"Stop agresji i nienawiści. Obojętność to przyzwolenie. Jeżeli nie jesteś obojętny, stań przy mnie 5 minut"

- głosi napis na kartce. Zbigniew Hołdys przyjechał z nią do Cieszyna niedługo po samobójstwie leczącego się psychicznie Piotra S. w Warszawie.

Antyrządowa aktywistka, wystawiając kartkę na rzecz WOŚP, napisała:

To  w dużej mierze właśnie dzięki Niemu [Hołdysowi] do Cieszyna do dzisiaj przyjeżdżają całe grupy ludzi z całej Polski, a nasz manifest trwa na cieszyńskim Rynku już trzeci miesiąc, jednocząc ludzi. 

Obiektem licytacji jest właśnie ta symboliczna kartka podpisana przez Zbigniewa Hołdysa - z hasłem, które zmobilizowało już wiele osób do dołączenia do nas, a przez cieszyński Rynek przewinęły się już dziesiątki, jeżeli nie setki osób. Ta kartka dla mnie samej ma dzisiaj ogromną wartość emocjonalną, gdyż stała się początkiem wyjątkowych zdarzeń, wielu wzruszeń , wyrazów sympatii i wsparcia, które przywracają wiarę w człowieka. 

Wiarę w człowieka niezbyt jednak przywracają wpisy i apele Zbigniewa Hołdysa. Są one bowiem bardzo odległe od hasła "Stop agresji i nienawiści" wypisanego na kartce przez muzyka.

Przypomnijmy: Hołdys w czasie wizyty Donalda Trumpa w Polsce przeszedł samego siebie, sugerując, że Polacy powinni przywitać prezydenta USA tak, jak zrobiono to w kolejnych dniach w Hamburgu. Czyli niszcząc wszystko, co popadnie, i używając przemocy fizycznej.

Wystarczy zresztą spojrzeć na Twittera Hołdysa, gdzie roi się od podobnych wpisów. Choćby takich jak sprzed 3 dni: