PGNiG zabukował przepustowość Baltic Pipe za ponad 8 mld złotych!

/ By Lowdown - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=28806938

  

Podczas procedury Open Season PGNiG zabukował przepustowość Baltic Pipe za 8,1 mld zł. - Z tego co wiemy, nikt inny się nie zgłosił i to jest bardzo dobrze - powiedział dziś pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Planowany gazociąg Baltic Pipe, łączący polski i duński system przesyłu gazu, ma mieć przepustowość 10 mld m sześc. rocznie. Ma być gotowy do października 2022 r.

- PGNiG zabukował przepustowość o szacunkowej wartości 8,1 mld zł w ciągu 15 lat

- wyjaśnił Naimski.

Jak przypomniał, pod koniec listopada przez inwestorów Baltic Pipe, czyli operatorów systemów przesyłowych z Polski i Danii, zostały wykonane - z pozytywnym wynikiem - tzw. testy ekonomiczne. Rezultat ten jest jednym z warunków zawarcia umów na przesył gazu. Jak powiedział Naimski, 15-letnie umowy zostaną zawarte na przełomie stycznia i grudnia. Będą to umowy PGNiG z duńskim operatorem systemu przesyłowego Energinet.dk i polskim Gaz Systemem.

- To oznacza, że kolejne punkty w tym dość skomplikowanym harmonogramie wykonania tej inwestycji budowy Baltic Pipe pozostają pozytywnie zrealizowane. Harmonogram jest bardzo napięty, ale realizowany

 - pokreślił. Według rządowych planów, do grudnia 2018 r. zostanie podjęta ostateczna decyzja inwestycyjna, a inwestorzy podpiszą umowy o budowę.

Wcześniej przeprowadzono tzw. procedury Open Season 2017, które miały potwierdzić zainteresowanie rynku planowaną magistralą. Zarówno pierwsza jak i druga faza tej procedury potwierdziła uzasadnienie biznesowe dla wybudowania infrastruktury przesyłowej, pozwalającej na przesył gazu z Norwegii poprzez terytorium Danii do Polski oraz z Polski do Danii. Pod koniec października polskie PGNiG poinformowało, że złożyło "wiążącą ofertę na rezerwację przepustowości" w Baltic Pipe od 1 października 2022 r. do 30 września 2037 r. Wartość zobowiązania wynosi 8,1 mld zł.

Piotr Naimski zapewnił, że nie ma kwestii spornych dotyczących granicy między polskimi a duńskimi wodami terytorialnymi, co mogłoby zaszkodzić Baltic Pipe. Jego zdaniem, nieprawdziwe są sugestie, że taki spór istnieje. Jak mówił, podczas jego ubiegłotygodniowej wizyty w Kopenhadze ustalono, że kwestie te zostaną rozwiązane na gruncie konwencji ONZ.

- Ponieważ wchodzimy w coraz bardziej widoczny - również dla świata zewnętrznego - etap realizacji tej inwestycji, będzie się pojawiało coraz więcej analiz, oświadczeń, głosów z ważnych miejsc, że to bardzo trudny projekt, że trudno będzie zrealizować go zgodnie z harmonogramem, że gaz sprowadzany tą drogą będzie 30 albo 50 czy 100 proc. droższy, będą mnożone problemy, które będą miały na celu podważenie wiarygodności polskich działań w tej sprawie. Z tym się trzeba liczyć

 - powiedział Naimski.

Baltic Pipe to strategiczny projekt infrastrukturalny, dzięki któremu powstanie nowy korytarz dostaw gazu na rynku europejskim. Umożliwi on transport gazu ze złóż w Norwegii na rynki duński i polski, jak również do odbiorców w sąsiednich krajach.

Projekt Baltic Pipe znalazł się na pierwszej liście projektów będących przedmiotem wspólnego zainteresowania (PCI), opracowanej przez Komisję Europejską w 2013 roku, oraz na kolejnej liście przyjętej przez Komisję Europejską z listopada 2015 r. Projekt ten wraz z rozbudową terminala LNG jest również na trzeciej liście PCI, którą opublikowała Komisja Europejska.

Baltic Pipe składa się z pięciu głównych elementów: gazociągu złożowego prowadzącego z systemu norweskiego na Morzu Północnym do punktu odbioru w systemie duńskim, rozbudowa istniejących zdolności w duńskim lądowym systemie przesyłowym, budowy tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorskiego gazociągu międzysystemowego biegnący z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym oraz rozbudowy polskiego systemu przesyłowego

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polski minister mówi wprost: „Terroryzm to nie jest religia. Nie możemy dać się zastraszyć”

zdjęcie ilustracyjne / @Imamofpeace

  

– Nie może być zgody na terroryzm. Terroryzm to nie jest religia. My nie możemy dać się zastraszyć, my nie bronimy fundamentalistom ich wiary. My nie zgadzamy się na terroryzm, na mordowanie innych - powiedziała minister Beata Kempa. - Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka – dodała.

Polityk komentowała wydarzenia ze Sri Lanki w specjalnym studiu Telewizji Republika, prowadzonym przez Dorotę Kanię i Aleksandra Wierzejskiego.

– Przyznam szczerze, że poziom mojego smutku i przerażenia jest dzisiaj bardzo duży, ogromny. Łączę się w modlitwie z ofiarami i ich rodzinami - mówiła Beata Kempa. – Trzeba jasno powiedzieć - nie zgadzamy się na wszelką przemoc i brak tolerancji - podkreśliła.

Minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej wspomniała również o sytuacji na Bliskim Wschodzie. – Szczególnie przerażające jest to, tak bardzo zburzone są miejscowości w których mieszkają chrześcijanie. Chrześcijanie w sposób szczególny ucierpieli w wojnach w Syrii i Iraku - powiedziała. – Polacy z wielkim sercem pomagają chrześcijanom na Bliskim Wschodzie - dodała.

 – My powinniśmy o tym pamiętać. Ten konflikt, który trwa już wiele lat, nie powinien zostać zapomniany. Jeśli my nie pomożemy tym rodzinom, tym dzieciom, to te dzieci bez szkół będą pokoleniem straconym i to będzie bardzo łatwy narybek dla odradzającego się Państwa Islamskiego. Trzeba robić wszystko, żeby ograniczyć ten ogrom beznadziei - mówiła minister. – Jeśli tego nie zrobimy, to tak naprawdę może być jeszcze gorzej - dodała.

Zapytana o udział polski w pomocy potrzebującym na świecie Kempa wskazała:

- Kiedy zaczęto w Brukseli stawiać zarzuty pod adresem Polaków w sposób, moim zdaniem nie uprawniony, jako tych którzy są o zatwardziały sercach, tych, którzy nie potrafią, nie chcą pomagać, nie chcą przyjmować uchodźców, wtedy rozpoczęliśmy naszą wielką kampanię tam w Europie, ale nie tylko. Również w wielu innych miejscach na świecie. Kampanię pomocy na miejscu. I w tym celu, nie tylko w Parlamencie Europejskim, rozpoczęliśmy wystąpienia dające pewne świadectwo z którym się nie dyskutuje. Kiedy pokazywałam jak działają polskie organizacje, jak działają misjonarze, w jaki sposób te projekty są prowadzone. Ale najważniejsze, jaki jest efekt wymierny tych projektów, ile osób zostało w tysiącach wyleczonych, wobec których przeprowadzano wysoko specjalistyczne procedury medyczne. Ile dzieci również dzięki naszym akcjom chodzi do szkoły. Przede wszystkim z poszanowaniem dla drugiego człowieka, dla jego religii, dla jego narodowości, dla jego wyznania. Taki poziom kształtowaliśmy.

Jak wskazała minister, doszło również do jej rozmów z komisarzem ds. pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego Christosem Stylianidesem. 

- Rozmawialiśmy też o Afryce ale przede wszystkim o Bliskim Wschodzie, bo w tej chwili tam są największe potrzeby humanitarne, które generuje wojna w Syrii. W Afryce są potrzeby rozwojowe. Na razie wygląda to tak, że euroinstytucje, czyli komisarz Stylianides i komisarz ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju Neven Mimica mają gigantyczne pieniądze. Ale mamy inne pomysły co do celów przekazania tych środków. Uważam, że powinno to być jeszcze bardziej skoordynowane, przemyślane. Nie powinno to być na poziomie tylko i wyłącznie emocji czy widzi mi się. Powinien być konkretny plan udzielania tej pomocy właśnie tam na miejscu. Te rozmowy trwają, ale myślę, że po nowym otwarciu w maju, po nowych wyborach w Parlamencie Europejskim, ta optyka mocno się zmieni bo Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka

- podkreśliła Beata Kempa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizja republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl