Po 65 latach rodziny będą mogły pochować, zamordowanych przez komunistów, komandorów Marynarki Wojennej

/ ipn.gov.pl/Lublin

  

W procesie tzw. grupy kierownictwa konspiracyjnego Marynarki Wojennej na ławie oskarżonych zasiedli oficerowie Dowództwa Marynarki Wojennej i Wydziału Marynarki Wojennej w Sztabie Generalnym WP. Byli to kmdr Stanisław Mieszkowski, kmdr por. Zbigniew Przybyszewski, kmdr por. Robert Kasperski, kmdr ppor. Wacław Krzywiec, kmdr Marian Wojcieszek, kmdr Jerzy Staniewicz i kmdr por. Kazimierz Kraszewski.

Oficerowie ci w okresie międzywojennym służyli w Marynarce Wojennej. We wrześniu 1939 r. walczyli na Helu. W październiku po kapitulacji dostali się do niewoli niemieckiej. Od  wiosny 1940 r. do stycznia 1945 r. przebywali w oflagu II C Woldenberg. Po zakończeniu wojny powrócili do Polski i rozpoczęli służbę w odbudowywanej Marynarce Wojennej. Nie cieszyli się długo wolnością. Aresztowania zaczęły się we wrześniu 1950 r. i trwały do grudnia 1951 r. Śledztwo przeciwko oficerom prowadził Główny Zarząd Informacji WP, a także Zarząd Informacji Marynarki Wojennej, którym kierował kmdr Jerzy Szerszeń oraz doradca sowiecki kmdr por. Nikołaj Prystupa.

Kmdr Jerzy Staniewicz

Przesłuchania były niezwykle brutalne, co wiemy ze wspomnień komandorów Wojcieszka i Krzywca. Kmdr Wojcieszek całymi dniami trzymany był bez ruchu w jednej pozycji, pozwalano mu spać jedynie kilkanaście minut na dobę, jedzenie wydawano w ilościach minimalnych. 

Pod koniec miesiąca dolne kończyny, siedzenie, oczy, gardło, struny, głosowe, język, a przede wszystkim umysł przestały funkcjonować. Nogi nabrzmiałe od opuchlizny, nabrzmiałe gruczoły w gardle. Na siedzeniu odciski nie pozwalające siedzieć bez ruchu. Zmęczenie wzroku takie, że przed sobą widziałem nie istniejące w świecie przeźroczyste rośliny i walące się na mnie wszystko, co mnie otacza. W głowie szum, ucisk i takie ogłupienie, że na zrozumienie najprostszych zdań potrzebowałem czasu. Stać bez oparcia nie mogłem, gdyż prądy bezsenności zwalały mnie z nóg. Stale zapadałem w halucynacje i przemijające początki obłąkania.

Nie inaczej przesłuchania i swój stan opisywał kmdr ppor. Krzywiec: 

W okresie najcięższym w moim życiu, będąc zupełnie załamanym, wyniszczonym moralnie i fizycznie utraciłem wiarę w sprawiedliwość, praworządność, uczciwość; w ogóle ludzi i samego siebie. Zostałem doprowadzony do stanu skrajnego upodlenia, skoro zeznawałem na innych i samego siebie same kłamstwa, bzdury sugerowane, perfidnie mi podpowiadane w czasie śledztwa. (...) Pod naciskiem władz śledczych powstawała historia, która nigdy nie miała miejsca.

Do żadnych przestępstw nie przyznał się w śledztwie kmdr por. Kasperski, pomimo tego, iż był on przesłuchiwany w szczególnie okrutny sposób.

Kmdr Stanisław Mieszkowski

Kiedy tortur zaprzestawano, oskarżeni odwoływali swoje zeznania. Wówczas wszystko zaczynało się od nowa. Szczególnie brutalni, według zatrzymanych oficerów Marynarki Wojennej, byli szef sekcji śledczej mjr Eugeniusz Niedzielin oraz kpt. Mikołaj Kulik.

Proces rozpoczął się 15 lipca 1952 r. przed Najwyższym Sądem Wojskowym w Warszawie, rozprawie przewodniczył płk Piotr Parzeniecki. W trakcie procesu zeznania złożone w śledztwie odwołał kmdr Wojcieszek, mówiąc, iż były one składane w stanie fizycznego, nerwowego i psychicznego wycieńczenia. Do zarzucanych mu czynów nie przyznał się również kmdr por. Kasperski.

Kmdr Zbigniew Przybyszewski

21 lipca 1952 r. wyrokiem Najwyższego Sądu Wojskowego kmdr Marian Wojcieszek, kmdr por. Zbigniew Przybyszewski, kmdr Stanisław Mieszkowski, kmdr por. Robert Kasperski i kmdr Jerzy Staniewicz skazani zostali karę śmierci. Kmdr ppor. Wacław Krzywiec i kmdr por. Kazimierz Kraszewski na karę dożywotniego więzienia.

Prezydent Bolesław Bierut 19 listopada 1952 r. zamienił kmdr por. Kasperskiemu i kmdr Wojcieszkowi karę śmierci na dożywotnie więzienie, natomiast nie skorzystał z prawa łaski wobec pozostałych skazanych, którzy zostali straceni w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie – kmdr Staniewcz 12 grudnia 1952 r., a kmdr por. Przybyszewski i kmdr Mieszkowski 16 grudnia.

Miejsce pochówku trzech zamordowanych oficerów nie było znane. Ich szczątki zostały odnalezione przez zespół IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka w 2013 r. na tzw. Łączce – w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. 24 kwietnia 1956 r. Najwyższy Sąd Wojskowy uchylił wyrok z 21 lipca 1952 r., a 26 kwietnia sprawa została umorzona z braku jakichkolwiek dowodów winy.

Dziś po uroczystościach na Helu, trumny Komandorów zostaną przetransportowane na okręty Marynarki Wojennej, którymi przepłyną do Gdyni. Następnie kondukt pogrzebowy przejdzie do kościoła Marynarki Wojennej pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni-Oksywiu, gdzie odbędzie się czuwanie. 
Jutro o godz. 10 rozpocznie się pogrzebowa Msza Św., z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Uroczysty pochówek odbędzie się w Kwaterze Pamięci na Cmentarzu Marynarki Wojennej. Śp. kmdr. Jerzy Staniewicz pośmiertnie otrzyma stopień kontradmirała.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: ipn.gov.pl, dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

PSL, Klub Generałów i Marek Dukaczewski. „GP” o prawdziwych wartościach ludowców

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

Liderzy PSL, który dziś odcina się od lewicy i SLD, kilka miesięcy temu spotkali się i zadeklarowali współpracę z Klubem Generałów – stowarzyszeniem zrzeszającym wojskowych powiązanych z reżimem komunistycznym. „SLD, PO, PSL, Nowoczesna – z tymi partiami mamy sprawę [ustawy dezubekizacyjnej] zamkniętą” – mówił z kolei na zamkniętym spotkaniu w lutym 2019 r. Marek Dukaczewski, były szef WSI.

„PSL nie przyłączy się do koalicji, w której będzie SLD”, program PSL „jest oparty na wartościach konserwatywno-chrześcijańskich”, „Polskie Stronnictwo Ludowe nie pójdzie do tych wyborów ze środowiskami, które nie podzielają naszych chadeckich wartości”, „Sojusz z PO, tylko jeśli Platforma nie będzie skręcać za mocno w lewo”, „Zapraszamy do współpracy tych wszystkich, którym bliskie są wartości chrześcijańskie, demokratyczne, ludowe i narodowe” – tak od kilku tygodni ludowcy uzasadniają swoją koncepcję samodzielnego startu w wyborach parlamentarnych. 

To usilne podkreślanie rzekomo konserwatywnych korzeni partii oraz odcinanie się zarówno od „nowej” (Wiosna), jak i postkomunistycznej lewicy (SLD) stoi jednak w jaskrawej sprzeczności z działaniami kierownictwa PSL w ostatnich miesiącach.

„Wiedza i doświadczenie” z Moskwy

28 marca 2019 r. doszło bez udziału mediów do spotkania prominentnych polityków PSL – prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza, rzecznika Jakuba Stefaniaka oraz Władysława Teofila Bartoszewskiego – z członkami Klubu Generałów WP. Niepospolity skład delegacji i tematyka rozmów świadczą o tym, że wizyta nie miała charakteru jedynie kurtuazyjnego. Z relacji sporządzonej przez wojskowych wynika, że poruszano m.in. temat ustawy dezubekizacyjnej, a także współpracy między PSL a Klubem.

„Po powitaniu przybyłych i przedstawieniu gości głos zabrał prezes Władysław Kosiniak-Kamysz. W swoim wystąpieniu przedstawił krótką ocenę aktualnego stanu Sił Zbrojnych, wyrażając szereg wątpliwości w tym zakresie, szczególnie odnośnie do realizacji programów modernizacyjnych. Odniósł się także do sytuacji byłych żołnierzy i funkcjonariuszy pozostałych służb mundurowych, zwłaszcza w kwestii zachowania świadczeń emerytalnych oraz innych uprawnień”

– możemy się dowiedzieć z notki przygotowanej przez wojskowych. Według niej lider PSL „podkreślił potrzebę wykorzystania wiedzy i doświadczenia” członków Klubu Generałów WP. Co więcej – jak informują generałowie – „po dyskusji prezes Kosiniak-Kamysz (...) zadeklarował gotowość do nawiązania bliższej współpracy z naszym klubem”.

Kto współtworzy Klub Generałów? Z pewnością nie środowiska „chrześcijańskie, demokratyczne, ludowe ani narodowe”. Na czele klubu stoi obecnie gen. Roman Harmoza, który od 1978 do 1980 r. studiował w Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRS im. K. Woroszyłowa w Moskwie. W 1986 r. Harmoza został mianowany zastępcą dowódcy Wojsk Lotniczych ds. liniowych i generałem brygady, a nominację wręczył mu w Belwederze przewodniczący Rady Państwa PRL Wojciech Jaruzelski. 
Zastępcą gen. Harmozy w Klubie jest gen. Józef Flis, który na studiach wojskowych w Związku Sowieckim spędził w sumie prawie pięć lat (Akademia Wojskowa im. M. Frunzego w Moskwie 1977–1980, Akademia Sztabu Generalnego SZ ZSRS w Moskwie 1988–1990). Do 25 kwietnia 2019 r. – dnia, w którym zmarł wskutek obrażeń w wypadku samochodowym – drugim wiceprezesem Klubu był gen. Ryszard Żuchowski. On także studiował na dwóch sowieckich uczelniach: Wojskowej Akademii Inżynieryjnej im. W. Kujbyszewa i Akademii Sztabu Generalnego ZSRS.

Ponadto wśród wojskowych skupionych w Klubie Generałów są lub były m.in. takie postaci jak: gen. Franciszek Puchała – jeden z głównych planistów stanu wojennego, autor paszkwili atakujących płk. Ryszarda Kuklińskiego; gen. Roman Misztal – wieloletni szef komunistycznego wywiadu wojskowego, który zwalczał opozycję demokratyczną; gen. Józef Użycki – szef Sztabu Generalnego LWP, członek WRON; gen. Józef Baryła – członek WRON, członek Politbiura KC PZPR, autor książki „W marksizmie-leninizmie nasza siła”; gen. Józef Szewczyk – w stanie wojennym naczelny prokurator wojskowy, który domagał się jak najwyższych wyroków dla uczestników strajku w kopalni Wujek, podległe mu organy doprowadziły do zaocznego skazania płk. Kuklińskiego na karę śmierci; gen. Mieczysław Michalik – komendant Wojskowej Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego; gen. Zbigniew Nowak – wieloletni wiceminister obrony narodowej PRL, zastępca gen. Jaruzelskiego.

Seniorem klubu, o czym informowano na jego stronie internetowej, był do śmierci w 2016 r. gen. dyw. Teodor Kufel – wieloletni szef bezpieki wojskowej, absolwent kursów KGB w Moskwie w 1954 r., w czasach stalinowskich komendant wojewódzki MO w Poznaniu. Z młodszego pokolenia w klubie działa m.in. gen. Bolesław Izydorczyk – były szef WSI, jeden z głównych bohaterów książki Sławomira Cenckiewicza „Długie ramię Moskwy”.

Dukaczewski: Sprawę z PSL mamy zamkniętą

To nie była zresztą pierwsza wizyta reprezentantów PSL w Klubie Generałów. W styczniu 2018 r. wojskowych odwiedził Jakub Stefaniak. Rzecznik ludowców „odniósł się do zasadniczych zagadnień polskiego życia politycznego oraz przedstawił stanowisko w tym względzie stronnictwa i całej opozycji”. Następnie omawiał z generałami „problemy nurtujące środowisko wojskowe”. Wyszedł też z inicjatywą powołania zespołu parlamentarnego ds. obrony narodowej, który miałby stanowić swoiste „uzupełnienie” prac sejmowej komisji obrony narodowej. „Mógłby on podejmować problemy pomijane przez komisję lub przedstawiać je w szerszym świetle – szczególnie z wyrażeniem stanowiska opozycji w danej kwestii” – stwierdzili wojskowi, komentując pomysł PSL. 

Klub Generałów przyjął ów plan „ze szczególnym zainteresowaniem i aprobatą”, zwłaszcza że ludowcy do prac owego zespołu zaprosili... przedstawicieli Klubu. Sprawa chyba się jednak rozmyła, gdyż parlamentarna alternatywa dla sejmowej komisji obrony – z udziałem komunistycznej generalicji – ostatecznie nie powstała.

Przyczyną tego niepowodzenia mógł być brak czasu, gdyż równolegle ludowcy prowadzili również intensywne rozmowy z cywilnymi PRL-owskimi mundurowymi. Jak czytamy w protokole z posiedzenia zarządu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP (FSSM) z 21 lutego 2019 r., PSL zapewnił, że będzie z broniącą praw byłych esbeków organizacją współpracować „w pełnym zakresie”. „Rozmowy prowadzone były z osobami wytypowanymi przez liderów poszczególnych partii: ze strony PO – Stanisławem Gawłowskim, ze strony SLD – Włodzimierzem Czarzastym, ze strony PSL – Jakubem Stefaniakiem, ze strony Wiosny – Krzysztofem Gawkowskim. Wszystkie ww. ugrupowania partyjne deklarują współpracę z Federacją w pełnym zakresie, a szczególnie w sprawie wprowadzonej »ustawy represyjnej«” – tak relacjonowane są w protokole słowa Zdzisława Czarneckiego, prezydenta FSSM. 

Na lutowym spotkaniu FSSM pojawił się też gen. Marek Dukaczewski – były szef WSI, oficer wywiadu wojskowego PRL i uczestnik moskiewskich kursów GRU (sowiecki wywiad wojskowy). On także potwierdził, że byli esbecy mogą liczyć na ludowców. „Czy Wiosna wchodzi w niszę, czy odbiera głosy tym partiom, z którymi my mamy tę sprawę zamkniętą, przede wszystkim SLD, PO, PSL, Nowoczesnej? Na tę chwilę mamy tylko deklarację ze strony Wiosny, że przywrócą nam zabrane prawa nabyte, ale musimy być pewni, że nasze głosy nie rozłożą się, bo inaczej dajemy szansę na wygraną PiS” – podkreślał Dukaczewski.

Tekst ukazał się w tygodniku „Gazeta Polska” w numerze z 24 lipca 2019 r.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl