Nowi posłowie PiS w komisji śledczej ds. Amber Gold

Amber Gold / Wikimedia Commons/Tomasz Przechlewski

  

Posłowie PiS: Iwona Arent i Wojciech Zubowski będą pracować w sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold - zdecydował dziś Sejm. Zastąpią oni Marka Suskiego oraz Joannę Kopcińską, którzy przeszli do kancelarii premiera.

Za ich kandydaturami opowiedziało się 407 posłów, ośmiu było przeciwnych, a 15 wstrzymało się od głosu.

Arent jest posłanką PiS z Olsztyna, w Sejmie zasiada od czterech kadencji; z wykształcenia jest politologiem. Obecnie jest przewodniczącą Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, zasiada też w Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. Ponadto, pełni funkcję sekretarza Parlamentarnego Zespołu Sportowego, kieruje Parlamentarnym Zespołem "Przyjaźni Środowisku" oraz uczestniczy w pracach m.in. Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Polski Wschodniej, Parlamentarnego Zespołu Surowców i Energii, Parlamentarnego Zespołu Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł Iwona Arent dołączy do komisji śledczej ds. Amber Gold. Zdradziła nam, o co zapyta Tuska

Zubowski jest posłem PiS od dwóch kadencji, wybranym z okręgu legnickiego. Zasiada w Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju. Należy też do parlamentarnych zespołów do spraw: Kresów, Kresowian i Dziedzictwa Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej, Tradycji i Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Górnictwa i Energii, w Zespole ds. Żeglugi Śródlądowej oraz Zespole ds. Wsparcia Polskiego Przemysłu Obronnego.

Dotychczasowi członkowie komisji ds. Amber Gold, politycy PiS, przeszli pod koniec ubiegłego roku do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - Marek Suski został szefem gabinetu premiera, a Joanna Kopcińska - rzecznikiem rządu.

Komisja śledcza została powołana w lipcu ubiegłego roku; zasiada w niej dziewięciu posłów: pięciu z PiS i po jednym z PO, Nowoczesnej, Kukiz'15 oraz PSL.

Komisja ma zbadać i ocenić prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez: rząd, w szczególności ministrów finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Francja: w sobotę zakaz demonstracji

Manifestacja żółtych kamizelek / / By Obier - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74483210

  

Po incydentach spowodowanych przed tygodniem przez uczestników demonstracji "żółtych kamizelek" prefektura policji w Paryżu wydała zakaz organizowania w najbliższą sobotę demonstracji na Polach Elizejskich, na sąsiednich ulicach i nieopodal Zgromadzenia Narodowego.

Nie wolno będzie również demonstrować w okolicy Pałacu Elizejskiego, siedziby prezydenta Francji. Celem wprowadzonych ograniczeń dotyczących protestów "żółtych kamizelek", organizowanych w tę sobotę po raz dziewiętnasty, jest zapobieżenie ekscesom, jakich dopuścili się w zeszłą sobotę uczestnicy demonstracji, spośród których ponad dwustu zatrzymano.

Zaostrzenie środków ostrożności zapowiedział już w poniedziałek premier Francji Edouard Philippe. Uzasadnił je "udziałem w demonstracjach skrajnych elementów, których intencją było powodowanie zniszczeń".

Michel Delpuech, który stał jeszcze przed tygodniem na czele paryskiej prefektury policji i został zastąpiony przez Didiera Lallementa, przyznał, że popełniono błędy w działaniach zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa. Nowy prefekt zapowiedział "zero bezkarności" w stosunku do demonstrantów uciekających się do przemocy.

Lallement uzasadnił to wydarzeniami, podczas których doszło wzdłuż reprezentacyjnej alei Paryża do starć między policją, a niektórymi grupami demonstrantów plądrującymi sklepy.

Zaostrzone metody reakcji na ekscesy demonstrantów będą obowiązywały w sobotę od 6 rano i obejmą również na przestrzeni 100 metrów ulice odchodzące od Pól Elizejskich. Dotyczy to również ruchu samochodowego.

Zmiana rządowej strategii kontrolowania demonstracji "żółtych kamizelek", która ma zapobiec wymknięciu się ich spod kontroli sił porządkowych, obejmuje wprowadzenie większych sił wojskowych do udziału w operacji "Sentinelle" w celu ochrony siedzib oficjalnych instytucji.

Chociaż rząd francuski podkreśla, że wojsko nie będzie wchodziło w bezpośredni kontakt z demonstrantami, francuska opozycja uważa jego obecność za "potencjalnie prowokacyjną".

Prezydent Francji Emmanuel Macron odpowiadając w piątek podczas konferencji prasowej w Brukseli na krytykę, z jaką spotkały się ze strony ruchu "żółtych kamizelek" zapowiedziane środki nadzwyczajne, oświadczył: "Jest to dokładnie to samo, co postanowiliśmy już w grudniu i wielokrotnie w przeszłości, odwołując się do wojska, ponieważ walka z terroryzmem i ochrona wrażliwych miejsc jest jego misją".

"Chodzi o odciążenie policji i żandarmerii w ich zadaniach" - dodał Macron.

Nowe rozporządzenie prefektury zawiera również zakaz noszenia przez demonstrantów broni, "wszelkich przedmiotów mogących służyć jako broń" oraz "niebezpiecznych substancji".

Jedna z grup "żółtych kamizelek" zgłosiła w piątek prefekturze policji zamiar zorganizowania demonstracji, która ma wyruszyć w sobotę o godzinie 13 z Denfert Rochereau na południu Paryża do Sacre-Coeur w północnej części stolicy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl