Klienci Orange od kilku dni informują o głuchych połączeniach z podejrzanych, często zagranicznych numerów telefonu. Okazuje się, że może to być zamierzone działanie oszustów. Wczoraj na Twitterze rzecznik prasowy sieci, Wojtek Jabczyński, zamieścił takie ostrzeżenie:

Jeśli jednak oddzwonimy, musimy liczyć się z tym, że za każdą rozpoczętą minutę połączenia zapłacimy nawet 8 złotych. Oszuści wykorzystali znaną już dobrze metodę.

Od kilku lat przed naciągaczami ostrzega Urząd Komunikacji Elektronicznej. Wykorzystują oni skłonność do oddzwaniania na nieodebrane połączenia. 

"Takie połączenia przychodzą często w godzinach wieczornych i w nocy, co jest celowym działaniem, aby skłonić użytkownika do oddzwonienia. Mechanizm działania samego procederu jest stosunkowo prosty i opiera się w dużej mierze przede wszystkim na nieuwadze samego użytkownika. Najczęściej na numer użytkownika dzwoni zagraniczny numer często z „egzotycznego" kraju np. z Republiki Konga lub Gwinei lub Wybrzeża Kości Słoniowej tj. krajów, których międzynarodowe numery kierunkowe (+243), (+224), (+225) oraz (+676) pozostawione na wyświetlaczu aparatu użytkownika jako połączenia nieodebrane mogą sugerować, że są to połączenia krajowe"

- informuje UKE.

- Oszuści najczęściej kierują połączenia na numery komórkowe losowo wybranych użytkowników i oczekują, że ktoś z nich oddzwoni pod wyświetlony numer. Nieświadomi podstępu użytkownicy często oddzwaniają na ten numer i są obciążani przez operatorów kosztami jak za połączenia międzynarodowe. Zdarza się również, że celowo połączenia te są wydłużane - np. w słuchawce użytkownikowi symulowany jest sygnał rozłączenia i jeżeli użytkownik nie rozłączy połączenia w aparacie, połączenie trwa nadal

- ostrzega Urząd.