Policjanci: „Jesteśmy takimi ludźmi jak Wy”

  

Artykuł o nowym szefie Komendy Głównej Policji wywołał spore zainteresowanie wśród naszych czytelników, a w komentarzach pod tekstem nadal toczy się zażarta dyskusja, w której głos zabierają także funkcjonariusze policji.

W artykule pt. „Nowy szef policji przeciwko mundurowym?” ujawniliśmy, że nowy Komendant Główny Policji Marek Działoszyński jako jedyny z opiniujących w 2009 r. popierał przedstawiony przez MSWiA projekt emerytur służb mundurowych, który policjanci uznali za niekorzystny.

Tekst spotkał się ze sporym zainteresowaniem zarówno czytelników, jak i przedstawicieli służb mundurowych. Odnośnik do artykułu pojawił się nawet Internetowym Forum Policyjnym.

Jednocześnie pod tekstem na łamach naszego portalu rozgorzała dyskusja, w której głos zabrali także funkcjonariusze policji.

Policjanci skarżą się na brak szkoleń i trudny charakter służby.

- Każdy z Was od czasu do czasu dzwoni na 997, aby poprosić o pomoc, bo macie awanturę w domu, bo ktoś was pobił, okradł, bo widzicie nieprawidłowości na ulicy itd itp. Odkładacie słuchawkę i myślicie, że już jest OK. Jesteście w grubym błędzie. Przyjeżdżają do Was policjanci, którzy przez okres całej swojej kilkuletniej służby nie byli na ani jednym szkoleniu, bo tych szkoleń w POLICJI po prostu nie ma, dawno dawno temu raz w miesiącu policjant pracujący na ulicy miał tzw. WF, naukę podstawowa judo, pływanie itd., ale to już bardzo dawno się skończyło. Obecnie nie ma żadnych szkoleń od zgoła 12 lat ani teoretycznych, ani praktycznych z dwóch powodów. Po pierwsze nie ma na to pieniędzy , po drugie, żaden komendant jednostki terenowej nie wyśle swojego policjanta na szkolenie, bo to będzie jednego człowieka mniej do patrolowania, załatwiania interwencji itd. A Wy jako społeczeństwo wymagacie. Taki policjant przyjeżdżający do Was na interwencje w jednym dniu miał już 10 takich samych, (...), 5 rozbojów , 4 bójki i 2 kradzieże i tak codziennie przez 10-15 lat , Ten policjant nie może przez cały okres swojej służby przewidzieć, kiedy będzie w służbie, a kiedy będzie mieć wolne, bo cały czas zmieniany ma grafik, bo cały czas jest na telefonie. (...) Ten policjant, który do Was przyjeżdża, ma góra 2600 zl co miesiąc i ma swoją rodzinę, swoje problemy – napisał użytkownik o nicku ~Szoter.

Użytkownik uważa także, że media okłamują odbiorców, podając informacje o zarobkach policjantów, a wszystko ma na celu skłócenie obywateli ze zwykłymi funkcjonariuszami, którzy nie zajmują wysokich stanowisk i nie pobierają dużych wynagrodzeń.

- Wiedzcie, że to, co trąbią w mediach, okłamując Was o naszych policyjnych zarobkach, to jedna wielka ściema. I robią to tylko po to, aby NAS skłócić. Dobrym przykładem jest ostatnia obietnica Tuska. Dla policji i wojska ŚREDNIO po 300 zł, a dla Strażaków, Pograniczników FIGA. A propos tego średnio po 300. Przeżyłem to „średnio” już parokrotnie. Będzie jak zwykle, Komendanci po 900, a „ulica” po 100 brutto. I średnio wyjdzie po 300 zł. Ostatnią podwyżkę, jaką mieliśmy my policjanci, to podwyżka nadana nam od świętej pamięci jedynego prawdziwego Prezydenta Polski Kaczyńskiego. Od 4 lat mamy zamrożone pensje. Nie mamy nawet wyrównywanych zarobków do inflacji. Mogę już iść na emeryturę, ale nie idę, bo nie utrzymałbym z niej rodziny. Obliczyli mi 1020 zł. Setki moich kolegów w podobnej sytuacji co ja też nie odejdzie ze służby. (Więc nasza emerytura po 15 latach to tylko mrzonka) Przestańcie wreszcie nadawać na polską policję, jesteśmy takimi samymi ludźmi jak reszta POLAKÓW – napisał ~Szoter.

Użytkownik zwraca też uwagę, że zarówno obywatele, jak i funkcjonariusze policji, są wykorzystywani przez lewicę i PO, a dając się skłócić, przysparzają im jedynie korzyści.

Inny użytkownik podpisujący się nickiem ~NieZAMOŻNY tłumaczy, że rzeczywistość na służbie znacznie odbiega od rozpowszechnianej przez media opinii o luksusach i dobrych zarobkach.

- Służę w Policji od 13 lat w powiecie krakowskim, mam stopień starszego sierżanta,8 lat chodziłem ze st.post. Do służby dostałem się bez pleców, wciąż jestem w OPI i pracuje z kolegami mającymi po dwa fakultety, znającymi języki obce. Codziennie mamy do czynienia (...) z wieloma naprawdę nieprzyjemnymi rzeczami, o których przeciętny obywatel woli nie słyszeć. Pracujemy w święta, na nocki ,w dni kiedy Pan ma wolne, i wie Pan co, po 13 latach robię za 2300 zł miesięcznie, nie mam ładnego mieszkania ani działki ,nie jeżdżę na wczasy, mam 17-letniego golfa, ale mam za to dwoje wspaniałych dzieci i żonę, którym nie jestem w stanie zapewnić żadnej stabilizacji, a jedynie życie od 1 do 1-go – napisał ~NieZAMOŻNY.

Kolejny użytkownik publikujący jako ~Gość nie kryje rozgoryczenia zmianami w MSW i KGP. Jego zdaniem nominacje są sygnałem, że reformy w policji się już skończyły.

- Nominacja Działoszyńskiego i Cichockiego oraz Deskura (...) to nader bardzo czytelny sygnał, że żarty pod tytułem reformy w policji skończyły się. Nie trzeba być geniuszem, że już pewnie niebawem usłyszymy /tzn. my niebieska brać/, o budzących wielki szok i zdziwienie w naszych szeregach rozporządzeniach, zarządzeniach, które będą miały duży wpływ na nasze kieszeni oraz i tak już zmasakrowaną /codzienną użerką z przełożonymi i obywatelami/ psychiką... ja tego nie czuję-ja to wiem. Perfidia PO już za niedługo sięgnie zenitu... - napisał ~Gość.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Przywódca Huti: Zaprzestaniemy ataków na Arabię Saudyjską. "Czekamy na pozytywną odpowiedź"

zdjęcie ilustracyjne / By Henry Ridgwell (VOA) - Yemen Fighting Intensifies as Fears Grow of Sectarian Conflict, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70173465

  

Przywódca jemeńskich rebeliantów Huti Mahdi al-Maszat ogłosił w piątek wieczorem, że jego oddziały zaprzestaną ataków na Arabię Saudyjską i będą oczekiwać na "pozytywną odpowiedź" w nadziei na zakończenie pięcioletniej wojny.

Wypowiedź al-Maszata, który pełni funkcję prezydenta Rady Politycznej Huti, została wyemitowana przez należącą do nich telewizję satelitarną al-Masirah.

Maszat wystąpił w piątek w telewizji w związku z rocznicą zdobycie przez milicje Huti stolicy kraju, Sany, 21 września 2014 r. Zapowiedział "wstrzymanie wszelkich ataków na terytorium Arabii Saudyjskiej", w nadzieli na to, że "odpowiedzią na ten gest będzie jeszcze bardziej znaczący gest" ze strony Rijadu.

Huti występują z tą inicjatywą, „aby osiągnąć pokój poprzez poważne negocjacje, które mają doprowadzić do narodowego pojednania, i nie wykluczać nikogo (...), by oszczędzić krew Jemeńczyków i osiągnąć powszechną amnestię" - wyjaśnił Maszat.

Rijad przewodzi koalicji walczącej z milicjami Huti, które wspiera Iran. Huti wzięli na siebie odpowiedzialność za sobotni atak na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.

Również w piątek Hassan Nasrallah, przywódca libańskiego Hezbollahu, który także wspierany jest przez Iran, wezwał w telewizyjnym wystąpieniu Rijad i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), by zakończyły wojnę w Jemenie, ponieważ w przeciwnym wypadku muszą się liczyć z kolejnymi atakami na swoje terytoria.

Nasrallah dodał, że skoro jeden atak ograniczył o połowę produkcję saudyjskiej ropy, to należy się zastanowić, „czego dokona następny atak".

Huti jeszcze w środę grozili, że celem ich ataków mogą być dziesiątki kolejnych miejsc w ZEA. Rzecznik armii Huti Jahija Sari oświadczył, że rebelianci mają obecnie do dyspozycji nowe drony, napędzane "normalnymi i odrzutowymi silnikami", które mogą także dotrzeć do celów położonych głęboko w Arabii Saudyjskiej.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe saudyjskiego koncernu Aramco w Bukajku i Churajsie na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Według sprzymierzonego z Huti Iranu miało być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków.

Rijad i Waszyngton o ataki oskarżają właśnie Iran. Prezydent Donald Trump nałożył w związku z tym w piątek kolejne sankcje na Teheran, które obejmą między innymi Bank Centralny Iranu, Irański Narodowy Fundusz Rozwoju, które wspierają finansowo irańską Gwardię Rewolucyjną, siły Al-Kuds, czyli elitarną jednostkę Gwardii Rewolucyjnej, oraz libański Hezbollah.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła międzynarodowa koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i ZEA).

Koalicja walczy tam pod hasłem przywrócenia do władzy prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Hadiemu podlega tylko południowa część kraju; Huti kontrolują terytoria na północy i zachodzie, w tym stolicę Sanę.

Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 roku prawie 10 tys. ofiar i wywołała jeden z "największych kryzysów humanitarnych na świecie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl