Atak oszustów na premiera Polski w sieci! Nabrać się dali nawet oni

/ @PremierRP \ Twitter.com

  

„Wspieram #WOŚP” – taki wpis pojawił się na fejkowym koncie na Twitterze, które oszuści założyli podszywając się pod premiera Mateusza Morawieckiego. Zmyliło to nie tylko zwykłych internautów. Depeszę o rzekomym „wsparciu” Jerzego Owsiaka przez szefa polskiego rządu musiała wycofać Polska Agencja Prasowa. Fałszywy wpis na Twitterze przez nieuwagę podały m.in. Polskie Radio i Onet. 

Jak pisał w połowie grudnia portal niezalezna.pl, Mateusz Morawiecki, zanim został premierem Polski, nie posiadał konta na Facebooku ani na Twitterze. Z tego faktu korzystali oszuści, którzy podszyli się pod polityka, zakładając jego fałszywe konto.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kto podszywa się pod premiera? W sieci fałszywe konto. Wiemy, kiedy będzie prawdziwe

Mimo informacji w mediach, fałszywe konto nie zostało zablokowane. Dziś oszuści skorzystali z niego i wprowadzili w błąd nie tylko zwykłych użytkowników mediów społecznościowych, ale również wielu dziennikarzy.

 

Wycofać depeszę o rzekomym poparciu premiera dla WOŚP musiała Polska Agencja Prasowa. Pomylili się również dziennikarze Polskiego Radia i Onet-u.

Swoje prawdziwe konto premier Morawiecki założył 13 grudnia ub.r.

Tak wyglądał jego pierwszy wpis.

CZYTAJ WIĘCEJ: Premierowy tweet Mateusza Morawieckiego. Wystartował oficjalny profil szefa rządu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Wyproszono ich za „chiński wygląd”

zdjęcie ilustracyjne / _freakwave_ CC0

  

Dwaj mężczyźni ze stanu Nagaland nie weszli do sklepu w Majsurze, bo zdaniem obsługi wyglądali na Chińczyków. Menedżer sklepu obawiał się zakażenia koronawirusem. Od początku epidemii coraz więcej osób z północno-wschodniej części Indii spotyka się z rasizmem.

„Jesteśmy ludźmi takimi jak ty, dlaczego nas zatrzymujesz?” - mówią mężczyźni na filmie umieszonym w sieci, który pokazał indyjski kanał telewizyjny NDTV. „Pokazujemy ci nasz dowód osobisty” - dodają.

Pracownicy sklepu w południowoindyjskim Majsurze odmawiają, a jeden z nich próbuje odebrać telefon klienta z Nagalandu, który nagrywa zdarzenie. Żadna z osób robiących zakupy w sklepie nie reaguje.

Nagaland jest jednym z siedmiu stanów w północno-wschodniej części Indii, wciśniętych między Bhutan, Chiny, Birmę i Bangladesz. „Przez wielu Indusów z powodu wyglądu jesteśmy uznawani za Chińczyków, a nie obywateli Indii” - tłumaczy Atula Walling, działaczka społeczna z Delhi, która pochodzi z Nagalandu.

„Od początku epidemii koronawirusa spotykamy się z nieprzyjemnościami” - mówi Akum, młoda kobieta z Nagalandu, która mieszka w północnym Delhi. „Wcześniej mówili na nas +Chińczyki+, a teraz coraz częściej wyzywają od +korony+” - dodaje.

Tydzień wcześniej, tuż przed ogłoszeniem przez indyjski rząd 21-dniowego nakazu pozostania w domu, Rameshwori ze stanu Manipur została opluta przez mężczyznę na skuterze w północo-wschodniej części Delhi. „Kiedy przejeżdżał obok mnie, plunął betelem w moją twarz i krzyknął +korona+” - powiedziała indyjskiemu kanałowi CNN-News18 studentka filozofii.

Kobieta przez cztery godziny próbowała przekonać delhijską policję do przyjęcia zgłoszenia. W końcu zarejestrowano sprawę z paragrafu dotyczącego tzw. obrazy kobiecej skromności. „Ale nie napluł na mnie dlatego, że jestem kobietą. Zostałam zaatakowana, ponieważ jestem kobietą z północnego wschodu, z Manipuru, o mongoloidalnych rysach twarzy” - podkreśliła.

W portalu News18.com dwie kobiety z Manipuru opowiedziały o sytuacjach, gdy grupa mężczyzn nazwała je „brudnym wirusem”, a kierowcy autoriksz pytali, czy są z Chin. Nikt nie chciał siedzieć w rikszy wieloosobowej z Rachungailią Gonmei. „Na pewno czuję zmiany. Zawsze było trudno sobie poradzić z rasizmem, ale od wybuchu epidemii ludzie są bardziej nieczuli i ignoranccy” - powiedziała News18.com Gonmei.

Akul w rozmowie z PAP potwierdziła, że w Delhi rośnie agresja wobec osób z północnego wschodu. „Takich przypadków jest coraz więcej. Trudno się do tego przyzwyczaić i nie wiadomo, jak uniknąć takich sytuacji” - przyznaje.
Zoramthanga, stojący na czele rządu stanu Mizoram, zaapelował do premiera Indii o interwencję w sprawie sklepu w Majsurze.
Policja z Majsuru potwierdziła w mediach społecznościowych przyjęcie zgłoszenia. Aresztowano menedżera oraz jednego z pracowników sklepu, a sieć marketów wystosowała oficjalne przeprosiny.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts