Kara wymierzona przez sąd jest w takiej wysokości, jakiej w mowie końcowej domagał się prokurator. Oskarżony ma ponadto – postanowieniem sądu - zapłacić grzywnę w wysokości 30 tys. zł, naprawić szkodę w kwocie około 290 tys. zł i zapłacić ponad 6 tys. kosztów sądowych.

W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Robert Pelewicz ocenił, że wina oskarżonego nie budzi wątpliwości i że kara wymierzona Markowi K. jest surowa, ale wyważona i adekwatna do zarzucanych mu przestępstw. Jak zauważył, stopień szkodliwości społecznej zarzucanych oskarżonemu czynów jest wysoki.

W ocenie sądu zeznania świadka koronnego są wiarygodne; szczegółowo opisał on napady, sposób działania sprawców, a jego zeznania pokrywają się i uzupełniają z zeznaniami innych świadków.

Oskarżonego nie było na sali podczas odczytywania wyroku. Przez cały proces nie przyznawał się on do zarzucanych mu czynów; utrzymywał, że jest niewinny.

Prokuratura oskarżyła 48-letniego obecnie Marka K. o kierowanie grupą przestępczą o charakterze zbrojnym w okresie od marca do czerwca 2002 r. i dokonanie wraz z trzema innymi osobami dwóch rozbojów z użyciem broni palnej. Stworzona przez K. grupa przestępcza – w myśl aktu oskarżenia - działała od 2001 r. do 2005 r. na terenie Gościeradowa, Staszowa, Stalowej Woli, Krzątek oraz Monachium.

Na trop przestępców organy ścigania wpadły kilka lat temu w wyniku przesłuchania podejrzanego w innej sprawie.

Marek K. przez długi okres ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości na terenie Stanów Zjednoczonych; na Florydzie prowadził działalność gospodarczą. Był poszukiwany w USA od lutego 2014 roku na podstawie wniosku o tymczasowe aresztowanie i ekstradycję. W rezultacie został zatrzymany we wrześniu 2016 roku w Nowym Jorku, a od października 2016 r. przebywa w areszcie.