Jestem bardzo zadowolony, ponieważ rzeczywiście te rozmowy doprowadziły do kilku nowych otwarć, nowego spojrzenia na pewne tematy

- powiedział premier o swej wizycie w Brukseli.

Wymienił w tym kontekście sprawę Brexitu, która "nas niepokoiła dwa-trzy miesięce temu".

Ten temat rozwiązał się bardzo pomyślnie, po naszej myśli przede wszystkim

- poinformował.

Prawa naszych obywateli, którzy tam są i chcą na razie zostać - bo ja cały czas wierzę, że przynajmniej znaczna ich część wróci tutaj do Polski - będą tam zagwarantowane, również prawa socjalne

- oświadczył premier.

Dodał, że z drugiej strony "te rachunki, które trzeba płacić, bo Wielka Brytania jest płatnikiem netto do budżetu UE, też będą wszystkie pokryte tak jak my sobie tego życzyliśmy; więc twarda postawa negocjacyjna na pewno się tutaj opłaciła" - oświadczył.

Pytany o rozmowy z prezydentem Francji, zwłaszcza o to czy uwzględnione będą nasze racje w sprawie dyrektywie transportowej, Mateusz Morawiecki odparł, że była o tym mowa, bo "polskie firmy transportowe, które tak pięknie sobie radzą w Europie, miałyby być teraz w dużym stopniu przyhamowane poprzez tę dyrektywę".

Zachęcałem pana prezydenta do przemyślenia jeszcze raz tego tematu

- powiedział Morawiecki.

Liczę na lepszy kompromis w tym zakresie

- dodał.

Dopytywany o wątek zmian w polskim sądownictwie w tej rozmowie, Morawiecki podkreślił, że Emmanuel Macron zapytał o to, ale wątek ten "trwał nie dłużej niż 60 sekund".

Ja przypomniałem panu prezydentowi reformę Michela Debre, premiera z lat 1959-62, którą robił razem z Charlesem de Gaulle'm po jego powrocie do władzy. Bardzo mu się spodobała ta analogia historyczna, bo w końcu wtedy właśnie, w 15 lat po wojnie, Francja z piętnem Vichy, czyli tej części, która kolaborowała z Hitlerem, podbita Francja, chciała zrzucić z siebie tę spuściznę kolaboracji i tych sędziów, którzy rzeczywiście splamili się tamtą współpracą

- mówił premier.

My nie 15, niestety, ale 25 lat, a nawet już 28 lat, po upadku komunizmu chcemy również zrzucić tamto niedobre brzemię

- zapowiedział Morawiecki.

Myślę, że (Macron) miał o czym pomyśleć i natychmiast zmienił temat; nie wracaliśmy już do tego tematu

- dodał.

Mateusz Morawiecki pytany był także, czy jego zdaniem Francja rozumie wycofanie się Polski z zakupu śmigłowców caracal.

To nigdy nie jest tak, że jak ktoś liczył na wielką sprzedaż - w tym przypadku helikopterów produkowanych u nich - że będzie pogodzony nagle z tą decyzją. Oczywiście oni są niezadowoleni z tego

- powiedział.

Według premiera, informacja dotycząca tego, że jakość wykonania śmigłowców może stać pod znakiem znaku zapytania "jest też elementem, nad którym muszą niektórzy producenci pomyśleć".

Mateusz Morawiecki był też pytany o możliwość uruchomienia wobec Polski artykułu 7 unijnego traktatu. Komisja Europejska będzie w środę analizować ustawy o Sądzie Najwyższym oraz KRS i podejmie decyzje w tej sprawie.

To jest prerogatywa Komisji Europejskiej. Jest to spojrzenie jednostronne, mocno wspierane poglądami wyłącznie naszych przeciwników politycznych. Sądzę, że jakieś refleksje zostały zasiane. Jaka będzie decyzja nie wiem. Na pewno nie będziemy działać pod pistoletem. Jesteśmy krajem, który ma prawo się reformować"

– powiedział premier.

Art. 7 unijnego traktatu mówi, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub KE, Rada UE może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości unijnych. Decyzja w tej sprawie, która jest podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem na drodze do nich.

Mateusz Morawiecki został też poproszony o odniesienie się do zarzutów opozycji, która twierdzi, że nie została przeprowadzona zmiana rządu, skoro wszyscy ministrowie dalej stoją na czele swoich resortów, a jedynie doszło do "zamiany" na stanowisku premiera.

Nie trzeba teraz ubiegać faktów. Przyglądamy się - wraz z kierownictwem politycznym - pracy wszystkich ministrów na półmetku (...). Na drugą część kadencji zaproponujemy na pewno, z początkiem roku, pewne zmiany

- poinformował szef rządu.

Dodał, że najważniejszą dla niego sprawą jest bezpieczeństwo Polaków.