W budynku przy ulicy Strzeleckiej 8 w Warszawie funkcjonowała druga co do wielkości powojenna katownia aparatu represji w stolicy. Mieścił się tu areszt NKWD i UB, w którym przetrzymywani byli m.in. żołnierze podziemia niepodległościowego. O szczególnej wartości historycznej budynku świadczą zachowane inskrypcje, wydrapane przez ofiary komunistycznego reżimu na ścianach i framugach.

Miejsce to wpisuje się w zakres ustawowych zadań Instytutu Pamięci Narodowej, który od kilkunastu lat podejmował starania w celu ochrony obiektu i utworzenia w nim miejsca pamięci.  

Miejsce kaźni polskich bohaterów przy ul. Strzeleckiej było wyjątkowo ważnym adresem na warszawskiej mapie komunistycznego terroru. Zanim jesienią 1945 roku zainstalowano tam Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (funkcjonujący do 1948 roku, po czym budynek zasiedlili pracownicy aparatu represji i ich rodziny), przez blisko rok działała w tym miejscu Kwatera Główna NKWD na obszar tzw. Polski Lubelskiej, w której urzędować miał gen. Iwan Sierow, współodpowiedzialny za zbrodnię katyńską, a także m.in. organizator podstępnego aresztowania 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego w marcu 1945 roku. Przez piwniczne cele przewinęły się setki rzekomych „wrogów ludu”; część z nich komuniści wywieźli do obozu w Rembertowie. 

 

Rotmistrz Witold Pilecki, porównując komunistyczne katownie z obozem w Auschwitz, powiedział, że "Oświęcim to była igraszka". I rzeczywiście jedna z więziennych inskrypcji, zachowana tu, w piwnicach na ul. Strzeleckiej 8, dawnej katowni NKWD, mówi wszystko o tym miejscu. Brzmi ona: "Śmierć jest naszym wybawieniem"

- powiedział prezes IPN Jarosław Szarek, która poinformował dziś o planowanych poszukiwaniach szczątków ofiar.

Rozpoczniemy poszukiwania. Być może znajdziemy ofiary tego, co tutaj się działo - powiedział Szarek.

Wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, który w Instytucie kieruje Biurem Poszukiwań i Identyfikacji, podkreślił, że poszukiwania rozpoczną się "już w niedługim czasie". Tłumaczył, że zachowały się relacje wskazujące, że komunistyczni kaci ukrywali ciała ofiar na dziedzińcu budynku, a także w piwnicach.

Będziemy chcieli przeprowadzić prace poszukiwawcze, których celem jest odnalezienie szczątków ludzkich. Takie działania będziemy prowadzili m.in. w piwnicach, które stały się własnością IPN (...). Naszym zadaniem jest sprawdzenie całego tego terenu i cieszę się bardzo, że po długim okresie oczekiwań będziemy mogli wreszcie to zrobić

- powiedział Szwagrzyk.

IPN poinformował też, że piwnice (dawne kazamaty) oraz część parteru budynku - łącznie ok. 5 tys. metrów kwadratowych - przy ul. Strzeleckiej 8 na Pradze Północ zostały zakupione za kwotę ok. 2 mln zł. W przyszłym roku powstanie tam ośrodek edukacyjny, który będzie podlegał warszawskiemu oddziałowi IPN.

W piwnicach budynku przy ul. Strzeleckiej 8 w okresie stalinowskim więziono, brutalnie przesłuchiwano i mordowano żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego. W latach 1944-45 mieściła się tam Kwatera Główna NKWD w Polsce, a w okresie 1945-48 Aresztu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.