Paweł Wojtunik na początku przesłuchania zasłaniał się tajemnicą i przekonywał, że nie może mówić o informacjach niejawnych. Uświadomiono go, że dokumenty, na które się powołuje są dostępne do wiadomości publicznej.

W mojej świadomości CBA sporządziła 1, 2 czy 3 dokumenty o charakterze informacyjnym, które przekazane były m.in. do gabinetu Prezesa Rady Ministrów

- powiedział Wojtunik.

Świadkowi przedstawiono raport przygotowany przez CBA. Były szef biura zapoznawał się z dokumentem.

Nie mam kompetencji, aby wyciągać konsekwencje za brak działań innych organów państwa. (...) CBA wykonało swoją pracę. Przekazaliśmy ostrzeżenie

- zeznał Wojtunik.

Małgorzata Wasserman przywoływała co chwilę byłego szefa CBA do porządku. Prosiła, by mówił na temat.

Przewodnicząca komisji wyjaśniła jak dużą wagę mają dokumenty CBA. Komisja dopytywała też, dlaczego ówczesny rząd nie zmienił prawa, a nastąpiło to dopiero po wybuchu afery Amber Gold. Wojtunik przekonywał, że to nie jest pytanie do niego.