Do wstrząsu doszło 665 metrów pod ziemią. Górnicy zajmowali się tam pracami konserwacyjnymi.

Ze wstępnych doniesień wynika, że wstrząs miał siłę odpowiadającą ok. 2,9 stopnia w skali Richtera. Tego typu wstrząsy górotworu, często o większej energii, to naturalne zjawisko na terenie górniczym.

Dyspozytor WUG poinformował, że wstrząs był odczuwalny także na powierzchni - nadzór górniczy odebrał pięć zgłoszeń w tej sprawie.

Rzecznik PGG Tomasz Głogowski poinformował, że około południa poszkodowani górnicy byli jeszcze w trakcie transportu na powierzchnię. Wstępne informacje wskazują, że jeden z pracowników, który doznał urazu nogi, był transportowany na noszach, pozostali szli w kierunku szybu o własnych siłach.