Można zniknąć z internetu? RODO i „prawo do bycia zapomnianym” w praktyce

Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych budzi sporo emocji wśród internautów. Jednym z praw, które wprowadzi rozporządzenie, jest „prawo do bycia zapomnianym”. Na czym ono polega, kiedy będzie można z niego skorzystać, a w jakim przypadku nie będzie to możliwe? Oto odpowiedzi...

geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

Zgodnie z treścią projektu rozporządzenia, prawo do bycia zapomnianym polega na tym, że osoba, której dane osobowe są przetwarzane przez jakąś organizację, może zwrócić się do niej z prośbą o zaprzestanie ich wykorzystywania. Organizacja ta musi wówczas zagwarantować usunięcie wszystkich danych tejże osoby, również tych, które zostały przekazane dalej innemu administratorowi.

W tym przypadku są jednak pewne wyjątki, o których należy pamiętać.

- Prawo do bycia zapomnianym jest uprawnieniem podmiotu, którego dane są przetwarzane. Ale nie w każdej sytuacji, jeżeli zgłosi on roszczenie, administrator przetwarzający jego dane musi to zrealizować. Dzieje się tak chociażby wówczas, kiedy […] administrator ma inną podstawę, opierając się na której, może te dane przetwarzać. Na przykład w przypadku banków zgoda na przetwarzanie danych osobowych opiera się na ustawie – tłumaczy w rozmowie z infoWire.pl Magdalena Kot, radca prawny z kancelarii LAWMORE.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych (RODO), zgodnie z planem wejdzie w życie już w maju 2018 r. Treść dokumentu nakłada na podmioty przetwarzające dane osobowe szereg obowiązków. Wśród nich jest przede wszystkim obowiązek informacyjny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wielkie zmiany ws. przetwarzania danych osobowych. Czym jest RODO?

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, infoWire.pl

#RODO #Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych #dane osobowe #ochrona danych osobowych #przetwarzanie danych

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo