Strzelanina w... fabryce słodyczy w Moskwie

/ janmarcust; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jedna osoba zginęła podczas strzelaniny w fabryce słodyczy w Moskwie. Były właściciel fabryki otworzył ogień na terenie zakładu - informuje rosyjski Komitet Śledczy. Według mediów w wyniku strzelaniny trzy osoby zostały ranne.

Niektóre rosyjskie media informowały, że napastnik wziął zakładników, moskiewska policja zdementowała jednak te doniesienia. Służby potwierdziły, że mężczyzna ukrył się na terenie obiektu.

- Były właściciel fabryki, znajdujący się na jej terenie, pokłócił się z obecnym kierownictwem. Następnie chwycił za broń i oddał kilka strzałów, raniąc ochroniarza, który zmarł wskutek odniesionych ran - oświadczył Komitet Śledczy.

Były właściciel zadzwonił do radia Business FM i powiedział, że broni się przed „gangiem”, który „jest w zmowie” z moskiewską prokuraturą w celu przejęcia jego majątku. Dodał, że „będzie walczyć do końca”.

Władze nie skomentowały na razie zarzutów wysuniętych przez mężczyznę.

Jak donosi AP, w styczniu ma ruszyć postępowanie upadłościowe fabryki, na terenie której doszło do strzelaniny.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Osiem lat więzienia za zabójstwo nastolatka

  

Karę ośmiu lat więzienia wymierzył dziś krakowski sąd małoletniemu Dominikowi B., oskarżonemu o zabójstwo nastolatka. Atak miał być odwetem za krytykę ze strony ofiary, ale sąd uznał, że B. nie działał z zamiarem bezpośrednim. Prokuratura już zapowiedziała apelację.

Za okoliczności łagodzące krakowski sąd okręgowy przyjął m.in. bardzo młody wiek oskarżonego Dominika B., który jest nieletni, a także fakt, że dorastał on w domu dziecka i nie miał skąd czerpać pozytywnych wzorców. W związku z tym zareagował nieadekwatnie do sytuacji, kiedy ofiara, inny nastolatek, skrytykował w internecie związek B. z dziewczyną. Sąd, w uzasadnieniu do środowego wyroku, podkreślił, że to właśnie ta relacja była dla B. czymś, na czym opierać miała się dalsza, lepsza część jego życia.

Dominik B. został oskarżony o to, że w listopadzie 2017 r. w Wieliczce (woj. małopolskie), działając w zamiarze pozbawienia życia, ugodził nożem innego nastolatka, powodując u niego przebicie organów wewnętrznych, m.in. serca. U ofiary doszło do krwotoku wewnętrznego, a w konsekwencji śmierci. B. oskarżono m.in. także o to, że groźbą próbował zmusić innego chłopaka, aby nie informował służb o zdarzeniu ani jego okolicznościach. Łącznie sąd wymierzył B. karę ośmiu lat więzienia.

W uzasadnieniu do wyroku sąd podkreślił, że oskarżony nie działał w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia, ale w zamiarze ewentualnym. Oceniono, że celem B. była konfrontacja z ofiarą - tak, żeby "być może doszło między nimi do rozliczenia o charakterze siłowym". Sąd podkreślił, że zarówno świadkowie, jak i ofiara wiedzieli, że B. udaje się do pustostanu, gdzie doszło do ataku, a pierwszy cios, rozbitą butelką, zadała ofiara. Nie podzielił jednak zdania obrony, która forsowała wersję zakładającą, że B. działał w ramach obrony koniecznej - uznano, że fakt, iż ofiara zaatakowała jako pierwsza, nie oznacza, że to ona sprowokowała napaść. Obaj nastolatkowie brali udział w konfrontacji, a jej inicjatorem był oskarżony.

Podkreślono również, że wymierzona B. kara ośmiu lat pozbawienia wolności, to "kara najniższa, jaka jest przewidziana za przestępstwo zabójstwa". "Sąd uznał, że taka kara będzie karą adekwatną, zważywszy na szereg okoliczności łagodzących po stronie oskarżonego. Tą okolicznością jest jego bardzo młody wiek - posiada status osoby młodocianej. Nie był wcześniej karany, w miejscu zamieszkania posiada bardzo dobrą opinię, nigdy nie wchodził w żadne zatargi, nie był osobą konfliktową, agresywną" - argumentował sąd.

W uzasadnieniu podkreślano również, że B. ma w swojej przeszłości przykre doświadczenia i wspomnienia, związane z pobytem w domu dziecka. Powołując się na opinie biegłego psychologa, wskazano, że te przeżycia miały wpływ na zachowanie oskarżonego, na to, że nie miał on pozytywnych wzorców.

"To wszystko może spowodować nieadekwatną reakcję na, tak naprawdę, błahy powód, jakim były kwestie oceny związku oskarżonego z dziewczyną, określenia negatywne, padające pod adresem oskarżonego, dziewczyny, ich związku. Nie było to żaden poważny powód, który mógłby w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać taką reakcją, już nie mówiąc już o skutku"

- podkreślono.

Dodano, że oskarżony to "młody chłopak, który nie miał pozytywnych doświadczeń w życiu rodzinnym, nie zaznał miłości, opieki", a któremu wydawało się, że związek będzie oznaczał dla niego lepsze życia, a tymczasem ktoś "bezcześcił jego wizję". Zabójstwo nastolatka uznano jednak za czyn o najwyższej społecznej szkodliwości i nie zdecydowano o nadzwyczajnym złagodzeniu kary.

Z wyrokiem sądu nie zgadza się prokuratura, która uznała, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia i domagała się dla B. 14 lat więzienia. Zapowiedziano apelację.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl