Jarosław Kaczyński zwrócił się do wszystkich zebranych i skierował do nich kilka niezwykle osobistych słów.

- Szanowni państwo, ja przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować za tą piątą już mszę, piątą już uroczystość, która jest dla mnie dla syna, Jadwigi Kaczyńskiej i brata Lecha Kaczyńskiego czymś niezmiernie ważnym, wzruszającym, czymś co przypomina nie tylko moją mamę, mojego brata, ale przypomina także w szczególności jej, mojej mamy życie – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński wspominając w Starachowicach swoją mamę – Jadwigę Kaczyńską.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że jego mama była bardzo emocjonalnie związana właśnie ze Starachowicami i wielokrotnie do tego właśnie miejsca wracała pamięcią.

- To miasto, w którym spędziła kilkanaście bardzo ważnych lat, w tym lata wojny, było dla niej takim nieustającym wspomnieniem, wspomnieniem, do którego ciągle wracała. Od wczesnego dzieciństwa, od czasu, kiedy pamiętam - zawsze była mowa o Starachowicach, o dzieciństwie tutaj, później o wczesnej młodości, o koleżankach i kolegach, o ludziach, o dramatach czasu wojny, a także o zwykłym życiu. Mama zawsze mówiła, że tutaj w tym mieście mieszkało się lepiej niż w Warszawie. Trudno mi to powiedzieć, bo jestem Warszawiakiem... Mówiła, że tutaj ludzie byli sobie bliżsi, że tutaj te relacje, które tworzą nasze życie były cieplejsze, łatwiejsze, tu po prostu w jakiejś mierze ciągle pozostawała jej mała ojczyzna – mówił Jarosław Kaczyński.