„Na szczęście politycy nie pchają się drzwiami i oknami. Chyba czują, że próba budowania kapitału politycznego na Orkiestrze to nie jest dobry pomysł. Czują też na sobie oddech Polaków, którzy bardzo szybko oceniają, czy coś jest zrobione od serca, czy jest to wykreowany sztucznie odruch”

– tak mówił Jerzy Owsiak w niedawnym wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

Pytel uwielbia amerykańskie medale

Wydaje się, że Piotr Pytel to dla Owsiaka, byłego pracownika firmy Carpatia, ktoś znacznie więcej niż polityk i w jego przypadku z pewnością mamy do czynienia z działaniem „od serca”, a o „wykreowanym sztucznie odruchu” nie może być mowy. Pytel do swojej czapki majtka „Aurory” dołożył do zlicytowania na WOŚP coś jeszcze: „Dla uatrakcyjnienia oferty dołączam 8 oryginalnych medali pamiątkowych – wybrałem je spośród tych, które są dla mnie szczególnie cenne”.

Jakie „medale pamiątkowe” okazały się dla Pytla „szczególnie cenne”? Rzecz jasna te z anglojęzycznymi napisami i nazwami amerykańskich służb! Czy trzeba lepszego dowodu na głupotę pisowców, niż podejrzewanie – zapewne tylko na podstawie rosyjskiej czapki – że ktoś ma nieodpowiednie związki z Ruskimi? Skoro on ma tyle amerykańskich medali pamiątkowych? I tak bardzo je ceni? A tej flagi z godłem FSB, która wisiała w siedzibie Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, Pytel nie ceni, jak widać, w ogóle, bo jej na WOŚP nie przekazał.

Pomagajmy na luzie dzieciakom i olewajmy pisowskiego focha oraz spiskowe brednie Macierewicza („Ubeckie metody Macierewicza” – taki był tytuł tekstu o Pytlu na rosyjskim portalu Sputnik). My, Polacy, przetrwaliśmy różne trudne czasy, to i te przetrwamy, jeśli będziemy razem – oto przesłanie WOŚP.

Na saniach z Kraśko i przy świecach z Przetakiewicz

Dlatego obok czapki z „Aurory” wylicytować powinniśmy też cztery grafiki, które z porywu serca Monika Olejnik, autorka wywiadu w TVN24 z generałem Pytlem, zdjęła ze ściany własnego domu. A po udekorowaniu naszej ściany pora pomyśleć o zimowych wycieczkach. Dlatego trzeba koniecznie wylicytować lekcję powożenia saniami u Piotra Kraśko. Kraśko wywiezie cię nimi nie na białe niedźwiedzie, jak to bywało w czasach jego dziadka Wincentego, ale na piękny kulig do lasu, z ogniskiem, pochodniami i kiełbaskami.

Jak ci się znudzą ogniska na mrozie, to wylicytować możesz sobie kolację z Joanną Przetakiewicz, niegdyś partnerką Jana Kulczyka, tą, co to ostatnio bardzo ciekawe rzeczy opowiadała o tym, że kocha seks. Ciekawie może być, nieprawdaż?

Jeśli ktoś przelicytuje cię w sprawie kolacji przy świecach z Przetakiewicz, to w ramach apolitycznej WOŚP masz jeszcze wiele szans, by zapoznać się z jakimś celebrytą z TVN lub Onetu. Od takich licytacji aż się roi: jest możliwość przejechania się z Jarosławem Kuźniarem autem Onetu, wyjścia na mecz z Michałem Polem, a na pokaz mody z Marcinem Cejrowskim.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”