Coraz więcej wolontariuszy angażuje się w prace na rzecz dziedzictwa narodowego

nid.pl

  

78 projektów, takich jak działania porządkowe i pomocnicze przy pracach konserwatorskich, działania przy inwentaryzowaniu i dokumentowaniu zabytków oraz edukacyjne, dotyczących ponad 2,3 tys. zabytków zrealizowano w ramach programu „Wolontariat dla dziedzictwa”.

Na konferencji „Wspólnie dla dziedzictwa” zorganizowanej przez Narodowy Instytut Dziedzictwa podsumowano działalność wolontariacką i doświadczenia zdobyte po dwóch edycjach programu.

W ocenie Małgorzaty Rozbickiej, dyrektor NID, tego rodzaju programy ogólnopolskie, dotacyjne, skierowane przede wszystkim do organizacji pozarządowych, które zajmują się kulturą, są bardzo potrzebne. 

Na ten program, który rozpoczął się w 2016 r., wpłynęło 211 wniosków od 200 organizacji. Oczywiście zgodnie z regulaminem proponowane działania dotyczyły przede wszystkim dokumentowania zabytków, inwentaryzacji, porządkowania terenów zabytkowych czy związanych z dziedzictwem i oczywiście upowszechniania wiedzy na ten temat.

– relacjonowała.

Nie wszystkie projekty mogły otrzymać dotacje, wybierano te, które odznaczały się dobrym przygotowaniem i prezentujące wiedzę merytoryczną na temat dziedzictwa, którym chciano się opiekować. A jednocześnie odznaczające się ciekawym, oryginalnym podejściem do tematu. 

W ramach tej selekcji w ciągu tych dwóch edycji 55 organizacji otrzymało dofinansowanie swoich projektów. 78 projektów zostało zrealizowanych, wzięło w nich udział ponad 1,2 tys. wolontariuszy. To jest też szalenie obiecujące. Te osoby działaniami polegającymi na porządkowaniu, sprzątaniu czy robieniu zdjęć wykonały doskonałą pracę. Sądzę, że dla nich samych to zbliżenie się, dotknięcie, poznanie tego zabytku wytworzy pewnego rodzaju poczucie obowiązku, że trzeba je bronić. A jednocześnie staną się swoistymi ambasadorami tej idei. I ten ruch wolontariacki na rzecz dziedzictwa się będzie rozrastał.

– opowiadała Rozbicka.

Koordynator programu dotacyjnego „Wolontariat dla dziedzictwa” Małgorzata Zielińska zaznaczyła, że liczba ponad 1,2 tys. zaangażowanych wolontariuszy jest imponująca biorąc pod uwagę, że program działa dopiero od 2016 r. 

Większość z nich, czyli ok. 60 proc. to osoby młode do 30 roku życia, co napawa nadzieją, że ta inwestycja będzie procentować na długie lata. Pozostały odsetek to w większości osoby dojrzalsze, powyżej 50 roku życia. Wiek produkcyjny między 30 a 50 rokiem życia wypada najsłabiej, ale to jest w jakimś sensie zrozumiałe. 

– powiedziała.

Działania wolontariackie były realizowane w aż 150 miejscowościach na terenie całego kraju. Były to prace porządkowe i pomocnicze przy czynnościach konserwatorskich lub archeologicznych; przy inwentaryzowaniu i dokumentowaniu zabytków. 

Najwięcej projektów to zadania edukacyjne – zrealizowano ok. 236 imprez – konferencji, warsztatów, happeningów, wystaw. Miały one za zadanie przyciągać społeczności lokalne, angażować mieszkańców. 

– wyjaśniła Zielińska.

„Wolontariat dla dziedzictwa” to jedno z zadań Krajowego Programu Ochrony i Opieki nad Zabytkami. Jego głównym celem jest ułatwianie i generowanie społecznego zaangażowania w poznawanie własnego dziedzictwa kulturowego oraz w system opieki nad zabytkami, we współpracy z organizacjami pozarządowymi, samorządami, służbami konserwatorskimi, wolontariuszami i społecznościami lokalnymi. Program zakłada także wspieranie i promocję idei zaangażowania wolontariuszy w opiekę nad zabytkami.

Na Youtubie można obejrzeć trailer filmu „Powód do dumy” podsumowującego dwa lata programu „Wolontariat dla dziedzictwa”. 

https://www.youtube.com/watch?v=3YnftR3EsRY

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: nid.pl, dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Na czym polega polityczna gra emerytowanych generałów?

zdjęcie ilustracyjne / Fot. por. Robert Suchy/CO MON

  

Na początku kwietnia Żandarmeria Wojskowa zatrzymała gen. Lecha M. – byłego dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych. M. usłyszał zarzut m.in. przywłaszczenia mienia znacznej wartości w związku z organizacją pokazów lotniczych Air Show w Radomiu. Niektórzy emerytowani generałowie postanowili „wziąć w obronę” Lecha M. O grach emerytowanych generałów Dorota Kania rozmawiała z byłym szefem SKW, Piotrem Bączkiem.

Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego przybliżył mechanizm działania środowiska emerytowanych generałów.  

Gen. Różański na swoim Twitterze pół roku temu napisał, że utworzenie bazy amerykańskiej w Polsce stwarza potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. (...) Było kilka spotkań czy konferencji organizowanych przez to środowisko. To środowisko stanowi zaplecze dla obecnej opozycji. Zaplecze w zakresie systemu bezpieczeństwa, obronności.
- mówił były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Bączek w programie „Koniec systemu” w Telewizji Republika.
 
W dalszej części programu Piotr Bączek zwrócił uwagę na kilka dziwnych „zbiegów okoliczności”.
 
Mieliśmy tego przykład na samym początku kadencji obecnego Sejmu, w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO. W tychże pomieszczeniach znaleziono interpelacje poselskie, które były m. in. w tym samym czasie wygłoszone przez posłów opozycji, posłów Platformy Obywatelskiej. (…) Poseł Brejza jest znany z tworzenia takich pytań, w różnym zakresie. Zapewne i w tej sprawie czuł się kompetentny.
- mówił były szef SKW.

W mundurach Bundeswehry

W „Raporcie z weryfikacji WSI” znalazł się opis operacji „Z”, którą rozpoczęto po sygnałach świadczących o założeniu rezydentury obcego wywiadu w Polsce. Chodziło o ustalenie charakteru nieformalnych kontaktów dowództwa jednej z jednostek wojskowych z A.B. – urodzonym w Polsce obywatelem RFN, który w przeszłości był najprawdopodobniej współpracownikiem Stasi. Był on często zapraszany na imprezy z udziałem oficerów. Jak czytamy w Raporcie, „na imprezie zorganizowanej przez płk. M.G. i mjr. M.R. [chodzi o gen. Mirosława Różańskiego] na terenie tzw. willi generalskich A.B. wraz ze swoją żoną F.Z. podczas – jak zanotowano w aktach – »zwykłej libacji alkoholowej« paradowali w mundurach Bundeswehry w obecności całkowicie pijanych oficerów Wojska Polskiego”.

Generał ze „złotego funduszu”

Na początku lat 80. gen Wojciech Jaruzelski powołał tzw. złoty fundusz, czyli Fundusz Przyspieszonego Rozwoju. Trafili do niego młodzi ludzie, wyselekcjonowani na początku lat 80. z kadry oficerskiej jako ci, którzy będą w przyszłości dowodzili polską armią. Wojsko miało czuwać nad ich rozwojem i przygotowaniem do roli dowódców. Ta grupa miała przywileje finansowe, zapewnioną możliwość szkoleń i drogę awansu. W wojskowych służbach specjalnych PRL nazywano ich „kadrą perspektywiczną”. Do tej kadry trafił właśnie Mirosław Różański. Został on powołany do wojska we wrześniu 1982 roku. Rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu i wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której był do czasu jej rozwiązania, czyli do 1990 roku.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl