Warszawa 10 lat do tyłu w inwestycjach. Jaki: Zamiast inwestować, pieniądze oddawano mafii 

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Arcaion

  

Przewodniczący komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki zapowiedział, że będzie wnioskował o zwrot niesłusznie uzyskanych pieniędzy za kamienicę przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie. - Straciliśmy dekadę inwestycji w stolicy dlatego, że te pieniądze, które mogły być przeznaczone na inwestycje(...), zostały oddane mafii reprywatyzacyjnej - powiedział Jaki.

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji ma dziś ogłosić decyzję ws. warszawskiej nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16. Prawa do części tej nieruchomości w 2003 r. nabył m.in. mąż prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, Andrzej. Był on przesłuchiwany przez komisję 5 grudnia.

Komisja ogłosi dziś decyzję ws. Noakowskiego 16 - OGLĄDAJ!

Jaki był pytany w radiowej Jedynce, czy będzie wnioskował o to, by ludzie, którzy wzbogacili się na nielegalnie przejętej kamienicy przy ulicy Noakowskiego 16 oddali pieniądze, które na niej zarobili.

- Oczywiście decyzję podejmie komisja, ale ja przyjdę dzisiaj z rekomendacją, że ludzie, którzy niesłusznie uzyskali pieniądze - zresztą na gigantycznej ludzkiej krzywdzie - powinni te pieniądze zwrócić

- powiedział Jaki.

Według niego w naszym kraju nigdy nie było tak, że trzeba było oddawać skradzione majątki.

Nasza instytucja jest pierwszą taką komisją, która po prostu każe zwracać ukradzione majątki. A w przypadku Noakowskiego pamiętajcie państwo, że mówimy o jednym z takim najohydniejszych przestępstw

- zaznaczył Jaki.

Dopytywany, co będzie w przypadku, gdy zapadnie decyzja, by oddano te pieniądze, Jaki powiedział, że "jeżeli ta decyzja stanie się ostateczną, to wtedy wystawiam tytuł wykonawczy i natychmiast zajmujemy pieniądze na kontach osób, które niesłusznie dorobiły się tego majątku".

W jego ocenie to, co robi komisja w sprawie reprywatyzacji kamienic w Warszawie "to prawdziwa walka o sprawiedliwą i uczciwą Polskę. O taką Polskę, o której wiele osób marzyło".

Zdaniem przewodniczącego komisji weryfikacyjnej Warszawa jest 10 lat "do tyłu" w inwestycjach.

- Myśmy stracili dekadę inwestycji w stolicy dlatego, że te pieniądze, które mogły być przeznaczone na inwestycje(...), zostały oddane mafii reprywatyzacyjnej. To jest jest coś (...) nieprawdopodobnego

 - podkreślił Jaki.

Dodał, że oprócz tego, że oddawano nieruchomości, to wypłacano jeszcze odszkodowania za bezumowne korzystanie z tych nieruchomości.

My dostaliśmy ostatnio odpowiedź, że w przeciągu kilku ostatnich lat Hanna Gronkiewicz-Waltz w tym zakresie wypłaciła 1,5 mld złotych

 - zaznaczył wiceminister sprawiedliwości.

- Nawet jeżeli większość Warszawy stanowią zwolennicy liberalno-lewicowi, to jestem przekonany, że chociażby za to gigantyczne złodziejstwo, na które pozwoliła Platforma Obywatelska, należy im się po prostu czerwona kartka

 - podkreślił Jaki.

Przedwojennymi właścicielami kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny światowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, zaczął posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właścicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomością; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właścicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sąd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta" Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własności czasowej gruntu pod kamienicą, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Najszybszy pociąg w kraju zepsuł się po zderzeniu z krową

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Wilczur/CC BY-SA 2.0

  

Najszybszy pociąg w Indiach, którego inauguracji dokonał w piątek premier kraju Narendra Modi, dzisiaj zepsuł się po zderzeniu z krową w stanie Uttar Pradeś.

Pociąg, zbudowany w ramach programu "Made in India" wracał do Delhi z Varanasi, ale kolizja z krową spowodowała nad ranem przerwę w zasilaniu i uszkodziła układ hamulcowy. Vande Bharat Express dojechał do stolicy z poważnym opóźnieniem, po co najmniej godzinnym postoju niedaleko Agry.

"Pociąg miał problemy techniczne i został zablokowany na trasie do Delhi" - powiedziała agencji AFP rzeczniczka Kolei Indyjskich Smita Vats Sharma. Jak dodała, pociąg dotarł bezpiecznie do stolicy przed pierwszą planowaną na niedzielę podróżą komercyjną.

Premier Modi i rządząca partia BJP w związku z samobójczym zamachem w Kaszmirze, gdzie w czwartek zginęło ponad 40 policjantów, odwołali zaplanowane na piątek wydarzenia polityczne związane z kampanią wyborczą, poza inauguracją pociągu.

Za nieodwołanie tego wydarzenia Modiego skrytykował przywódca opozycyjnej Partii Zwykłego Człowieka (AAP) Alka Lamba. Napisał na swoim profilu na Twitterze: "Gdyby premier miał choć trochę wstydu, inaugurowanie pociągu mogłoby się odbyć kilka dni później lub bez jego udziału". Na co rzecznik BJP Sambit Patra zareagował, stwierdzając, że "rozwój kraju musi postępować z szybkością jeszcze większą".

Problemy na drogach i kolejach z powodu kolizji z bydłem są w Indiach powszechne, zwłaszcza w Uttar Pradeś, gdzie miał miejsce sobotni wypadek na torach.

Najszybszy w kraju pociąg zbudowano w fabryce w Madrasie w ramach programu modernizacji starzejącego się transportu kolejowego, sięgającego jeszcze czasów brytyjskiej kolonizacji. Ekspres może osiągnąć prędkość 180 km na godzinę.

Według Kolei Indyjskich podróż na trasie 850 kilometrów między Delhi a Varanasi, świętym hinduskim miastem nad Gangesem, które przyciąga największą liczbę pielgrzymów w kraju, spadnie z 14 do niecałych 10 godzin.

Z transportu kolejowego korzystają w Indiach około 23 mln pasażerów dziennie

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl