Arabia Saudyjska: Kobiety pierwszy raz na trybunach

/ juan carlos arellano/SXC

  

Kobiety w Arabii Saudyjskiej mogły dziś po raz pierwszy obejrzeć na żywo na stadionie mecz rozegrany pomiędzy dwiema lokalnymi drużynami. Wyznaczono dla nich specjalną strefę, tzw. sektor rodzinny, oddzielony od kibicujących mężczyzn.

"Strefy rodzinne" na stadionie zostały oddzielone od trybun dla mężczyzn barierkami. Stadiony zostały wyposażone w obiekty przeznaczone dla kobiet, m.in. obszary do modlitwy, restauracje, toalety, palarnie czy parking.

Decyzja o pozwoleniu kobietom na wejście na trybuny podzieliła opinię publiczną. Wiele osób podkreślało, że miejsce kobiety to dom, gdzie mogą opiekować się dziećmi i pielęgnować ich wiarę. Zdaniem krytyków kobiety nie powinny przebywać na stadionach, gdzie w tłumie mężczyzn słychać przekleństwa i chuligańskie przyśpiewki.

Decyzję o otwarciu stadionów dla kobiet ogłoszono w październiku.

- To wydarzenie udowadnia, że zmierzamy w stronę świetlanej przyszłości. Jestem bardzo dumna z tego, że jestem świadkiem tej wielkiej zmiany - powiedziała agencji AFP 32-letnia Lamya Khaled Nasser z Dżuddy.

W 2015 roku Saudyjka, która próbowała obejrzeć na stadionie w Dżuddzie mecz, została aresztowana. Policja stwierdziła wtedy, że ochrona zauważyła na stadionie kobietę "przebraną" w bluzkę z długimi rękawami i spodnie, noszącą kapelusz i okulary przeciwsłoneczne. Jak zauważa agencja Associated Press, w przypadku cudzoziemek kilkukrotnie odstępowano od zakazu.

Krajowe władze z inicjatywy księcia Mohammeda bin Salmana zapowiedziały na ten rok szereg reform nadających kobietom więcej praw. Poinformowano m.in., że od czerwca kobiety będą mogły prowadzić samochody.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz, z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu, walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl