Podczas uroczystości w siedzibie komendy miejskiej straży pożarnej w Siemianowicach Śląskich Julia opowiadała jak źle się czuła ona i inni członkowie rodziny i jak wybrała numer 999.

W szkole się uczymy dużo takich rzeczy

– wyznała.

Dumny z córki był tata, podkreślając, że gdyby nie ona, to by już z nikim nie rozmawiał.

W niedzielę, 19 listopada 9-letnia dziewczynka, będąc w mieszkaniu, poczuła się źle i poszła do taty, aby szukać u niego pomocy. Okazało się, że był on nieprzytomny. Wtedy bez chwili wahania wybrała numer alarmowy.

Po dojeździe na miejsce zdarzenia i przeprowadzeniu rozpoznania, strażacy dokonali pomiarów obecności tlenku węgla – stwierdzając jego obecność. Przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego przebadał Julię, jej starszą siostrę oraz ojca, a następnie cała trójka została przetransportowana do Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich na dalsze badania.

To kolejny przypadek zatrucia tlenkiem w województwie śląskim, na szczęście tym razem, dzięki szybkiej reakcji Julii nie doszło do tragedii.