- Uważam, że jest to najgorsza i najgłupsza decyzja jaka przez te dwa lata zapadła. Czy to ze strony prezydenta, czy ze strony rządu. Moim zdaniem, zwykłego obywatela, który nie zna się na polityce, jest po prostu niegodne i haniebne potraktowanie w ten sposób człowieka, który tyle pracy włożył i był na tyle odważny, by stawać naprzeciwko tym wszystkim popłuczynom KGB-owskim, generałom, którzy do tej pory siedzieli na stołeczkach w wojsku, w BBN-ie. Odważył się stanąć do walki i czyścił Wojsko Polskie

- mówił syn Anny Walentynowicz w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

Janusz Walentynowicz zwrócił uwagę na wydarzenia poprzedzające dzisiejsze wydarzenia.

- Odnoszę wrażenie, że gen. Kraszewski strzelił "focha", bo mu odebrano certyfikat do informacji niejawnych, poskarżył się swojemu przyjacielowi - prezydentowi Andrzejowi Dudzie, a ten pociągnął za sznurki i stało się, jak się stało. Jest to bardzo niskie zachowanie człowieka, do którego miałem ogromne zaufanie

- zaznaczył nasz rozmówca. 

- Tak być nie powinno. Jeśli tak się będzie działo, to nie oddam swojego głosu na Andrzeja Dudę w wyborach prezydenckich. W mojej ocenie bardzo niesprawiedliwe jest potraktowanie osoby o tak dużych zasługach dla Polski - powiedział Walentynowicz.

Wyraził też obawę o wpływ decyzji o odwołaniu Antoniego Macierewicza na środowiska prawicowe.

- To co się stało dziś z ministrem Macierewiczem może spowodować podział w środowisku prawicowym. Nie wiem, czy prezydent Duda zdaje sobie sprawę z tego co zrobił - zaznaczył.