We wtorek rząd federalny będzie już mógł w pełni wznowić swoją działalność. Ustawa, którą wcześniej w poniedziałek przyjął Kongres USA, obok prowizorium budżetowego, zawiera także przedłużenie o sześć lat programu ubezpieczeń zdrowotnych dla dzieci.

Kilka godzin przed złożeniem podpisu przed Donalda Trumpa, prowizorium budżetowe, mające zapewnić finansowanie rządu federalnego do 8 lutego, zatwierdził amerykański senat. Za przyjęciem prowizorium głosowało 81 senatorów, przeciwko - 18. Trump z zadowoleniem przyjął porozumienie w Senacie. "Demokraci poszli po rozum do głowy" - napisał prezydent w oświadczeniu, które odczytała jego rzeczniczka Sarah Sanders.

Tuż po przyjęciu prowizorium przez senat, także Izba Reprezentantów USA zatwierdziła, stosunkiem głosów 266 do 150, projekt ustawy, która ma zapewnić finansowanie rządu federalnego do 8 lutego. Po tym głosowaniu projekt trafił na biurko prezydenta USA.

Ważność funduszy budżetowych na działalność rządu wygasła o północy z piątku na sobotę i od poniedziałku dziesiątki tysięcy pracowników państwowych zaczęło wygaszać swe czynności służbowe. Nie dotyczyło to jednak najważniejszych sfer publicznych, takich jak ochrona porządku wewnętrznego oraz obrona zewnętrzna.

Zawieszenie działalności rządu federalnego USA (shutdown) nastąpiło w rezultacie nieuchwalenia przez Senat prowizorium budżetowego, które umożliwiało finansowanie rządu i instytucji federalnych przez kolejny miesiąc.

Stanowiący senacką mniejszość Demokraci uzależniali swą zgodę na uchwalenie nowego prowizorium budżetowego od uwzględnienia w nim środków na ochronę młodych imigrantów o nieudokumentowanym statusie czyli tak zwanych dreamersów. Republikanie domagali się natomiast głosowania za odblokowaniem rządu jako warunku dalszych negocjacji w kwestiach imigracyjnych.

W poniedziałek obie partie osiągnęły w Senacie porozumienie w sprawie prowizorium budżetowego zapewniającego finansowanie rządu federalnego do 8 lutego.

Poprzednie zawieszenie działalności rządu USA miało miejsce w 2013 r.; trwało 16 dni. Szacuje się, że jeden dzień przerwy kosztuje amerykańską gospodarkę ok. 1,5 mld USD.