więc zastanowić się które najlepsze praktyki nadają się do wykorzystania w naszych warunkach a gdzie należy dostosować je do zmieniającego się ciągle świata.

 

Dr inż. Radosław Cieślak, ekspert RG SWS
Dr inż. Jan Parczewski, ekspert RG SWS

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa
Tagi

Wczytuję komentarze...

Byli policjanci prawomocnie skazani. Mieli bezpodstawnie używać paralizatora

Zdjęcie ilustracyjne / Jan Sroda/Gazeta Polska

  

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok tamtejszego sądu rejonowego, który skazał na kary więzienia trzech byłych już policjantów. Byli oskarżeni o bezprawne użycie paralizatora.

W styczniu tego roku lubelski sąd rejonowy, który rozpatrywał tę sprawę w pierwszej instancji, uznał b. policjanta Marcina G. winnym znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad dwiema zatrzymanymi osobami przez rażenie ich paralizatorem. Skazał go za to na trzy lata więzienia.

Dwaj inni byli funkcjonariusze - Piotr D. i Łukasz U. - zostali skazani na kary po roku więzienia za przyzwolenie na znęcanie się nad zatrzymaną osobą.

Od wyroków odwołali się obrońcy wszystkich oskarżonych, a także prokurator.

"Wszystkie wniesione w sprawie apelacje okazały się bezpodstawne i stąd, nie zasługiwały na uwzględnienie"

– powiedziała w uzasadnieniu dzisiejszego wyroku sądu okręgowego sędzia Dorota Janicka.

Jak dodała, sąd rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie i właściwie ocenił materiał dowodowy.

"W sprawie jest szereg dowodów, które wprost świadczą o winie wszystkich oskarżonych"

– zaznaczyła sędzia.

Sąd Okręgowy wprowadził jedynie niewielkie poprawki w treści orzeczenia, ale zasądzone kary pozostały bez zmian. W procesie odwoławczym sąd jeszcze raz przeanalizował zapisy monitoringu z izby wytrzeźwień, gdzie miało dojść do znęcania się nad zatrzymanymi. W ocenie sądu odwoławczego ten zapis potwierdza ustalenia sądu pierwszej instancji. Sędzia podkreślała, że użycie paralizatora nie było jednokrotne, tylko wielokrotne. Łączyło się również z poniżaniem.

Sąd pierwszej instancji uznał za udowodnione, że funkcjonariusz III komisariatu lubelskiej policji, 41-letni Marcin G., kilkakrotnie raził nielegalnie posiadanym paralizatorem dwie osoby zatrzymane do wytrzeźwienia w czerwcu ubiegłego roku, podczas Nocy Kultury w Lublinie. Miał je razić paralizatorem w genitalia.

Przy rażeniu paralizatorem jednego z zatrzymanych byli obecni dwaj inni funkcjonariusze z tego samego komisariatu, 38-letni Piotr D. i 36-letni Łukasz U. Nie przeszkodzili oni w znęcaniu się nad poszkodowanym - uznał sąd.

Oprócz kary więzienia dla Marcina G. sąd pierwszej instancji orzekł także zakaz wykonywania zawodu policjanta na sześć lat, a wobec Piotra D. i Łukasza U. - po cztery lata. Marcin G. ma zapłacić poszkodowanym łącznie 50 tys. zł tytułem nawiązki, zaś Piotr D. i Łukasz U. po 5 tys. zł.

Uzasadniając orzeczenie, sędzia Jarosław Dul podkreślał, że dowodem wyjściowym dla ustalenia winy oskarżonych była obdukcja lekarska jednego z pokrzywdzonych, obywatela Francji, 30-letniego Igora C. Lekarz stwierdził w ramach oględzin rany, które mogły być skutkiem użycia paralizatora. U oskarżonego Marcina G. w szafce na komisariacie znaleziono prywatną latarkę z paralizatorem, taką samą, jaką miał on przy sobie w Noc Kultury w izbie wytrzeźwień, co zarejestrował monitoring.

Wszyscy trzej oskarżeni zostali usunięci z policji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl