Leszek Balcerowicz opublikował na Twitterze komentarz do wypowiedzi Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, sprzed kilku miesięcy, w której szef PFR-u stwierdził, że „do tej pory obowiązywało w Polsce myślenie doraźne […]. Brakowało polityki strukturalnej. Plan Morawieckiego to zmienia”. Balcerowicz skomentował to następująco: „Plan Morawieckiego rozszerza interwencję polityków w gospodarkę. Najwięcej takiej polityki strukturalnej jest na Białorusi u Łukaszenki i w Rosji za Putina”.

O ocenę opinii Balcerowicza, porównującą polską politykę gospodarczą do prowadzonej przez Łukaszenkę i Putina, poprosiliśmy ekonomistę dr. Mariana Szołuchę, wykładowcę Akademii Finansów i Biznesu „Vistula”.

– Porównanie Polski do Białorusi i Rosji pominąłbym litościwym milczeniem. Jeśli zaś chodzi o meritum sprawy, to kwestia ta dotyczy podmiotowości Polski. Rządy, w których brał udział Leszek Balcerowicz, podejmowały decyzje, w wyniku których zagraniczne podmioty przejmowały polską gospodarkę, z wrażliwymi jej sektorami włącznie – powiedział „Codziennej” ekspert.  

Szołucha podkreślił, że od 2015 r. trwa przywracanie naszej gospodarce podmiotowości. Robiła to wcześniej z powodzeniem premier Beata Szydło, a teraz Mateusz Morawiecki chce wprowadzić polską gospodarkę do światowej ekstraklasy.

– To możliwy scenariusz, bo rozwijamy się obecnie w tempie, jakiego nie notowano od 1989 r. Rośnie PKB, spada bezrobocie, Polacy coraz więcej zarabiają, finanse publiczne są w bardzo dobrej kondycji – podkreślił ekonomista.

CZYTAJ WIĘCEJ: Balcerowicz ma tupet - przez jego "reformy" miliony Polaków klepało biedę, a teraz "ocenia" plany rządu


Według Szołuchy zarzut, że plan Morawieckiego przypomina interwencjonizm państwowy na Białorusi czy w Rosji, jest chybiony, bo nawet w odbiurokratyzowanych gospodarkach państwo jest obecne, wspiera własne firmy w kontaktach zagranicznych, reguluje też rynek wewnętrzny. – Wolny rynek i silne państwo muszą iść w parze. Dopiero wtedy działalności gospodarczej można zapewnić swobodne ramy, bezpieczeństwo, ład i zyski. Do tego są potrzebne sprawne sądy, policja, urzędy skarbowe – zaznaczył ekspert.


Jego zdaniem dziś widać realne efekty działań podjętych przez rząd ponad dwa lata temu. – Mam tu na myśli dane makroekonomiczne, które wskazują, że polska gospodarka – może oprócz rozpędzających się dopiero inwestycji – dynamicznie się rozwija, a Polakom żyje się coraz lepiej. To najlepsza odpowiedź na pseudoargumenty Balcerowicza – podsumował Szołucha.

Jeszcze dosadniej kontrowersyjnego tweeta skomentował europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

– Leszek Balcerowicz tkwił za komuny w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, był nawet jej lektorem, więc wszystko mu się kojarzy z poprzednim ustrojem. Ja zagrożeń, o których mówi, nie dostrzegam. Jeśli chcemy mieć innowacyjną gospodarkę, to państwo musi w tym pomóc. A porównywanie Polski do Białorusi i Rosji świadczy, że pan Leszek Balcerowicz traci rozum – powiedział „Codziennej” Kuźmiuk.