Ćwiczenia odbywają się na wodach wokół Wysp Japońskich. Jak poinformował szef resortu obrony Japonii Itsunori Onodera, głównym celem dwudniowych manewrów jest zwiększenie zdolności związanych z namierzaniem oraz śledzeniem a także dzieleniem się informacjami o pozycji pocisków balistycznych pomiędzy trzema krajami biorącymi udział w ćwiczeniach. Ze strony Stanów Zjednoczonych oddelegowano dwa niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke. Z kolei Marynarka Wojenna Korei Południowej wysłała na manewry niszczyciel rakietowy Sejong Wielki a japońskie Morskie Sił Samoobrony niszczyciel typu Kongo. Wszystkie te jednostki korzystają ze zintegrowanego systemu wykrywania, naprowadzania i kierowania ogniem Aegis Combat System.

Warto przypomnieć, że są to już szóste tego typu ćwiczenia przeprowadzone od 2016 r. przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników na Pacyfiku. Obecne manewry odbywają się dwa tygodnie po tym, jak Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę rakietową.