Tańczący z dyniami, czyli bałkańskie love story Kusturicy

Kusturicy na planie partneruje Monica Bellucci / mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Wąż pijący krowie mleko, panna młoda wyłowiona ze studni, kąsający zegar (sic!) i mężczyzna tańczący z dyniami to zaledwie część szalonych pomysłów, jakie serwuje nam Emir Kusturica w nowym filmie. Choć na polską premierę „Na mlecznej drodze” musieliśmy czekać ponad rok, zdecydowanie było warto. Film od dziś w kinach.

Emir Kusturica to człowiek wielu talentów i... twarzy. Oprócz tego, że jest najpopularniejszym reżyserem pochodzącym z byłej Jugosławii, pisze książki i wspólnie z bratem Striborem gra w zespole No Smoking Orchestra. Grupa ta zagrała kilka miesięcy temu koncert na zaanektowanym przez Rosję Krymie, a sam Kusturica od lat nie kryje podziwu dla Władimira Putina (reżyser twierdzi nawet, że to z tego powodu „Na mlecznej drodze” wykluczono z festiwalu w Cannes w 2016 roku). Jakkolwiek polityczne sympatie reżysera budzą wątpliwości, trudno zaprzeczyć jego talentowi. A najnowszy film, choć polscy widzowie obejrzą go ponad rok po światowej premierze, tylko to potwierdza.
 

CZYTAJ WIĘCEJ: Ciekawa przyjaźń serbskiego reżysera: popiera Putina i zagrał koncert na Krymie

Kusturica sięga po schemat zakazanej miłości, czyniąc z „Na mlecznej drodze” bałkańską wersję „Romea i Julii” w baśniowym wydaniu, uciekając się do najbardziej absurdalnych rozwiązań. Znajdziemy tu chłepczącego krowie mleko węża, kiwającego się w rytm muzyki sokoła, podskakującą przed lustrem kurę i krwiożerczy (sic!) zegar, a sam reżyser, scenarzysta i główny bohater w jednym daje imponujący popis tańca z dyniami. I choć „Na mlecznej drodze” to nie ten sam poziom co „Underground” czy „Czas Cyganów”, to film zdecydowanie świadczy o powrocie twórcy do formy sprzed lat. Nie tylko ze względu na lejącą się na ekranie litrami rakiję.

NIE PRZEGAP: Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Groził anatemą do trzech pokoleń. Polityk KO bagatelizuje sprawę: Nie usłyszałem tam żadnej groźby

Woronicza 17 / tvp.info/screenshot

  

- Jeżeli popatrzeć na tę wypowiedź, to jej formuła była raczej luźniejsza. Pokazywała, że nie wolno przechodzić, bo to jest zdrada, tak naprawdę wyborców. Ja tam nie usłyszałem żadnej groźby - mówił nowo wybrany poseł KO Grzegorz Napieralski w programie Michała Rachonia "Woronicza 17". Polityk skomentował w ten sposób skandaliczne groźby senatora Platformy Jerzego Fedorowicza.

W miniony piątek, przed spotkaniem senackiego klubu Koalicji Obywatelskiej, senator PO Jerzy Fedorowicz został zapytany przez dziennikarzy o możliwe "transfery" w wyższej izbie parlamentu.

Mówiąc o ewentualnym przejściu któregoś z polityków Koalicji Obywatelskiej do Prawa i Sprawiedliwości, Fedorowicz wyjaśnił, jakie konsekwencje mogą spotkać takiego senatora. 

„Człowiek, który w tym momencie, kiedy taka ważna rzecz się stała w polskiej polityce, nagle zmieni front i odejdzie od ludzi, którzy na niego głosowali, będzie obłożony anatemą do trzech pokoleń. To jest pewne. Jeżeli ktoś ma odwagę taką, żeby zaryzykować swoje życie, swoich dzieci i wnuków, to proszę bardzo”
– powiedział senator KO. 

[polecam:https://niezalezna.pl/293525-jakie-moga-byc-konsekwencje-przejscia-do-klubu-pis-polityk-po-zycie-swoje-swoich-dzieci-i-wnukow]

Ten temat był dziś żywo komentowany w programie Michała Rachonia w TVP Info „Woronicza 17”.

Prof. Andrzej Zybertowicz reprezentujący w programie Kancelarię Prezydenta wskazał, że klątwa jest zjawiskiem występującym w pierwotnych kulturach. 

- Dochodzę do wniosku, że niezależnie czy traktować te słowa bardzo poważnie, czy też z przymrużeniem oka, to mamy tu do czynienia z jakimś osobliwym dotykiem zła. Gdyby traktować to poważnie, to znaczy, że ktoś publicznie życzy nieszczęścia nie tylko potencjalnemu wrogowi politycznemu, ale także dzieciom. 
Wiadomo, że jak klątwa nie przylgnie do kogoś, bo on akurat ma czyste serce, to odbija się i wraca do tego który klątwę rzuca.

- mówił doradca prezydenta Dudy.

- Jeśli traktować to niepoważnie, jako swoisty żart, to formacja która przedstawia się jako liberalna i oświecona, posługuje się takimi (w cudzysłowie) takimi „ciemnogrodzkimi” chwytami

- dodał.

Zybertowicz podkreślił, że wciąganie członków rodzin do walki politycznej jest niedopuszczalne - To jest jakiś „substandart”, zejście głęboko poniżej przyzwoitości międzyludzkiej. (…) To jest osobliwy dotyk zła - mówił.

Grzegorz Napieralski reprezentujący Koalicję Obywatelską zgodził się generalnie ze słowami prof. Zybertowicza, po czym zaczął relatywizować problem, przywołując rzekomo podobne przykłady wypowiedzi ze strony polityków PiS. - Kiedy odchodził pan minister Sikorski, albo pan poseł Mężydło, liderzy tej partii nie przebierali w słowach - przypominał polityk KO.

[polecam:https://niezalezna.pl/293634-senator-z-po-straszyl-klatwa-i-ryzykowaniem-zycia-mozna-mowic-o-probach-zastraszenia]

Proszony przez prowadzącego o podanie przykładów, kiedy mieli grozić śmiercią, lub jakimiś konsekwencjami dla rodzin, Napieralski stwierdził, że nie pamięta dokładnie co mówili politycy PiS, ale „byli bardzo stanowczy”.

Na pytanie Michała Rachonia, czy w związku ze skandaliczną wypowiedzią, senator Fedorowicz powinien ponieść konsekwencje, Grzegorz Napieralski kluczył i bagatelizował wagę słów senatora Platformy.

- Jeżeli popatrzeć na tę wypowiedź, to jej formuła była raczej luźniejsza. Pokazywała, że nie wolno przechodzić, bo to jest zdrada, tak naprawdę wyborców. Ja tam nie usłyszałem żadnej groźby, a znam pana senatora bardzo dobrze. Jest to wspaniały człowiek, z przepiękną kartą, nie tylko polityczną, ale również w sferze kultury, natomiast ja nie słyszałem tam żadnej groźby

- oświadczył Napieralski.

- Jedni są bardziej wymowni emocjonalnie w swoich wypowiedziach, inni mniej

- dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl