Choć często jest to temat zupełnie pomijany, należy pamiętać, że skradzione dane mogą zostać wykorzystane również do innych celów, np. wynajęcia samochodu, wzięcia abonamentu na telefon komórkowy czy założenia fikcyjnej firmy.

- Kradzież tożsamości to kradzież naszych danych osobowych, w szczególności imienia, nazwiska, numeru PESEL. Na te dane można zaciągnąć różnego rodzaju zobowiązania finansowe, jak pożyczka czy kredyt w banku. Skala tego procederu jest ogromna – tłumaczy w rozmowie z agencją infoWire.pl Alina Stahl, rzecznik prasowy Biura Informacji Kredytowej.

Wobec stale rosnących zagrożeń pojawia się zatem pytanie, jak dbać o swoje dane osobowe? Odpowiedź, wbrew pozorom jest całkiem prosta.

Przede wszystkim powinniśmy strzec dowodów tożsamości. Pilnujmy, aby nikt niepowołany nie mógł z nich skorzystać.
Pod żadnym pozorem nie zostawiajmy dokumentów z naszymi danymi i zdjęciem na przykład w wypożyczalni sprzętu sportowego bądź hotelu. Najlepiej mieć je jak najczęściej przy sobie. Starajmy się też nie nosić ich na widoku.
Poza tym zwróćmy uwagę, że nasze dane osobowe znajdują się także na różnych fakturach czy umowach. Tego typu dokumenty również trzymajmy z dala od niepowołanych osób, a w sytuacji, gdy musimy takie dokumenty wyrzucić, najlepiej skorzystać z niszczarki.

 
Warto też dmuchać na zimne. Na wszelki wypadek można np. założyć konto w Biurze Informacji Kredytowej. W razie utraty dowodu osobistego pozwoli nam to zastrzec go online, tak aby nikt nie wziął na niego żadnego zobowiązania. Po drugie możemy aktywować usługę Alerty BIK – jeśli ktoś (także my) będzie chciał zaciągnąć na nasze dane kredyt lub pożyczkę, dostaniemy powiadomienie na wskazany e-mail lub w formie komunikatu SMS. Oprócz tego jest możliwość pobrania raportu BIK, wyszczególniającego nasze zobowiązania kredytowe.