Ponad połowa Polaków uważa Boże Narodzenie za święto rodzinne

/ pixabay.com

  

Dla 53 proc. dorosłych Polaków Boże Narodzenie to przede wszystkim święta rodzinne, 27 proc. podkreśla religijny wymiar świąt. Ankietowani deklarują, że w tym roku ich świąteczne wydatki będą zbliżone do ubiegłorocznych - wynika z sondażu CBOS.

W kontekście zbliżających się świąt CBOS zapytał Polaków o to, czym przede wszystkim jest dla nich Boże Narodzenie.

Z badania wynika, że podobnie jak w ubiegłych latach, dla ponad połowy dorosłych Polaków (53 proc.) Boże Narodzenie to przede wszystkim święta rodzinne. Nieco ponad jedna czwarta ankietowanych podkreśla w tych świętach głównie wymiar religijny (27 proc.). Co szósty badany (16 proc.) święta Bożego Narodzenia postrzega przede wszystkim jako podtrzymywanie tradycji chrześcijańskiej.

Według analityków CBOS, powyższe różnice wynikają głównie z różnic w religijności respondentów. Na religijną istotę świąt Bożego Narodzenia zwracają uwagę przede wszystkim osoby praktykujące religijnie co tydzień (38 proc.) lub częściej (60 proc.). Rodzinne akcenty świętowania częściej niż inni podkreślają z kolei osoby niepraktykujące religijnie (69 proc.) lub czyniące to sporadycznie (67 proc.), o centrowych poglądach politycznych (62 proc.), a ponadto mieszkańcy największych miast (62 proc.).

W ocenie autorów badania, dla Polaków ciągle bardzo ważne jest pielęgnowanie tradycyjnych zwyczajów związanych z Bożym Narodzeniem. W niemal wszystkich polskich rodzinach kultywowany jest zwyczaj wzajemnego składania sobie życzeń (99 proc.), dzielenia się opłatkiem i spożywania wigilijnych potraw (po 98 proc.). Ponadto niemal powszechnie ubiera się choinkę (97 proc.), odwiedza krewnych i znajomych w celu złożenia im życzeń (94 proc.), przygotowuje dodatkowe nakrycie na stole dla niespodziewanego gościa (90 proc.), obdarowuje prezentami (90 proc.) oraz zachowuje post w dzień Wigilii (87 proc.).

Dodatkowo, w większości polskich domów śpiewa się kolędy (79 proc.), wysyła SMS-y z życzeniami świątecznymi(78 proc.), odwiedza groby bliskich (77 proc.), czeka z rozpoczęciem kolacji na pierwszą gwiazdkę (77 proc.), przygotowuje zwyczajową liczbę potraw na wieczerzę wigilijną (76 proc.), a pod obrus wkłada siano (75 proc.).

Jak podaje CBOS, nieco mniej popularne są zwyczaje stricte religijne, takie jak odmawianie modlitwy i odczytywanie fragmentu Pisma Świętego (67 proc.), udział w pasterce (66 proc.) oraz przystępowanie do spowiedzi (65 proc.).

Ankietowani w większości deklarują, że w tym roku ich wydatki związane ze świętami będą zbliżone do ubiegłorocznych - nieznaczne różnice w tym względzie deklarują osoby, które zamierzają wydać na świąteczne zakupy mniej, niż w poprzednich latach.

Według CBOS, cięcie kosztów w tym roku najczęściej będzie związane z zakupem prezentów. Ponad jedna piąta badanych (22 proc.) wyda na nie mniej niż w roku ubiegłym, jednak co ósmy respondent (13 proc.) przeznaczy na upominki więcej pieniędzy niż poprzednio, a trzy piąte (60 proc.) nie przewiduje większych zmian w tych wydatkach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skandaliczny atak na Beatę Szydło! W roli głównej... Marek Belka. Te słowa nie powinny paść

Marek Belka / Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Markowi Belce marzy się powrót z politycznego niebytu. Były premier postanowił więc pójść do "Gazety Wyborczej", by bezpardonowo zaatakować byłą premier Beatę Szydło. Ona już jest pewna startu w wyborach, on... jeszcze czeka na propozycję. Być może dlatego wypowiedział te skandaliczne słowa - by zwrócić na siebie uwagę.

Marek Belka postanowił zaatakować byłą premier w czasie, gdy powoli przygotowujemy się do startu kampanii wyborczej przed wyborami do Europarlamentu.

„Beata Szydło to zdaje się, że ma problem z tym biciem się, bo jednak ta bitwa to się nie na posiedzeniu plenarnym odbywa, gdzie się odczytuje jakieś przygotowane wystąpienie, to też ważne ale nie tam się rodzą kompromisy, tylko rodzą się w kuluarach, może nawet gdzieś w restauracji, gdzie trzeba się jakimś 'languagem' posługiwać, że się tak wyrażę, komunikować się trzeba i to najlepiej bez tłumacza. Jak ktoś jest, że tak powiem niemota, to przepraszam ale tam jego użyteczność jest minimalna

– mówił w rozmowie z Piotrem Maślakiem w gazeta.pl.

Skandaliczne słowa byłego premiera warto przypominać, szczególnie w jednym kontekście. To nie kto inny, jak Marek Belka miał olbrzymie problemy, by przekonać większość sejmową do poparcia własnego rządu. W maju 2004 roku rząd Belki nie uzyskał wotum zaufania po wygłoszonym przez niego expose. Za głosowało tylko 188 posłów, przeciw było 262. Dopiero za drugim razem Belce udało się osiągnąć większość. Beata Szydło takiego problemu nie miała już za pierwszym razem. I kto tu sobie lepiej poradził?!

Belkę można jednak zrozumieć, gdyż jemu samemu również marzy się polityczny powrót. Pytany, czy rozważał start w wyborach do Europarlamentu, odpowiedział:

„Gdybym tylko ja rozważał, to nie mielibyśmy o czym mówić, ale także rozważają to liderzy tej Koalicji Europejskiej, która jeszcze się chyba do końca nie stworzyła ale się tworzy i rzeczywiście jest koncepcja żebym wystartował do Parlamentu z Łodzi. Jeżeli będzie taka propozycja startu w wyborach, to tak”

Należy jednak przypomnieć, że wybory do Brukseli będą tylko jedne. Drugiej szansy, jaką w 2004 roku dostał od Aleksandra Kwaśniewskiego, nie będzie. Może warto więc przemyśleć, by tym razem uniknąć kompromitacji?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl