„Uruchomienie sankcji, o których mowa w art. 7 TUE wymaga odpowiedniej większości. Polski rząd przekonywał i przekonuje europejskich partnerów o słuszności swoich racji, porównując także przeprowadzane zmiany z tymi, które funkcjonują od wielu lat w innych dojrzałych demokracjach. W związku z tym nie widzę podstaw do obecnego działania Komisji Europejskiej i postrzegam ją jako represyjny krok w kierunku Polski” – napisała przewodnicząca w oświadczeniu.

Oceniła, że "zaostrzanie retoryki ze strony opozycji, donoszenie na Polskę w instytucjach unijnych służy w istocie realizacji interesów Francji i Niemiec". „Tematyka sądownicza to pretekst. W moim przekonaniu nie ma problemu sądów powszechnych i praworządności w Polsce, a są wielkie interesy tych państw - reparacje wojenne dla Polski, Nordstream II, czy problem caracali we Francji” – napisała pos. Kloc.

W jej ocenie trójpodział władzy jest traktowany w Polsce jako pryncypium i jest podstawą obecnych rządów, podobnie jak w pozostałych państwach UE.

„W mojej opinii Komisja Europejska patrzy jakby z zewnątrz z już przygotowana tezą. A wystarczy przyjechać tutaj i nie rozmawiać tylko z określonymi grupami ludzi, tylko popytać zwykłych obywateli o stan sądownictwa w Polsce i o to czy wymaga on reformy. Takiej woli jednak nie ma” – argumentowała.

Jej zdaniem w Polsce obecnie nie ma mowy o naruszeniu praworządności, a działania polskich władz „mieszczą się w normalnym katalogu działań związanych z zarządzaniem państwem”.

"Postępowanie KE wobec Polski jest po prostu niezrozumiałe i w konsekwencji może narazić na szwank wizerunek instytucji Unii Europejskiej w tym Rady Unii Europejskiej. Należy zdać sobie sprawę, że obecne władze Komisji Europejskiej pochodzą z rekomendacji rządów i partii politycznych nieprzychylnych obecnemu rządowi w Polsce i ich działania pokazują po prostu brak akceptacji dla demokratycznego wyboru Polaków i ich prawa do reformowania własnego kraju" - uważa pos. Izabela Kloc.

Jej zdaniem Komisja Europejska przegra, gdyż w Radzie Europejskiej obowiązuje jednomyślność.

„Najlepiej będzie, gdy to szybko się zakończy” – zaznaczyła.

Za godne rozważenia uznała też rozwiązanie w postaci zamrożenia i odłożenia sprawy do wyboru składu kolejnej Komisji Europejskiej w roku 2019, tak by obiektywnie spojrzeć na kwestie praworządności w Polsce, a także na ocenę działań obecnej Komisji Europejskiej, w tym – jak napisała – „prawdziwych motywacji przewodniczących Junckera i Timmermansa”. Dodała, że oczekuje na efekty zaplanowanego na 9 stycznia spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z Jean-Claudem Junckerem.