W czasach pokoju i niepodległości biją od nich ciepło, sympatia i matczyne dobro, natomiast w momentach, kiedy suwerenność państwa była zagrożona, potrafiły stanąć w jej obronie i upomnieć się o wolność – tak w skrócie można opisać kobiety Solidarności. Przez lata starały się trzymać z boku medialnego animuszu, przez co społeczeństwo nie znało ich nierzadko heroicznych dokonań.

Dziś to się zmienia, a przykładem tego może być inicjatywa zorganizowana wczoraj na warszawskim Grochowie. Na murach aresztu śledczego przy ul. Chłopickiego 71a o godz. 14 odsłonięto tablicę upamiętniającą kobiety, które podczas stanu wojennego trafiły m.in. do tej placówki. 

Wtedy trudno było sobie wyobrazić, że te kraty, szczęk zamków staną się waszym udziałem. To była wielka tragedia, która was dotknęła i która sprawiła, że stan wojenny nabrał kształtu najgorszego okresu stalinowskiego w Polsce – mówił szef MON, który jako pierwszy zabrał głos.

Stałyście się częścią tego łańcucha pokoleń, który jest dla Polaków niesłychanie ważnym świadectwem, że działanie na rzecz niepodległości jest naszym podstawowym fundamentalnym obowiązkiem – dodał Antoni Macierewicz.

Krótkie przemówienie wygłosiła również Iwona Olejniczak, przedstawicielka kobiet internowanych.

Odniosę się do wczorajszych słów pana ministra Kasprzyka, który powiedział, że zachowałyśmy się jak trzeba. Więcej nam nic nie potrzeba i jestem dumna z tego, że mam takie koleżanki – powiedziała Olejniczak.

„Gazeta Polska Codziennie” postanowiła się dowiedzieć, co dodawało otuchy niezłomnym kobietom w czasach ­ PRL-u.

Chyba to, że miałyśmy świadomość, że w nas jest cząstka tych kobiet, które walczyły o wolność w 1939, 1944 r. One były prawdziwymi bohaterkami, to były nasze idolki, a pamięć o nich dodawała nam sił – powiedziała „Codziennej” Janina Szymańska, która w więzieniu na Olszynce Grochowskiej spędziła 7 miesięcy.

Przed uroczystościami przed aresztem śledczym na warszawskiej Pradze panie złożyły wizytę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie spotkały się z Mateuszem Morawieckim. Premier podzielił się opłatkiem z zaproszonymi oraz podziękował za ich niezłomną postawę w okresie komunizmu.