Nosek opowiada, jak to z FSB było... Naprawdę? No to niech, jeszcze raz przeczyta

/ / fot. Andrey Stenin/http://creativecommons.org/ licenses/by-sa/3.0/

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

  

- Nie czuję się winny - zapewnia gen. Janusz Nosek, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowej. Chodzi śledztwo warszawskiej prokuratury w sprawie kontaktów byłych szefów SKW z rosyjską FSB - podejrzanymi w tej sprawie są m.in. Nosek i gen. Piotr Pytel. Ten pierwszy skorzystał dzisiaj z gościny TVN24 i opowiedział swoją wersję wydarzeń. Warto więc przypomnieć tekst Doroty Kani, która w ostatnim numerze "Gazety Polskiej" opisała kulisy śledztwa.

- Nie było żadnej zażyłości i bliskości z FSB, a sytuacja po tragedii smoleńskiej była wyjątkowa. Uważam, że takie kontakty z FSB były niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa dla komisji Millera w Moskwie, jak i z np. wycofaniem wojsk z Afganistanu - twierdzi gen. Janusz Nosek.

Mało tego - stwierdził, że to był ich (ówczesnych szefów SKW)... obowiązek.

W tej sytuacji warto jeszcze raz przypomnieć tekst, jaki ukazał się na łamach tygodnika "Gazeta Polska"

CZYTAJ WIĘCEJ: "Gazeta Polska" ujawnia: Rosyjskie kontakty byłych szefów SKW!

"Kontakty z rosyjskim rezydentem, działanie na rzecz obcego wywiadu, fałszowanie danych przedstawiciela FSB, by ten mógł przebywać w strefach ochronnych – m.in. takie zarzuty usłyszeli byli szefowie SKW – Piotr Pytel, Janusz Nosek i Krzysztof Dusza. „Gazeta Polska” dotarła do treści nowych postanowień śledczych – według Kodeksu karnego czyny, które mieli popełnić byli szefowie SKW, są zagrożone karą nawet do 10 lat więzienia"

Jeden z nowych zarzutów dotyczy sprawy, o której „Gazeta Polska” pisała na swoich łamach blisko rok temu. Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Pytel oraz dyrektor jego gabinetu Krzysztof Dusza w czasie swojego urzędowania w SKW spotykali się z W.J. – rezydentem rosyjskiego wywiadu w Polsce. Spotkania miały miejsce w czasie, gdy Pytel był dyrektorem Zarządu Operacyjnego SKW, a szefem wojskowego kontrwywiadu – gen. Janusz Nosek. Jedno z nich odbyło się we wsi Ułowo, tuż obok granicy z obwodem kaliningradzkim.

Według prokuratury podejrzani przekroczyli swoje uprawnienia, „współpracując bez wymaganej zgody z przedstawicielami Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, której cele pozostają w sprzeczności z celami NATO” – można przeczytać w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów. W dalszej części dotyczącej zarówno Krzysztofa Duszy, jak i Piotra Pytla, czytamy, że sfałszowali oni dane przedstawiciela FSB Rosji i umożliwili mu zapoznanie się z tajemnicami wojskowymi.

W 2012 i 2013 r. w „krótkich odstępach czasu” podał (Krzysztof Dusza) na liście osób uprawnionych do przelotu samolotem wojskowym Mi-2 „nieprawdziwe dane przedstawiciela Federalnej Służby Bezpieczeństwa przy Ambasadzie Rosji w Warszawie, które uniemożliwiały rozpoznanie go jako cudzoziemca; wprowadził go na teren chronionej jednostki wojskowej w Braniewie (…), nie uzyskał wymaganego zezwolenia na przelot na trasie Gdynia Babie Doły – Warszawa Okęcie tego cudzoziemca samolotem patrolowo-rozpoznawczym przynależnym do jednostki wojskowej w Siemirowicach, który to samolot posiadał wbudowane wszystkie urządzenia zgodnie z przeznaczeniami tego statku powietrznego, czym działał na szkodę interesu publicznego, umożliwiając przedstawicielowi Federalnej Służby Bezpieczeństwa zapoznanie się z zamontowanymi na tym statku powietrznym systemami oraz zapoznanie się z infrastrukturą jednostki w Braniewie, przez co nie zapewnił ochrony kontrwywiadowczej i ochrony bezpieczeństwa ww. jednostek wojskowych” – czytamy w postanowieniu prokuratora.

Rok temu „GP” ujawniła szczegóły lotów Piotra Pytla i Krzysztofa Duszy oraz przedstawiciela FSB.

24 września 2012 r. szef SKW gen. bryg. Janusz Nosek wysłał do gen. Zbigniewa Głowienki, dowódcy wojsk lądowych, pismo o przydział samolotu. „Uprzejmie proszę Pana Generała o spowodowanie organizacji transportu lotniczego w ramach przydzielonego Służbie Kontrwywiadu Wojskowego limitu nalotów na rok 2012 śmigłowcem Mi-2 w oparciu o bazę w Inowrocławiu” – czytamy w piśmie, w którym wyszczególniono program lotów: przelot 1 października 2012 r. na trasie Warszawa Okęcie (lotnisko wojskowe) – Braniewo – lotnisko 9. Brygady Kawalerii Pancernej. Dysponentem samolotu i koordynatorem przedsięwzięcia był szef gabinetu szefa SKW płk Krzysztof Dusza. Dwa dni później, 26 września 2012 r., wysłał on do płk. Jana Rydza, dowódcy 9. Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie, pismo dotyczące zabezpieczenia wizyty delegacji SKW. „W związku z planowanym transportem lotniczym w dniach 1–2 października 2012 r. uprzejmie proszę Pana Pułkownika o umożliwienie wjazdu pojazdom służbowym SKW odbierającym i przewożącym delegację SKW liczącą 3 osoby” – napisał płk Dusza.

Z dokumentów, do których dotarła „GP”, wynika, że w delegacji SKW byli wspomniani płk Krzysztof Dusza, Piotr Pytel (miał wówczas stopień pułkownika, na początku br. został zdegradowany) oraz… rezydent rosyjskiego wywiadu W.J.

Cała trójka przyleciała do Braniewa, na lotnisko 9. Brygady Kawalerii Pancernej, po czym służbowymi samochodami panowie udali się do Ułowa, małej wsi położonej tuż przy granicy z obwodem kaliningradzkim, gdzie podczas suto zakrapianej alkoholem kolacji spotkali się z funkcjonariuszami rosyjskiego wywiadu.

Więcej na ten temat w "Gazecie Polskiej"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Strzelanina w Waszyngtonie

/ twitter.com/chriscollison

  

Jedna osoba zginęła a pięć zostało rannych w wyniku strzelaniny na ulicach Waszyngtonu, która miała miejsce w czwartek ok. godz. 22:00 czasu lokalnego - podał Reuters, powołując się na miejscową policję.

Na razie nie wiadomo, ile osób wszczęło strzelaninę i czy jej sprawca lub sprawcy zostali schwytani. Wcześniej lokalne telewizje informowały, że strzelać zaczęło kilku napastników, przeciwko którym policja wszczęła "zmasowaną" akcję.

Strzelanina miała miejsce w dzielnicy Columbia Heights, na skrzyżowaniu ulicy 14. i Columbia Road, ok. 3 km od Białego Domu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl