Brzydki rozwód z Bannonem

  

Kardynał Richelieu zwykł mawiać: „Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam”. Coś takiego musiał pomyśleć sobie niedawno Donald Trump. W nowej książce dziennikarza Michaela Wolffa o prezydencie USA jego były doradca Steve Bannon sportretował Trumpa jako mitomana, innych doradców jako amatorów, a rodzinę jako głupich nepotów.

Media skupiły się zwłaszcza na opisie spot­ kania z rosyjską prawniczką, która podobno dysponowała kompromitującymi informacjami o Hillary Clinton, oraz na spekulacjach o malwersacjach. Jeśli jednak odcedzić opinie od faktów, okazuje się, że książka nie zawiera niczego specjalnie inkryminującego prezydenta, poza żalami odsuniętego protegowanego. Po pierwsze, zamiast o zdradzie stanu Bannon mówi raczej o niedopatrzeniach i drobnych szwindlach ludzi, którzy działali za plecami Trumpa, bo myśleli, że i tak nie wygra. Po drugie, okazuje się, że rosyjskich materiałów w kampanii nie wykorzystano. Po trzecie, zastanawia, że Bannon, który dla mediów głównego nurtu zawsze był symbolem postprawdy, nagle jest przez nie traktowany jako autorytet. Wystarczyło, że uderzył w Trumpa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts