Coraz dziwniejsze pomysły Niemców ws. imigrantów. Najnowszy to istne kuriozum

/ fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Żeby uniknąć kosztownych deportacji, niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych chce za pomocą bodźców finansowych skłonić imigrantów, których wnioski o azyl zostały odrzucone, do dobrowolnego wyjazdu. Rodzina z dzieckiem, która do lutego zdecyduje się na wyjazd, otrzyma nawet 6 tysięcy euro!

O nowym programie poinformował minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere na łamach niedzielnego wydania „Bilda”.

Oferowane świadczenia są dwukrotnie wyższe od przyznawanych obecnie. Warunkiem skorzystania z nich jest podjęcie decyzji o powrocie do kraju do końca lutego.

Obecnie w Niemczech przebywa 115 tys. obcokrajowców, którym niemieckie władze odmówiły przyznania azylu lub innej formy ochrony. W przypadku 80 tys. z nich ich dalszy pobyt w Niemczech jest z przyczyn osobistych lub politycznych tolerowany, a 35 tys. powinno natychmiast opuścić terytorium Niemiec.

Władze niemieckie deportowały od początku roku jedynie 19,5 tys. osób. Deportacje związane są z licznymi trudnościami, wynikającymi z braku stosownych dokumentów i odmową współpracy ze strony krajów pochodzenia. Przymusowe odesłanie do kraju jest ponadto bardzo kosztowne i wywołuje protesty organizacji broniących praw azylantów oraz partii opozycyjnych - Lewicy i Zielonych.

Jak pisze „Bild am Sonntag”, pieniądze te mają być przeznaczone na zagospodarowanie się w ojczyźnie. Świadczenia będą wypłacane m.in. jako dodatek do czynszu przez 12 miesięcy.

Warunkiem uczestnictwa w programie jest pisemna rezygnacja z możliwości odwołania się od decyzji o odrzuceniu wniosku o azyl.

W przypadku ponownego przyjazdu do Niemiec migrant będzie musiał zwrócić zapomogę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent Oświęcimia chce rozmów o narodowcach

/ peter89ba

  

Prezydent miasta Oświęcim Janusz Chwierut organizuje w poniedziałek spotkanie w związku ze zgromadzeniem narodowców, zorganizowanym w 74. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz - poinformował urząd miasta. Wśród zaproszonych są przedstawiciele władz państwowych.

Spotkanie, które odbędzie się w poniedziałek w Miejskiej Bibliotece Publicznej, jest pokłosiem marszu narodowców, zorganizowanego 27 stycznia br., w 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz.

Do tej pory - jak poinformowała w połowie lutego Prokuratura Okręgowa w Krakowie - w tej sprawie wpłynęło dziewięć zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Jedno z nich zostało złożone przez Muzeum Auschwitz. Rzecznik placówki Bartosz Bartyzel powiedział, że dotyczy ono nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, znieważenia Pomnika Zagłady oraz znieważenia grupy ludności z powodu przynależności narodowej.

Dotyczy ono także wykroczenia polegającego na organizacji zgromadzenia bez zezwolenia wojewody (wymaganego ustawą z 7 maja 1999 r. o ochronie terenów byłych hitlerowskich obozów zagłady) oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego.

To zawiadomienie dotyczy także wydarzeń, które miały miejsce w trakcie zgromadzenia poza terenem placówki. Mowa tu o nawoływaniu do nienawiści na tle narodowościowym oraz znieważeniu grupy ludności z powodu przynależności narodowej.

W ocenie prezydenta miasta Oświęcim, spotkanie w kręgu przedstawicieli władz państwowych i samorządowych pozwoli na merytoryczną dyskusję odnośnie tego, jak zapobiegać sytuacjom takim, jakie miały miejsce podczas obchodów 74. rocznicy wyzwolenia obozu.

Inicjator spotkania - jak podkreślił - chciałby, żeby "władze państwa, jego służby - w tym policja - z determinacją podchodziły do tego typu wydarzeń, i w taki sposób, żeby chronić wizerunek miasta i mieszkańców", tak, aby "Oświęcim nie stał się areną konfliktów".

Chwierut przypomniał także, że w związku z tymi wydarzeniami Rada Miasta Oświęcimia przyjęła apel, w którym domaga się od władz państwa, aby "podjęły skuteczne działania wobec osób, organizacji szerzących mowę nienawiści".

Główne obchody 74. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, na które przybyło ponad 50 byłych więźniów tego i innych obozów, odbyły się w budynku tzw. Centralnej Sauny na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, gdzie od grudnia 1943 r. Niemcy przyjmowali więźniów do obozu. W uroczystości uczestniczył premier Mateusz Morawiecki, duchowni różnych religii, dyplomaci m.in. z Rosji i Izraela. Patronował im prezydent Andrzej Duda.

Przed oficjalnymi uroczystościami około dwustu narodowców przemaszerowało od oświęcimskiego dworca kolejowego do byłego obozu Auschwitz I. Przeciwko nim protestowało kilka osób z transparentem "Faszyzm stop!" i flagą Izraela. Przedstawiciel jednego ze środowisk narodowych, Piotr Rybak, będący inicjatorem marszu, mówił, że "patrioci polscy, narodowcy, nacjonaliści" upomnieli się o najwyższe wartości: Boga, Honor, Ojczyznę.

Według krakowskiej "Gazety Wyborczej", Rybak miał pytać uczestników marszu: "Czy my jesteśmy krajem niepodległym?"; "Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę! Gdzie są rządzący tym krajem? Przy korycie! I to trzeba zmienić" – miał wykrzykiwać Rybak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl