Na współczesnym polu walki sytuacja, w której żołnierz utraci kontakt z macierzystą strukturą i znajdzie się w sytuacji, gdzie będzie musiał przetrwać na terenie opanowanym przez przeciwnika oraz liczyć się z możliwością pojmania lub uwięzienia jest wysoce realna. Szkolenie typu SERE ma na celu przygotowanie żołnierzy do działania w czterech aspektach takiej sytuacji: przetrwać w ekstremalnym środowisku („Survival”), unikać, przeciwdziałając przechwyceniu przez przeciwnika („Evasion”), przeciwdziałać wykorzystaniu w przypadku schwytania („Resistance”) oraz uciec lub uwolnić się, aby wrócić do swoje struktury („Escape” lub „Extraction”) — wyjaśnia oficjalny portal 17. WBZ. 

Zanim żołnierze ruszyli na teren poligonu, na którym mieli spędzić łącznie ponad trzy dni, przeszli cykl szkoleń teoretycznych, gdzie przedstawiono im teorię związaną z SERE. Omawiano także, jak mają się przygotować na kilka dni pod względem ubioru oraz co muszą mieć, a czego nie wolno im zabrać na czas szkolenia — czytamy.

Pierwszym punktem po wyjściu w teren było dokładne sprawdzenie wyposażenia, jakie mają przy sobie żołnierze. Następnie przystąpiono do pierwszych praktycznych zajęć. Wśród nich było m.in. rozpalanie ognia. (...) Jednym z wyzwań dla wszystkich szkolonych, było pokonanie w bród, przy temperaturze powietrza znacznie poniżej zera stopni rzeki Czernej. Ze względu na fakt iż mieli tylko jeden komplet munduru na czas całego szkolenia, musieli jak najbardziej ograniczyć liczbę elementów ubrań, które mogliby przemoczyć. A po przejściu na drugi brzeg, każdy z nich zanim się ubrał w suche ubrania, musiał rozpalić samodzielnie ogień, na co mieli tylko 5 minut czasu — podaje wielkopolska brygada.

Jednym z ważnych elementów szkolenia była nauka pozyskiwania wody oraz żywności i ich racjonalizowania. By osiągnąć efekt szkoleniowy, żołnierze mieli wydzielane i ograniczone racje żywnościowe, które musieli podzielić na trzy dni szkolenia. Musieli także dysponować cały czas zapasami wody, którą mieli pozyskiwać ze wszystkich możliwych źródeł i umieć ją przygotować by była zdatna do picia — informuje 17. WBZ.

Po ponad 72 godzinach w terenie i wykonaniu kolejnych zadań w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych, gdzie przez większość czasu temperatura wynosiła znacznie poniżej zera wszyscy stanęli na zbiórce, podczas której instruktorzy podsumowali szkolenie.

Podczas tych kilku dni poznaliście siebie, swoje możliwości i ograniczenia. Na pewno zrozumieliście wiele rzeczy, o których wam mówiliśmy. Na własnej skórze przekonaliście się, na ile was stać oraz poznaliście swoje ograniczenia. Tutaj nie było miejsca na kompromisy i ułatwienia, bo tu uczyliśmy was jak przeżyć

— zwrócili się dowodzący ćwiczeniem do żołnierzy wielkopolskiej brygady.