Spór o przymusową relokację i obniżenie ubekom bajońskich emerytur - rok 2017 w MSWiA

2017 rok w obszarze bezpieczeństwa i porządku publicznego - to przede wszystkim modernizacja służb mundurowych i przywracanie posterunków policji, sprzeciw Polski wobec przyjmowania uchodźców i powołanie nowej Służby Ochrony Państwa. Niezwykle ważna stała się także ustawa dezubekizacyjna, obniżająca bajońskie emerytury pracownikom komunistycznej bezpieki.

Mariusz Błaszczak, szef MSWiA
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

W 2017 r. wszedł w życie program modernizacji służb mundurowych na lata 2017-20. W jego ramach, do czterech formacji podległych MSWiA ma trafić ponad 9 mld zł. Środki te zostaną przeznaczone na inwestycje, zakup nowego sprzętu oraz podwyżki. W mijającym roku policja kupiła m.in. prawie 1 tys. radiowozów, PSP ok. 140 samochodów, SG ok. 130 pojazdów, a BOR kilka samochodów. Funkcjonariusze otrzymali także 253 zł podwyżki na etat, a pracownicy cywilni - 250 zł.

Jednym z elementów programu modernizacyjnego jest wprowadzenie w policji kamer, umieszczanych na mundurach. Pilotażowo rozwiązanie wprowadzono w Warszawie, Białymstoku oraz Wrocławiu.

Decyzją szefa MSWiA w kilkudziesięciu miejscowościach otwarto posterunki policji, które zostały zlikwidowane za czasów rządów PO-PSL.

Mijający rok to także spór z Unią Europejską w sprawie uchodźców. W grudniu Komisja Europejska poinformowała o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom w związku z niewykonaniem przez te kraje decyzji o relokacji uchodźców z września 2015 r. Zgodnie z nią państwa członkowskie miały w ciągu dwóch lat rozdzielić między siebie do 120 tys. uchodźców. Na Polskę miało przypaść ponad 7 tys. osób. W rzeczywistości rozdzielnik objął znacznie mniejszą liczbę osób (ponad 32 tys. osób).

Jak mówił szef MSWiA, polityka bezpieczeństwa należy do poszczególnych państw, a nie do polityki wspólnotowej UE. Minister zdecydował o wysłaniu kolejnych strażników granicznych do innych krajów w celu ochrony ich granic m.in. do Grecji, Bułgarii, Macedonii, Słowenii, na Węgry oraz do Włoch. Przez ostatnie dwa lata w działaniach koordynowanych przez unijną agencję Frontex w 18 krajach i w operacjach w ramach umów dwustronnych wzięło udział ponad 850 pograniczników.

W 2017 r. podpisana też została umowa między Polską a Frontexem, na mocy której Polska przekazała 3-hektarową nieruchomość w Warszawie, na której Frontex wybuduje swoją siedzibę. Umowa reguluje także kwestie związane m.in. ze statusem prawnym agencji i jej pracowników. Przewiduje też powstanie europejskiej szkoły dla dzieci pracowników agencji.

W 2017 r. doszło do kolejnej, piątej w ciągu ostatnich dwóch lat, zmiany na stanowisku komendanta stołecznego policji. W listopadzie na to stanowisko został powołany komendant wojewódzki policji w Lublinie nadinsp. Paweł Dobrodziej, który zastąpił insp. Rafała Kubickiego. Jedną z pierwszych decyzji nowego szefa KSP było odwołanie wszystkich trzech zastępców. Dobrodziej argumentował to chęcią samodzielnego doboru najbliższych współpracowników.

Odwołanie wiceszefów stołecznej policji zbiegło się w czasie z informacją o tym, że jeden z zastępców szefa KSP "mógł dopuścić się czynów o znamionach przestępstwa". Według mediów chodzi o doniesienie jednej z policjantek, która oskarżyła swojego przełożonego o molestowanie seksualne. Materiały w tej sprawie Biuro Spraw Wewnętrznych KGP przekazało do prokuratury.

Jedną z głośnych spraw mijającego roku była informacja o śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka. Mężczyzna zmarł w maju 2016 r. na komisariacie Wrocław-Stare Miasto, wcześniej kilkakrotnie rażony policyjnym paralizatorem. Według funkcjonariuszy, był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora.

W związku z tymi wydarzeniami, szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Wszyscy funkcjonariusze: zatrzymujący Stachowiaka i używający wobec niego tasera, są już poza policją. Poznańska prokuratura przedstawiła czterem funkcjonariuszom zarzuty przekroczenia uprawnień oraz fizycznego i psychicznego znęcania się nad 25-latkiem. Grozi za to do 5 lat więzienia.

W październiku 2017 r. zaczęła działać tzw. ustawa dezubekizacyjna (weszła w życie 1 stycznia 2017 r). Na jej podstawie prawie 39 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL ma obniżone emerytury i renty. Nie mogą być one wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.

Mariusz Błaszczak od początku, gdy objął funkcję szefa MSWiA, mówił o potrzebie zmian w BOR. W maju 2017 r. resort przedstawił projekt ustawy powołującej Państwową Służbę Ochrony, a w grudniu parlament zaakceptował ustawę, która trafiła do prezydenta.

Ostatecznie w toku prac parlamentarnych zmieniono nazwę nowej formacji na Służba Ochrony Państwa. SOP będzie nie tylko chronił ViP-ów i najważniejsze obiekty, ale zyska uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze. Będzie też mogła korzystać z tajnej współpracy m.in. dziennikarzy. Nowa formacja ma docelowo liczyć 3 tys. funkcjonariuszy (obecnie w BOR pracuje ok. 2 tys. osób).

Kolejnym ważnym projektem, o którym mówił Błaszczak, było powołanie w Biura Nadzoru Wewnętrznego. BNW ma rozpocząć działania w styczniu. Biuro ma zajmować się nieprawidłowościami w pracy czterech służb mundurowych podległych MSWiA. Nowe przepisy nie przewidują likwidacji biur spraw wewnętrznych, które działają w komendach głównych policji i Straży Granicznej. BNW ma działać niezależnie od nich, na wyższym szczeblu - bezpośrednio przy szefie MSWiA, który będzie mógł w każdym czasie żądać informacji i materiałów z realizacji zadań przez BNW.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Igor Stachowiak #przymusowa relokacja #ustawa dezubekizacyjna #MSWiA

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo