Podczas czwartkowych polsko-brytyjskich konsultacji międzyrządowych ministrowie obrony Polski i Wielkiej Brytanii podpisali bilateralny traktat poświęcony polityce obronnej i bezpieczeństwu, który zastąpi dotychczasowe memorandum z 1995 roku. Dokument określa ramy współpracy obu krajów w zakresie obronności, wymiany informacji wywiadowczych i technologii, planowania ćwiczeń i inwestycji, a także rozwoju projektów przez branżę zbrojeniową.

W trakcie konferencji prasowej w Warszawie brytyjska premier Theresa May podkreśliła, że to zaledwie druga taka umowa podpisana przez rząd w Londynie z innym państwem członkowskim Unii Europejskiej. Wcześniej, w 2010 roku, podobne porozumienie zawarto z Francją.

W rozmowie z PAP szef brytyjskiego resortu obrony Gavin Williamson tłumaczył, że głównym celem traktatu jest nawiązanie "bliższej współpracy na strategicznym poziomie", co ma "wzmocnić bilateralne stosunki między dwoma narodami, które stały razem, ramię w ramię, w najczarniejszych godzinach historii".

- Ten dokument podkreśla siłę jedności Wielkiej Brytanii i Polski, których symbolem są te historyczne konflikty, ale także nowa era naszych stosunków (...), powstająca dzięki temu, że wiele osób z Polski uczyniło z Wielkiej Brytanii swój dom, a wielu Brytyjczyków wybrało Polskę

 - powiedział.

Minister zastrzegł jednocześnie, że polsko-brytyjskie porozumienie "nie ma na celu zastępowania współpracy w ramach NATO", które - jak podkreślił - jest "najważniejszym gwarantem bezpieczeństwa w Europie".

Podczas wizyty w Polsce Williamson odwiedził także ok. 150 brytyjskich żołnierzy z pułku rozpoznawczego Light Dragoons, którzy stacjonują w Orzyszu w ramach tzw. wysuniętej obecności wojskowej NATO na wschodniej flance.

Jak podkreślił, przez skierowanie żołnierzy na wschodnią flankę NATO zaznaczyło, że "jest świadome coraz bardziej agresywnej postawy Rosji".

Pytany o zagrożenie ze strony rosyjskiej dezinformacji i propagandy, Williamson przyznał, że "sztuka prowadzenia działań wojennych uległa zmianie".

- Zawsze myśleliśmy o tym jako o działaniach wojennych przy użyciu czołgów, samolotów lub okrętów. Oczywiście wciąż musimy być gotowi do takiej walki, lecz dostrzegamy zmianę w tej kwestii: teraz często chodzi także o wprowadzanie w błąd i przekazywanie kłamstw obywatelom różnych państw

 - tłumaczył.

W ramach ustaleń podjętych podczas czwartkowych konsultacji rządowych Wielka Brytania zobowiązała się do przekazania 5 milionów funtów (23,6 miliona złotych) na projekty z zakresu komunikacji strategicznej, a także wykrywania oraz zwalczania rosyjskiej propagandy i dezinformacji. Wsparcie zostanie udzielone m.in. prowadzonej przez Polskę białoruskojęzycznej telewizji Biełsat.