Sprawdziliśmy plotkę o rzekomych zmianach w zarządzie Energi SA. Klasyczny "fake news"!

/ Fotomag/Gazeta Polska

  

Od kilkudziesięciu godzin niektóre media kolportują "fake newsa" o zmianach w zarządach spółek Skarbu Państwa i wymieniana w tym kontekście jest również Energa SA. Portal niezalezna.pl ustalił, że dziennikarze rozpowszechniający "nieoficjalne informacje", czyli plotki - nawet nie skontaktowali się z głównym zainteresowanym. - Koncentrujemy się na ciężkiej pracy i spokojnie patrzymy w przyszłość - podkreśla w rozmowie z nami Adam Kasprzyk, rzecznik Grupy Energa.

Wczoraj najpierw zaskakującą informację podało RMF FM, a później w podobnym tonie powtórzyły ją inne media.

"W największych spółkach skarbu państwa w sektorze energetycznym może dojść do zmian w zarządach. Dotyczy to m. in. Tauron, Energi, Enei i Polskiej Grupy Energetycznej. Władzę nad nimi miałaby przejąć nowa minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz" - czytamy.

Informacja była na tyle poważna, że postanowiliśmy ją zweryfikować. I nasi rozmówcy nie ukrywali zaskoczenia. Bo nie ma żadnych sygnałów ze strony ministerstwa o planowanych zmianach. Mało tego - działalność np. Energa SA jest bardzo dobrze oceniana.

- Wyniki  spółki mówią same za siebie, a tym samym ocena osiągnięć prezesa Daniela Obajtka jest doskonała - mówi nam jeden z rozmówców. - To klasyczny "fake news", który miał wywołać ferment. Nie ma bowiem żadnych przesłanek, ani powodów do jakichkolwiek zmian w zarządzie.

Pracę obecnego zarządu Energa SA doceniają nie tylko eksperci z branży i politycy, ale także inwestorzy na giełdzie. Widać to doskonale na przykładzie zmian kursów akcji.

Nie wiadomo skąd autorzy "sensacyjnych" doniesień czerpali informacje, ale na pewno nie zweryfikowali ich u źródła. Zrobił to dopiero nasz reporter. Rzecznik Grupy Energa przyznał, że portal niezalezna.pl jako pierwszy skontaktował się ze spółką w tej sprawie.

- Nie komentujemy medialnych spekulacji, ale mogę zapewnić, że koncentrujemy się na ciężkiej, merytorycznej pracy - mówi nam Adam Kasprzyk.

- Ze spokojem patrzymy w przyszłość, bo wyniki osiągane przez spółkę są najlepszą oceną pracy zarządu - dodaje.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, RMF FM

Tagi

Wczytuję komentarze...


Boris Johnson apeluje do opozycji

zdjęcie ilustracyjne, / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Brytyjski premier Boris Johnson wezwał w sobotę liderów opozycyjnych partii politycznych do współpracy w tym "momencie narodowego kryzysu", jakim jest epidemia koronawirusa.

W wysłanym liście zaprosił wszystkich przywódców partii reprezentowanych w Izbie Gmin na przyszłotygodniowe spotkanie z nim oraz z naczelnym lekarzem Anglii, Chrisem Whittym i głównym doradcą naukowym rządu Patrickiem Vallance'em. Spotkanie ma być poświęcone walce z epidemią.

"Wiemy, że to nie będzie krótka bitwa - pokonanie koronawirusa zajmie miesiące, a nie tygodnie. Jako liderzy partii mamy obowiązek współpracować w tym momencie narodowego kryzysu. Chcę wysłuchać waszych opinii i poinformować was o działaniach, które podjęliśmy do tej pory, takich jak szybkie rozszerzenie testów i zapewnienie wsparcia ekonomicznego dla przedsiębiorstw i osób prywatnych w całym kraju"

- napisał brytyjski premier.

W spotkaniu, którego dokładna data nie została jeszcze ogłoszona, będzie mógł wziąć udział nowy lider brytyjskiej opozycji Keir Starmer. W sobotę przed południem poinformowano, że wygrał on wybory w Partii Pracy, która jest największym opozycyjnym ugrupowaniem w Izbie Gmin.

Tymczasem inny kluczowy doradca rządu, Neil Ferguson - epidemiolog z Imperial College London - wyraził w sobotę nadzieję na pewne rozluźnienie restrykcji pod koniec maja, choć zastrzegł, że nie ma na myśli pełnego powrotu do normalnego życia.

"Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której przynajmniej do końca maja będziemy w stanie zastąpić całkowite zamknięcie, które teraz mamy, mniej intensywnymi środkami, bardziej opartymi na technologii i testach"

- powiedział Ferguson w stacji BBC.

"Nie możemy tego zrobić, gdy mamy tyle osób zakażonych, ile mamy teraz. Zatem kluczem do tego jest obniżenie liczby przypadków. I wtedy mam na to nadzieję, że choć nie mamy jeszcze wszystkich odpowiedzi na temat, jak to zrobimy. Ale mam nadzieję, że za kilka tygodni będziemy mogli przejść do nowego systemu - to nie będzie normalne życie, pozwolę sobie to podkreślić - ale będzie on nieco bardziej luźny, jeśli chodzi o dystans społeczny i gospodarkę, a bardziej oparty na testach"

- wyjaśnił.

W sobotę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia poinformowało o kolejnej rekordowej liczbie zgonów z powodu koronawirusa. W ciągu doby między 17.00 w czwartek a 17.00 w piątek zmarło 708 osób, wskutek czego ogólny bilans wzrósł do 4313. Zmniejszyło się natomiast tempo przyrostu nowych przypadków. W ciągu doby wykryto ich 3735, zaś od początku epidemii - 41,9 tys.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts