Głównym tematem dyskusji w programie "Woronicza 17" była zmiana na stanowisku premiera.

Prof. Andrzej Zybertowicz, zapytany przez Michała Rachonia o to, dlaczego prezydent Andrzej Duda powiedział – zwracając się do Mateusza Morawieckiego – "jest pan moim premierem" odpowiedział, że prezydent "miał na myśli to, ze jest częścią obozu dobrej zmiany i będzie realizował projekt, którego sam jest częścią".

 Prezydent Andrzej Duda  zwrócił uwagę, że premier Beata Szydło zrealizowała największą ilość z zapowiedzi, jakie rząd przed sobą postawił. Prezydent nie dążył do zmiany premiera, ale sygnalizował i negatywne, i pozytywne sygnały, jakie miały miejsce w naszym kraju – wyjaśnił prof. Zybertowicz.

Zdaniem profesora "jeśli spojrzymy na problem rekonstrukcji rządu, jest to normalne, że ludzie zmieniają swoje funkcje".

Nastąpiła zamiana miejsc. (…) Uznano, że sytuacja wewnętrzna i zewnętrza uzasadnia dokonania zmiany kadrowej. Potrzebna jest pewna świeża krew, żeby pewne procesy udało się lepiej realizować -- wyjaśnił.

Zdaniem Andrzeja Halickiego, posła PO, "następuje rotacja pomiędzy dwoma osobami".

Nie spodziewamy się wielkiej zmiany. Pani premier jest tak świetna, że najpierw jej bronicie, żeby potem dać jej czerwoną kartkę – dodał.

 Nie macie żadnego programu, tylko wnioski o wota. (...) Obóz dobrej zmiany słucha Polaków, nie słucha „totalniaków” – odpowiedział mu prof. Zybertowicz.

Wiceprzewodniczący PE, Ryszard Czarnecki zdradził, że "rzeczywiście, osobiste relacje między prezydentem a Mateuszem Morawieckim są bardzo dobre i to dobrze rokuje".

Głosowanie było tajne. Nie sądzę, żeby Antoni Macierewicz głosował przeciwko. Jak policzyłem ponad 90 proc. głosów było za przyjęciem rezygnacji premier Beaty Szydło.. Jakoś pana nie raziło (powiedział, zwracając się do Halickiego), jak Bielecki przestał być premierem, a zaczął być ministrem – mówił Czarnecki.

Eurodeputowany PiS podkreślił, że "tandem Szydło-Morawiecki został zastąpiony nowym-starym duetem Morawiecki-Szydło".