Wczoraj najpierw zaskakującą informację podało RMF FM, a później w podobnym tonie powtórzyły ją inne media.

"W największych spółkach skarbu państwa w sektorze energetycznym może dojść do zmian w zarządach. Dotyczy to m. in. Tauron, Energi, Enei i Polskiej Grupy Energetycznej. Władzę nad nimi miałaby przejąć nowa minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz" - czytamy.

Informacja była na tyle poważna, że postanowiliśmy ją zweryfikować. I nasi rozmówcy nie ukrywali zaskoczenia. Bo nie ma żadnych sygnałów ze strony ministerstwa o planowanych zmianach. Mało tego - działalność np. Energa SA jest bardzo dobrze oceniana.

- Wyniki  spółki mówią same za siebie, a tym samym ocena osiągnięć prezesa Daniela Obajtka jest doskonała - mówi nam jeden z rozmówców. - To klasyczny "fake news", który miał wywołać ferment. Nie ma bowiem żadnych przesłanek, ani powodów do jakichkolwiek zmian w zarządzie.

Pracę obecnego zarządu Energa SA doceniają nie tylko eksperci z branży i politycy, ale także inwestorzy na giełdzie. Widać to doskonale na przykładzie zmian kursów akcji.

Nie wiadomo skąd autorzy "sensacyjnych" doniesień czerpali informacje, ale na pewno nie zweryfikowali ich u źródła. Zrobił to dopiero nasz reporter. Rzecznik Grupy Energa przyznał, że portal niezalezna.pl jako pierwszy skontaktował się ze spółką w tej sprawie.

- Nie komentujemy medialnych spekulacji, ale mogę zapewnić, że koncentrujemy się na ciężkiej, merytorycznej pracy - mówi nam Adam Kasprzyk.

- Ze spokojem patrzymy w przyszłość, bo wyniki osiągane przez spółkę są najlepszą oceną pracy zarządu - dodaje.