Asystentka społeczna, która opiekuje się filią mojego biura w Gryficach, zauważyła dziś wieczorem, że zamek w drzwiach jest poważnie uszkodzony. Nie mogła dostać się do środka. Natychmiast wezwała na miejsce policję 
– powiedział nam poseł PiS.

Policjanci stwierdzili, że jest to ewidentna próba włamania. Na razie nie wiadomo, czy faktycznie coś zginęło, bo drzwi są na tyle uszkodzone, że trzeba czekać na specjalistę, aby dostać się do środka. Dopiero wtedy będzie można powiedzieć coś więcej 
– dodał.

Parlamentarzysta uważa jednak, że nie chodziło raczej o próbę kradzieży.

Jest to filia, więc nie ma tu komputerów, kserokopiarek czy jakichś innych cennych rzeczy, które mogłyby być atrakcyjne dla złodzieja 
– podkreślił Jach. 

Okazuje się, że to nie pierwszy taki incydent.  

W innej filii mojego biura – nie chciałbym mówić, gdzie się to wydarzyło, bo chodzi o małą miejscowość – jakiś miesiąc temu doszło do pewnego zdarzenia. Kiedy asystentka wchodziła do biura, z przejeżdżającego samochodu rzucono jej pod nogi petardę, która wybuchła. Na szczęście nic się nie stało 
– powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości.