Ropa na giełdach w USA coraz droższa. "To może być kontynuowane"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0.drpepperscott230

  

Ropa na giełdzie paliw w Nowym Jorku drożeje kolejną sesję, po zwyżce w ubiegłym tygodniu o 3,3 proc. W USA producenci ropy z łupków na razie odpoczywają, a w Iranie trwają protesty i są ofiary - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 60,62 USD, po zwyżce o 20 centów, czyli 0,3 proc.

Brent w dostawach na marzec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie drożeje o 26 centów, czyli 0,4 proc., do 67,13 USD za baryłkę.

Amerykańscy producenci ropy z łupków na razie nie zwiększają swojej aktywności. W ubiegłym tygodniu liczba czynnych odwiertów ropy pozostała bez zmian, już drugi tydzień z rzędu, na poziomie 747 - wynika z danych firmy Baker Hughes. Wysoka cena ropy nie wywołuje, póki co, masowego uruchamiania nowych amerykańskich wierni surowca z łupków.

Tymczasem trwają protesty w Iranie, który jest trzecim największym producentem ropy w OPEC.

Antyrządowe demonstracje przeciwko bezrobociu, korupcji i podwyżkom cen podstawowych produktów, takich jak jajka czy drób rozpoczęły się w czwartek w Meszhedzie, drugim największym mieście kraju, ale wkrótce rozprzestrzeniły się na inne miasta w Iranie. W sobotę fala protestów dotarła do Teheranu.

- W tej chwili jest trochę "impetu" dla wzrostów cen ropy i to może być kontynuowane

 - ocenia Ric Spooner, analityk CMC Markets w Sydney.

- Poza tym istnieje konsensus co do tego, że wzrost produkcji ropy z łupków w USA w tym roku może nie być tak znaczący, jak się tego wcześniej spodziewano

 - dodaje.

W piątek ropa na NYMEX w Nowym Jorku zdrożała o 58 centów do 60,42 USD za baryłkę, a rok 2017 zakończyła zwyżką o 12 proc. Brent zyskała w 2017 r. 18 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nowe inicjatywy premiera! Uderzenie w lichwiarzy, ochrona miejsc pracy w przemyśle

/ Kancelaria Premiera

  

- To usuwanie pułapek zastawianych na nieświadomych obywateli - mówił o projekcie ustawy antylichwiarskiej premier Mateusz Morawiecki. Jak podkreślił, projekt ma zapobiegać nadużywaniu silnej pozycji przez firmy pożyczkowe wobec "słabszych obywateli". Rząd przyjął dziś także projekt ustawy ws. rekompensat dla branż energochłonnych. - Ok. 1,9 mld zł dopłat do przemysłu energochłonnego pozwoli ochronić miejsca pracy w polskim przemyśle - powiedział premier

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów rząd przyjął projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej zakładający karę więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat za żądanie dodatkowo dwukrotnie wyższych niż maksymalne kosztów wynikających z umowy pożyczki.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier przekonywał, że projekt ten ma zapobiegać "naużywaniu silnej pozycji firm pożyczkowych, kredytowych wobec słabszych konsumentów, słabszych obywateli po prostu". Jak dodał, bardzo często są to seniorzy i emeryci.

"Ale nie tylko, to są ludzie, których bieżące potrzeby są wykorzystywane do tego, żeby narzucać różnego rodzaju opłaty i odsetki, których inaczej nie da się określić niż drakońskie"

- mówił premier.

Wskazywał też na przypadki, w których ofiarą nieuczciwych pożyczkodawców padają "ludzie niepoinformowani, niedoinformowani". "Chcemy narzucić pewne rygory, które mają zapobiegać tego typu sytuacjom" - mówił.

"Ta ustawa to jest usuwanie pułapek zakładanych bardzo często na obywateli, nieświadomych tego, w jakiego typu relacje kredytobiorca-kredytodawca wchodzą i dlatego ten łączny pułap odsetek na poziomie obowiązującym ustawowo, ale także kosztów pozaodsetkowych"

- wskazywał premier. Dodał, że teraz pożyczki są wyliczane przez na podstawie najrozmaitszych zasad.

"To wszystko, zgodnie z propozycją ministra Zbigniewa Ziobry zostanie zmniejszone, ograniczone do pewnego rocznego pułapu oscylującego wokół 50-60 proc" - dodał szef rządu.

Gabinet Mautesza Morawieckiego przyjął dzisiaj również projekt ustawy ws. rekompensat dla branż energochłonnych.

"W dynamicznie zmieniających się warunkach rynkowych uważamy, że bierność państwa to byłby grzech, grzech zaniechania wobec polskich przedsiębiorców. Dlatego przyjęliśmy ok. 1 mld 900 mln zł dopłaty do przemysłu energochłonnego"

- tłumaczył Morawiecki.

Jak mówił premier, Polska znajduje się w czołówce krajów, które tworzą miejsca pracy w przemyśle. "My tym samym ratujemy i tworzymy perspektywy wzrostu miejsc pracy, zwłaszcza w miastach średniej wielkości" - dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl