Macierewicz szukający kwitów Stasi na Morawieckiego? Fantazja "Wyborczej" bez granic!

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Świetne notowania Mateusza Morawieckiego i lojalna postawa wobec Zjednoczonej Prawicy Antoniego Macierewicza - tego "Gazeta Wyborcza" się nie spodziewała. I najwyraźniej nie może tej sytuacji przeboleć, bo wściekłe ataki dziennikarzy Michnika na byłego szefa MON i jedność prawicy są coraz bardziej groteskowe.

Wojciech Czuchnowski swój artykuł o "sensacyjnych" - jak to ujmuje - wydarzeniach zaczyna następująco:

Odejście Antoniego Macierewicza poprzedziła próba gry aktami komunistycznych służb specjalnych mającymi obciążyć Mateusza Morawieckiego i jego ojca Kornela.

Według Czuchnowskiego tuż przed zmianami w rządzie "rzucono na szalę kwity na Morawieckich". Antoni Macierewicz miał twierdzić, że chodzi o... kompromitujące materiały z akt SB oraz Stasi.

Skąd takie informacje? Czuchnowski powołuje się na dwa niezależne źródła. "Jedno z kręgów IPN, drugie z kręgu PiS" - czytamy w "Wyborczej".

Niezależnie od groteskowości wywodów Czuchnowskiego warto zadać sobie pytanie: czemu służyć ma taki atak na Antoniego Macierewicza - i to kilkanaście dni po rekonstrukcji rządu? (swoją drogą, ciekawe, czemu aż tak długo milczeli rzekomi informatorzy Czuchnowskiego, mając takie "rewelacje"...)

Czyżby ktoś obawiał się, że Macierewicz - po objęciu stanowiska przewodniczącego podkomisji smoleńskiej - może zaszkodzić ważnym politykom w Brukseli i Moskwie?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Upadła na chodniku. Po 17 latach zapadł wyrok

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że kobiecie, która przewróciła się na nierównym chodniku w Rzymie, nie przysługuje odszkodowanie, o jakie wystąpiła. Kobieta powinna była bardziej uważać - uznał sąd zamykając sprawę po 17 latach od jej upadku na Placu Weneckim.

Mieszkanka Wiecznego Miasta domagała się odszkodowania od jego władz.

W lutym 2002 roku rzymianka potknęła się i przewróciła. Jak twierdziła - z powodu wyrwy między nierówno ułożonymi płytami trotuaru.

Sąd pierwszej instancji przyznał jej rację w sprawie, którą wytoczyła zarządowi włoskiej stolicy, domagając się odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu.

Następnie jednak wyrok nakazujący władzom miejskim wypłatę odszkodowania uchylił sąd apelacyjny, bo na podstawie fotografii i zeznań świadka zdarzenia stwierdził, że w chodniku nie było żadnej dziury, ale zwykłe, dobrze widoczne pęknięcia płyty. Ponieważ zaś plac był dobrze oświetlony, kobieta nie upadłaby, gdyby bardziej uważała i patrzyła pod nogi - orzekł sąd.

Ten wyrok kobieta zaskarżyła w Sądzie Najwyższym wskazując, że zarząd miasta ma ustawowy obowiązek zagwarantować dobry stan i konserwację ulic oraz chodników. Sędziowie odrzucili jednak jej odwołanie i uznali za przekonujące konkluzje sądu apelacyjnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl