Kasprzyk: To będzie najważniejsze wydarzenie 100-lecia odzyskania Niepodległości

Jan Józef Kasprzyk, szef UdsKiOR / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Światowy Zjazd Kombatantów, do którego dojdzie 1 września, to najważniejsze wydarzenie organizowane przez nas na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości - zapowiada Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

- Z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości planujemy, aby w Dniu Weterana - 1 września, czyli w dniu rocznicy wybuchu II wojny światowej, odbył się w Warszawie Światowy Zjazd Kombatantów. Chcemy, aby wszyscy nasi weterani - mieszkający tam, gdzie ich losy rzuciły, czy to w Polsce czy za granicą, mogli do nas przyjechać. Chcemy, by mogli się spotkać nie tylko ze sobą, ale również, co bardzo ważne, z młodym pokoleniem Polaków. To będzie największe wydarzenie, które nasz urząd w tym roku będzie organizował

 - powiedział w rozmowie z PAP Kasprzyk.

Światowy Zjazd Kombatantów ma potrwać kilka dni; poza oficjalnymi uroczystościami, m.in. przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie, planowane są również indywidualne spotkania, na których weterani będą mogli porozmawiać z młodymi ludzi o tym, co oznacza bycie patriotą, nie tylko w trudnych czasach wojny, ale również współcześnie.

- W 2018 roku, po 100 latach od odzyskania przez Polskę niepodległości, to kombatanci będą najważniejsi, bo stanowią najświętszy przykład tego, jak należy służyć ojczyźnie

 - podkreślił Kasprzyk. Dodał, że liczy na przyjazd jak największej liczby polskich weteranów, o ile starczy im na to sił; średnio każdy z nich ma 94 lata.

W uroczystościach Światowego Zjazdu Kombatantów wezmą udział także żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy nawiązują do tradycji Armii Krajowej i - jak powiedział Kasprzyk, który odbył w tej sprawie rozmowę z dowódcą WOT gen. bryg. Wiesławem Kukułą - chcą spotkać się z weteranami z lat II wojny światowej.

Tradycyjnie Urząd ds. Kombatantów zorganizuje w tym roku pielgrzymki dla weteranów m.in. do Włoch, gdzie dawni żołnierze złożą hołd towarzyszom broni z 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa, którzy walczyli o Monte Cassino. Wcześniej weterani będą mieli okazję spotkać się z papieżem Franciszkiem. Kampanię włoską upamiętnią również uroczystości w Ankonie nad Morzem Adriatyckim, którą polscy żołnierze wyzwolili 18 lipca 1944 r. Był to kolejny duży sukces bojowy Korpusu po zdobyciu dwa miesiące wcześniej Monte Cassino.

Planowana jest również pielgrzymka weteranów oraz Polaków, którzy w czasie wojny ratowali Żydów do Ziemi Świętej.

- Polscy Sprawiedliwi wśród Narodów Świata będą mogli być w Instytucie Yad Vashem, gdzie upamiętnione są ich nazwiska

 - mówił Kasprzyk. Dodał, że podróż do Ziemi Świętej będzie wiązać się nie tylko z 75-leciem powstania 2. Korpusu Polskiego, ale również z 70-leciem powstania państwa Izrael.

- Warto przypomnieć, że kadra oficerska tworząca armię izraelską w 1948 roku składała się w dużej mierze z polskich Żydów, którzy wspólnie z gen. Władysławem Andersem wyszli z piekła sowieckich obozów. Chcemy o tym przypomnieć i jesteśmy już po rozmowach z przedstawicielami ambasady Izraela, która z ogromnym uznaniem przyjęła ten pomysł. To pokazanie naszego wkładu w dzieje świata i realny przykład na dobrą promocję Polski poza jej granicami

 - powiedział.

Szef Urzędu ds. Kombatantów zapowiedział też, że po raz pierwszy reprezentowany przez niego urząd będzie organizatorem kilkudniowego posiedzenia Międzynarodowego Komitetu Ravensbrueck. Niemiecko-nazistowski obóz w Ravensbrueck był największym na terenie Niemiec obozem koncentracyjnym dla kobiet. Do końca wojny przeszło przez niego ponad 130 tys. kobiet z kilkudziesięciu krajów Europy (w tym ok. 30-40 tys. Polek). Ponad 90 tys. zamordowano lub zmarły one w wyniku głodu, chorób lub dokonywanych na nich eksperymentów medycznych.

- To jest komitet, który zrzesza więźniarki, które w tym obozie koncentracyjnym były poddawane największym katuszom i zbrodniom, jakie można sobie wyobrazić. Komitet zrzesza przedstawicieli 27 krajów, których obywatele przeszli przez Ravensbrueck. Urząd ds. Kombatantów po raz pierwszy będzie gospodarzem takiego spotkania, do którego dojdzie w czerwcu. To bardzo ważne, by pokazać prawdę o tym, czym był ten obóz, zwłaszcza w dobie, w których często używa się fałszywych słów o "polskich obozach śmierci" 

- podkreślił Kasprzyk.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komuniści chcą wrócić do władzy. Wiosna, Razem i SLD podjęły... „wstępną grę miłosną”

konferencja Wiosny Biedronia, Razem i SLD / twitter.com/wiosnabiedronia

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Wiosna, SLD i Lewica Razem podjęły decyzję: chcemy odrobić lekcję demokracji, która nauczyła nas, że lewica wygrywa wybory, kiedy jest zjednoczona i idzie do wyborów w jednym, wspólnym bloku – mówił z podnieceniem Robert Biedroń na piątkowej konferencji. Z kolei jego nowy sojusznik Włodzimierz Czarzasty wprost przyznał w pewnym momencie, że jest 59-letnim komunistą. Na razie nie wiadomo, jak będzie wyglądał podział miejsc na listach wyborczych.

Nowocześni komuniści, starzy komuniści i skrajnie ideologiczni komuniści – tak kolejno można określić Wiosnę, SLD i Lewicę Razem. Łatwo da się wyodrębnić jedno słowo, które jest wspólnym mianownikiem dla tych ugrupowań. W piątek ich liderzy ogłosili, że w jesiennych wyborach parlamentarnych wystartują w jednym bloku. Nie wiadomo na razie, czy jako koalicja, czy z jednej listy partyjnej.

Stoją dzisiaj przed państwem przedstawiciele i przedstawicielki trzech największych sił politycznych na lewicy – SLD, Partii Razem oraz Wiosny. Te trzy siły polityczne zdecydowały wczoraj, że zrobimy ważny krok, wielki krok w kierunku wzmacniania polskiej demokracji.
- mówił Biedroń na konferencji prasowej.

Z kolei Włodzimierz Czarzasty dodał, że dzień wcześniej „podjęli oni wstępną grę miłosną”, co poskutkowało decyzją, że „chcą ze sobą być”.

No Boże! To jest dla mnie fun. Dla 59-letniego komunisty, który wyszedł na ten moment z krypty.
- powiedział wprost lider SLD.

Czarzasty dodał również, że wyklucza powyborczą koalicję z PiS. Zapytany, czy z PO też takie porozumienie byłoby niemożliwe, tylko się uśmiechnął.

Adrian Zandberg, najbardziej małomówny na piątkowej konferencji lider bloku lewicowego, poinformował, że w sobotę powołany zostanie sztab wyborczy ich ugrupowania.

Od dziś ruszamy z konkretnymi pracami, które przybliżają nas do wejścia do parlamentu. Po pierwsze, jutro powołujemy wspólny sztab. Po drugie, od jutra rusza z pracami zespół, który dokona ostatnich uzgodnień programowych.
- mówił w piątek lider Lewicy Razem.

O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy politologów i polityków różnych opcji politycznych.

Zadziwiające jest to, że tyle lat po upadku komunizmu w Polsce nadal są osoby, które odwołują się do tej ideologii. Szczególnie dziwię się Adrianowi Zandbergowi i Robertowi Biedroniowi, którzy przyczyniają się do odrodzenia komunizmu w Polsce. Te ugrupowania kreowały się na tzw. nową lewicę, chciały odciąć od tego, co mieliśmy przez cały okres PRL. Jednak okazuje się, że w walce o mandaty do Sejmu nie ma żadnych reguł i można porzucić swoje wcześniejsze założenia.
- powiedział „Codziennej” poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15.

Słowa pana Czarzastego, jego odwołanie się do rodowodu komunistycznego nie jest niczym innym, jak batalią z PO o elektorat, który poczuł się zdradzony przez postkomunistów i w tym momencie z braku innych wyborów musi głosować na ugrupowanie Grzegorza Schetyny. Lider SLD chce odzyskać te głosy.
- mówi poseł Rzymkowski.

O komentarz chcieliśmy poprosić również przedstawicieli PO, jednak mimo licznych prób nasze telefony pozostawały bez odpowiedzi.

Swoje zdanie na temat koalicji lewicowej zdradził nam jednak politolog prof. Norbert Maliszewski.

Opozycja jest w kryzysie i zamiast oferować wyborcom programy, będzie teraz rywalizować, kto jest jej liderem. Miała być szeroka koalicja, a będzie wielki spór między przeciwnikami obecnej władzy. Ten blok lewicowy ma jakieś szanse na przekroczenie progu wyborczego, ale nie ma żadnych szans na przewodzenie opozycji.
- powiedział „Codziennej” prof. Maliszewski.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl