Szef PKW stwierdził dziś na konferencji prasowej, komentując zmiany w Kodeksie wyborczym, że przydzielanie sześciu miejsc na dziewięć partiom przy formowaniu komisji wyborczych, terytorialnych i obwodowych narusza zasadę równości wyrażoną w konstytucji.

O komentarz do słów Hermelińskiego portal Niezależna.pl poprosił posła PiS, Łukasza Schreibera.

To totalny absurd. Zgodziłbym się, gdyby to miały być losowe albo wybrane przez kogoś komitety wyborcze, ale to obywatele decydują, które z komitetów mają reprezentacje w Sejmie, czy sejmiku wojewódzkim. W takim razie takim samym naruszeniem jest finansowanie partii politycznych – nie dostają go wszystkie, tylko te, które przekroczą 3-procentowy próg. Przykładów tego rodzaju można jeszcze mnożyć. Z przykrością stwierdzam pewnego rodzaju brak logiki w tym stwierdzeniu

– powiedział nam poseł PiS.

Łukasz Schreiber podkreślił, iż "ma wrażenie, że szef PKW na siłę krytykuje ten projekt".

Przyjęliśmy 15 spośród 18 uwag szefa PKW, po czym on wymyśla kolejne. Trudno mi to zrozumieć, ale po tym, co opowiadał dzisiaj i o tym, że definicja znaku "x" jest niejasna i nie wie, jak poinstruować wyborców, to po prostu ręce opadają

– stwierdził polityk.

Poseł zaznaczył, że żałuje, iż szef PKW nie brał udziału w pracach komisji nadzwyczajnej, bo było to wszystko bardzo dokładnie omawiane.

Trudno mi zarzuty szefa PKW komentować racjonalnie

– dodał.

Hermeliński pytany przez dziennikarzy, na ile zagrożone są zbliżające się wybory samorządowe, ze względu na zmiany w Kodeksie wyborczym odparł: "w zasadzie dzisiaj trudno jest powiedzieć".

Wybory nie są zagrożone w żadnej mierze. Jeśli szef PKW uważa, że są, to zawsze może podać się do dymisji. To nie jest funkcja za karę

– powiedział nam poseł Schreiber.