Jak pomóc uchodźcom, którzy potrzebują wsparcia? Minister Kempa wskazuje najlepsze rozwiązanie

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Stanowisko polskiego rządu w sprawie polityki migracyjnej oraz relokacji uchodźców się nie zmienia - oświadczyła minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa. Jej zdaniem, "pomoc na miejscu" jest najbardziej właściwa.

"Stanowisko rządu Premiera @MorawieckiM ws. polityki migracyjnej i tzw. relokacji pozostaje bez zmian. Wszelkie sugestie, że coś się zmieniło to #FakeNews" - napisała w czwartek na Twitterze rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

CZYTAJ WIĘCEJ: Polska przyjmie 500 syryjskich dzieci? To fake news! Rzecznik rządu kategorycznie dementuje

Minister Kempa w czwartek w TVP1 potwierdziła, że stanowisko polskiego rządu ws. polityki migracyjnej się nie zmienia.

"Stanowisko rządu jest jasne, (tak jak) pani rzecznik (Joanna Kopcińska) napisała, nic się nie zmienia w tej sprawie" - podkreśliła minister.

W jej ocenie, "pomoc na miejscu" jest jak najbardziej właściwą pomocą, ponieważ - jak przekonywała - "dociera do jak największej ilości potrzebujących".

We wtorek minister Kempa kończąc czterodniową wizytę w Jordanii, podczas której m.in. odwiedziła obóz dla uchodźców w Al-Azrak poinformowała, po powrocie do kraju zamierza zaproponować rządowi zwiększenie finansowania pomocy humanitarnej. Podkreśliła, że była to ważna wizyta dla departamentu, którym kieruje. Jak dodała, mogła dzięki niej poznać potrzeby w zakresie pomocy uchodźcom, zarówno w obozach, jak i poza nimi.

W jej ocenie, warto, by polski rząd finansował działalność organizacji pozarządowych działających na miejscu, zwłaszcza jeśli chodzi o długofalowe projekty.

"Jordańczycy organizują się, jak mogą, ale nie byłoby możliwości opanowania tego problemu, gdyby nie pomoc innych państw i organizacji pozarządowych" – powiedziała Kempa. Wśród projektów szczególnie wymagających wsparcia wymieniła m.in. te dotyczące kształcenia zawodowego, dzięki którym młodzi uchodźcy zdobywają umiejętności pozwalające wykonywać zawód np. fryzjera, krawca, ślusarza czy spawacza.

W ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki rozmawiał m.in. na temat migracji z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem. Relacjonując spotkanie zaznaczył, że podtrzymał dotychczasowe stanowisko rządu.

"Przedstawiliśmy nasze racje w trochę innym kontekście. Wprawdzie nasze reguły przyznawania np. azylu są niezwykle surowe, bo na palcach jednej ręki, dosłownie czy w przenośni, można policzyć, ile takich zezwoleń azylowych udzielono. Ale generalnie pokazaliśmy tysiące wniosków azylowych, które w Polsce są składane" - mówił premier, podkreślając, że to może dać do myślenia drugiej stronie. Jak dodał, Polska realizuje też pomoc uchodźcom na miejscu.

Premier wspominał też o przyjęciu w przeszłości uchodźców z Czeczenii, którzy musieli uciekać po dwóch inwazjach Rosji.

"Mówiłem też o problemie wojny rosyjsko-ukraińskiej, która spowodowała, że mamy ponad 1 mln osób z Ukrainy, które są w ogromnej większości pracownikami migrującymi za pracą, ale nawet bardzo rygorystycznie podchodząc do danych statystycznych, co najmniej kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy (...) to osoby z terenów wojny, bez dachu nad głową, typowi uciekinierzy z obszarów wschodniej Ukrainy" - argumentował.

Morawiecki przypomniał ponadto, że na grudniowym spotkaniu krajów Grupy Wyszehradzkiej z premierem Włoch zdecydowano o zaangażowaniu większych środków w europejski fundusz powierniczy dla Afryki.

"Po to, aby pomagać, zmniejszać migrację z Afryki. To już się udaje - o 70 proc. mniejsze są migracje z północnej Afryki do Włoch w drugim półroczu 2017 r. w porównaniu do pierwszego półrocza. Nasza polityka okazuje się skuteczna" - powiedział.

Również podczas ubiegłotygodniowego spotkania z zagranicznymi korespondentami w Polsce, premier przekonywał, że nasz kraj chce pomagać "w miejscu pochodzenia migracji, tam, skąd przybywają uchodźcy".

"Chcemy pomagać im, być solidarni" - zapewnił szef rządu. Jak dodał, Polska uczestniczy w inicjatywach wsparcia miejsc pochodzenia migracji i jest w stanie robić więcej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nowe sankcje będą szokiem dla Rosji

zdjęcie ilustracyjne / apreklama CC0

  

Były długoletni minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin powiedział dziś, że gospodarka tego kraju adaptowała się do obecnych sankcji, ale wszelkie nowe sankcje mogą skutkować dla niej nowym szokiem, a dla biznesu - koniecznością adaptacji na nowo.

Kudrin, który obecnie jest szefem Izby Obrachunkowej (odpowiednika polskiego NIK) powiedział, że działalność biznesowa wyróżnia się tym, że szuka nowych dróg podejmowania decyzji.

Z tego powodu, rzeczywiście, adaptowaliśmy się do nowych sankcji, ale niestety, wszelkie nowe sankcje wywołają nowe szoki i konieczność nowej adaptacji. I mogą być one ostrzejsze niż to, co jest teraz

- ocenił.

Były minister powiedział także, że Rosja „traci z powodu sankcji”, a jednocześnie ocenił, że „gospodarka jakby wchłonęła” dotychczasowe ograniczenia. Niemniej krajowi trudniej jest osiągać wyznaczone zadania.

Wcześniej dziś media opublikowały ocenę ministerstwa gospodarki Rosji, które oszacowało, iż Rosja straciła w 2018 roku ok. 6,3 mld USD na sankcjach i ograniczeniach handlowych nałożonych na nią przez inne kraje. Największe straty - 2,4 mld USD - spowodowały ograniczenia nałożone przez UE. Koszt sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone ministerstwo gospodarki oszacowało na 1,2 mld USD.

Sankcje wobec Rosji Unia Europejska nałożyła w 2014 roku w związku z aneksją Krymu i agresją na wschodzie Ukrainy. W odpowiedzi Rosja wprowadziła embargo na wiele produktów żywnościowych z UE. W ostatnich dniach media w Rosji podały, że Federalna Służba Celna (FTS) zaproponowała rozszerzenie tego embarga o kolejne produkty, m.in. oliwki, soki i dżemy czy konserwy mięsne i rybne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl